Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

News: K-ON! nowością Studia JG!

Studio JG podało tytuł swojej najnowszej yonkomy! Będzie to:

K-ON!
Autor: Kakifly
Gatunek/tematyka: muzyka, szkoła, obyczajowe
Ilość tomów: 4 (zakończona)
Szczegóły wydania: ???
 Cena: 24,99 zł
Premiera pierwszego tomu: kwiecień 2015
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym


Opis: 
Jak wiadomo istotnym elementem japońskiej edukacji jest bycie członkiem szkolnego klubu. Zwykle funkcjonuje ich tak wiele, że każdy powinien bez problemu znaleźć coś dla siebie. Co natomiast, jeśli nie mamy bliżej określonych zainteresowań, a natura poskąpiła nam talentów? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Yui Hirasawa. Ostatecznie jej uwagę przykuł pewien mały podupadający klub muzyczny. W zasadzie trudno powiedzieć czemu, zważywszy na to, że dziewczyna na żadnym instrumencie grać nie potrafi. Gdy jednak ten mały mankament wychodzi na jaw, pozostałe członkinie, mocno zdesperowane faktem, że bez Yui liczba osób w klubie nie będzie wystarczająca, decydują się nauczyć ją grania na gitarze. Czy na ogniu czystego zapału da się przyrządzić zespół, od muzyki którego widowni nie uschną uszy?*





Przedpłata: *KLIK*


*Opis i informacje pochodzą z fb wydawnictwa

środa, 4 lutego 2015

Unboxing video #1: Dango Shop

Po prostu chciałam tego spróbować, a nadarzyła się okazja, więc... 


Link do sklepu: Dango Shop

Asortyment: gadżety (manga, anime, muzyka azjatycka, krajobrazy), magazyny (Asia on Wave oraz Aegyo), smakołyki, ubrania
Ceny: taniej niż w innych sklepach

Zawartość mojej koperty:


1. Asia on Wave Special, czyli magazyn Aegyo (100% koreańskiej muzyki) wraz z plakatami (w środku oraz dwustronnym dodanym luzem):


2. Naklejki z anime/artbookowe (DRAMAtical Murder, Free!, Togainu no Chi, Diabolik Lovers, SAO, Silver Spoon, Kuroko no Basket, Sekaiichi Hatsukoi, Junjou Romantica, Ouran, Haikyu!!, Karneval) oraz z zespołami (Babymetal, X JAPAN):


3. Dwustronne zakładki do książek/mang z anime (Haikyu!!, Kuroko no Basket, Sekaiichi Hatsukoi, Junjou Rimantica, Free!, Karneval, DRAMAtical Murder, Naruto, Togainu no Chi):

1. Jedna strona
1. Druga strona
2. Jedna strona
2. Druga strona

W przyszłości na pewno będę nadal zamawiać na Dango Shop! Tyle zakładek jeszcze do zdobycie, nie wspominając już o innych, wciąż dodawanych gadżetach ^^

wtorek, 11 listopada 2014

Muzyka: Babymetal - Babymetal

Źródło: www.takahashi-office.co.jp



Nazwa zespołu: Babymetal
Nazwa albumu: Babymetal
Liczba utworów: 13
Członkowie zespołu: Su-metal, Moametal, Yuimetal
Gatunek muzyczny: kawaii metal, trash metal, melodic death metal, power metal
Ocena: -5/6





Kawaii metal to nazwa nowego stylu muzycznego, który bez wątpienia w pełni oddaje to, czego możemy spodziewać się po zespole tworzącym w tym gatunku. Babymetal to, jak do tej pory, jedyna grupa działająca na tej scenie. Trzy słodkie dziewczynki w gotyckich strojach i zupełnie „nieistotni” muzycy w tle. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Grupa składa się przede wszystkim z trzech wokalistek, z czego najstarsza, Suzuka Nakamoto (Su-metal) ma 17 lat, zaś Moa Kikuchi (Moametal) oraz Yui Mizuno (Yuimetal) po 15. To one są twarzą zespołu, podczas gdy odpowiedzialna za muzykę grupa profesjonalistów jest zaledwie „wymiennym tłem”. Znakiem firmowym Babymetal jest lis, toteż od razu rzuca się w oczy sposób, w jaki wokalistki układają palce. Na pewno każdy kojarzy skrzyżowane ramiona symbolizujące X JAPNA, więc wiecie o czym mówię. W tym wypadku chodzi jednak nie tyle o krzyżowanie rąk, ile o znak kojarzony z muzyką metalową, który został odrobinkę zmodyfikowany, przez co przypomina pyszczek lisa (palec wskazujący oraz mały są wystawione do góry, podczas gdy trzy pozostałe składa się ze sobą w „dzióbek”).

Źródło: babymetal.net
Ze względu na młody wiek dziewcząt, Babymetal jest zespołem, który stanowi most łączący dwa światy – słodycz dzieciństwa oraz mrok metalowej subkultury. Wsłuchajcie się w treść większości metalowych utworów, a przekonacie się, że nie są one stworzone dla młodego słuchacza, a przecież młodzi również mogą gustować w ciężkich brzmieniach. Poza tym, dzieciństwo to domena kolorów i słodyczy, czego pozbawiony jest znany nam metal. W tym kontekście, znaczenie Babymetal jest ogromne, jako że zespół otwiera nawet najmłodszym i najsłodszym dzieciakom drogę do pogodzenia ich wieku z ciężką muzyką. Naturalnie kawaii metal nie jest gatunkiem, który miałby z jakiegoś powodu dyskryminować starszego słuchacza. Jest jednak bardzo specyficzny, toteż nie każdemu podejdzie, chociaż bez wątpienia trafią się i tacy, którzy na jego punkcie oszaleją. Tego po prostu trzeba spróbować. Wiem, co mówię, gdyż testowałam zespół na pewnym starym metalu.

Pierwszy album „Babymetal” to mieszanka tematów, stylów, wszystkiego, co tylko można ze sobą połączyć, czyli wszechobecny metal oraz hiphopowe wstawki, cukierkowość. Składa się z trzynastu utworów, które można podzielić na trzy grupy – poważne, dziecinne, neutralne. Pragnę zwrócić Waszą uwagę w szczególności na pięć piosenek, które z takiego czy innego powodu idealnie oddają całość albumu oraz charakteryzują ten zespół.

Album „Babymatal” otwiera utwór „Babymetal Death”, który pierwszymi dźwiękami oraz śpiewem chóru wprowadza słuchacza w gotycki klimat idealnie odpowiadający okładce płyty – kamienne wnętrze przypominające kościół ze „świętą” figurą o twarzy lisa i trzema trumnami. Rozkoszujemy się tym natchnionym spokojem przez przeszło minutę, a następnie zaczyna się prawdziwa „zabawa”, kiedy do gry wchodzą mocne dźwięki gitary i perkusji oraz growl. Muzyka przyspiesza, staje się jeszcze cięższa, growl głębszy, a po chwili słodkie dziewczęce głosiki, jeden po drugim, dodają swoje jedno zdanie tekstu. Całość prezentuje się naprawdę dobrze, chociaż pracy trójki dziewczątek jest tutaj stosunkowo niewiele. „Babymetal Death” to mocny akcent na „dzień dobry”.


Sytuacja zmienia się odrobinę przy okazji drugiego utworu „Megitsune”, który tekstem nawiązuje do japońskich wierzeń, w których kitsune przybierają postać kobiety. I w tym momencie pojawia się drobny zgrzyt. O ile w przypadku Su-metal treść nie kłóci się przesadnie z jej kobiecością, o tyle jej dwie 15-letnie towarzyszki nie są raczej odpowiednim tłem tego utworu. Niemniej jednak, całość okraszona została odrobiną typowo japońskiej muzyki, mocnym, szybkim brzmieniem oraz męskim growlem, co sprawia, że „Megitsune” wpada w ucho i może spodobać się starszym słuchaczom.


Poważna tematyka, folklor i kobiecość odchodzą jednak w zapomnienie już przy trzecim utworze, „Gimme Choko!!”. W tym wypadku, nie można przyczepić się do treści i wieku wokalistek, jednakże wyobraźcie sobie metal i słodkie głosiki śpiewające o czekoladzie. Komiczne połączenie, które starym metalom może nie przypadnie do gustu, ale na pewno otwiera drogę tym młodym i uzależnionym od słodyczy ;)


Dalej dziewczęta raczą nas odrobiną powagi, wzruszającą historią dwójki kochanków i w nagle: „Do・Ki・Do・Ki☆MORNING”, czyli połączenie słodkiej muzyki rodem z anime dla najmłodszych oraz metalu. Utwór robi wrażenie i przykuwa uwagę. Zaczyna się niemal kiczowato, by uderzyć w mocne gitarowe brzmienie, dziewczęta słodzą swoimi głosikami, gitary nadają wyrazu rozkosznej muzyczce rodem z Doremona i znowu zostajemy rozpieszczeni metalowym uderzeniem. Jakkolwiek niedorzeczne wydaje się to połączenie, utwór wpada w ucho i poprawia humor. Wyobraźcie sobie grupkę długowłosych, groźnie wyglądających metali, którzy podskakując idą przez łąkę i trzymają się za ręce. W taki sposób obrazowo można oddać ten kawałek.



„Onedari Daisakusen”, siódmy utwór z płyty i kolejny „dziecięcy” element albumu, zaczyna się niewinnie, delikatnymi dźwiękami, do których zostają dołączone mocniejsze nuty. Młode wokalistki udzielają nam rad, co do sposobu podejścia ojca, zabajerowania go i wyłudzenia pieniędzy na różnorodne zachcianki. Tekst łączy więc w sobie ludzką chciwość, która dotyka każdego, kombinatorstwo, przebiegłość młodych, którzy opracowują swoje metody podejścia do rodzica niepotrafiącego odmówić słodkim oczkom i miłym słówkom. Jako 100%-owy materialista, uwielbiam ten utwór.


Kolejne kawałki utrzymane są w podobnym stylu. Jedne z nich są poważniejsze, inne dziecięco słodkie bądź stosunkowo obojętne pod względem treści. Muzyka łączy mocny metal z subtelnością i wesołą niewinnością, to przyspiesza, to znowu zwalnia. Słuchacz na pewno nie może narzekać na brak różnorodności i jeśli okaże się otwarty na nowości, z pewnością odnajdzie w kawaii metalu coś dla siebie.


poniedziałek, 6 października 2014

News: Japońska telewizja szuka Polskich talentów muzycznych!



Japońska telewizja organizuje konkurs karaoke dla Polek śpiewających w języku japońskim. Impreza odbędzie się już 22 października w Warszawie.

Zgłoszenia do konkursu oraz wszelkie pytania (w tym także organizacyjne) należy słać na adres e-mail: sonouta@gmail.com



Wcześniej w japońskiej telewizji wystąpiła znana już wszystkim Julia "Aralka" Bernard, która za pośrednictwem swojego kanału Youtube została zauważona i doceniona przez Japończyków. Czy kolejna Polka zdoła się wybić w podobnym stylu?

Przypomnijmy sobie tamten występ Aralki.


piątek, 18 lipca 2014

Anime: Shounen Hollywood odcinek 1



Tytuł: Shounen Hollywood
Podtytuł: Holly Stage for 49
Odcinek: 1
Producent: FUNimation EntertainmentL, Zexcs
Liczba odcinków: 13
Czas trwania: 23 min.
Ocena: 4+/6




Któż nie marzył chociaż raz o tym by zostać gwiazdą? Autografy, fani, luksus... Ot, sława! W naszym kraju w większości przypadków wiąże się to z byciem muzykiem bądź aktorem. Osobiście nazwałabym to raczej aktywną stroną show-biznesu, w porównaniu z tym, z czym mamy do czynienia w Shounen Hollywood. Albowiem to, co w Polsce raczej się nie sprawdziło, w Azji kwitnie w zastraszającym tempie. Chodzi mianowicie o bycie idolem – ni mniej, ni więcej. Ale nie uprzedzajmy faktów, rzućmy okiem na tę serię.

Teatr Hollywood Tokyo mieszczący się w dzielnicy Harajuku jest pozornie pusty i zapomniany, w rzeczywistości jednak w jego wnętrzu tworzy się nowa historia kultury popularnej. To właśnie tutaj spotyka się grupka pięciu nastolatków, którzy – w mniejszym bądź większym stopniu – pragną zostać idolami, na wzór legendarnej grupy Shounen Hollywood, która rozleciała się przed wieloma laty. Chłopcy pracują przy sprzątaniu teatru, ćwiczą taniec i swoje „role” idoli pod czujnym okiem zapalonego do pracy Kyouichiego Teshigahary oraz pojawiającego się od czasu do czasy dyrektora teatru i sponsora całego przedsięwzięcia. To on znalazł chłopców i zebrał wokół siebie, to do niego należy wymyślanie ćwiczeń, nierzadko idiotycznych, które mają pomóc młodym ludziom w przyszłej karierze. Oto co kryje się pod nazwą Shounen Hollywood.

littlecloudcuriosity.com

Biorąc na celownik postaci, zauważamy przede wszystkim, iż każdy z piątki naszych nastolatków jest inny po względem wyglądu, charakteru, oczekiwań, a więc wspólnie nadają się idealnie do roli idoli. Naszym głównym bohaterem jest Kakeru Kazami, siedemnastolatek, który nie ma pojęcia, co powinien robić w życiu. Kariera to dla niego zajęcie lepsze niż żadne na drodze do niewiadomego. Shun Maiyama, kolejny z chłopców, to raczej spokojny, prosty młody człowiek, który jest jak na razie niewiadomą. Dalej kolejny znak zapytania, czyli Daiki Tomii. Następnie, dziecięcy aktor, który całym sobą pragnie zostać idolem Kira Sakeki oraz pełny życia i chęci, chociaż niespecjalnie usatysfakcjonowany rolą idola, Shun Maiyama.

Ale kim właściwie jest „idol” w tej serii? Prawdę mówiąc, pierwszy odcinek kreuje go jako chłopca z piękną buzią i raczej delikatnym ciałem, ładnym głosem, talentem do tańca oraz rolą do odegrania. Bycie idolem jest rodzajem gry aktorskiej i właśnie tego piątka kandydatów na celebrytów musi się nauczyć, a pomaga im w tym dwójka wspomnianych już przeze mnie mentorów w postaci przesadnie optymistycznego nauczyciela zajmującego się przy okazji teatrem oraz ekscentrycznego właściciela.

littlecloudcuriosity.com

Już na pierwszy rzut oka widzimy, że seria będzie mieszanką humoru oraz poważnych tematów, z czego przy okazji pierwszego odcinka na prowadzenie wysuwa się ten pierwszy składnik. Nie znam się na azjatyckich idolach, więc nie wiem na ile prawdziwy może być ich obraz kreowany w anime, ale jedno jest pewne – humor tej serii tkwi w idiotyzmie. Wyobraźcie sobie pięciu nastolatków w wieku od 15 do 17 lat, którzy ze słodkimi uśmiechami i cukrowymi głosikami wygłaszają frazesy mające zaspokoić pragnienia bandy „fangirli” i dodatkowo pobudzić ich i tak nazbyt wybujałą wyobraźnię. Dla pogłębienia komizmu sceny, nasi idole podczas mówienia przybierają tak idiotyczne pozy, że nie sposób się nie zgodzić z opiami innych postaci – to jest skrajnie żenujące. Strach pomyśleć, co z tego wyjdzie!

Chwilowo o fabule nie można powiedzieć wiele więcej. Anime nie porywa, ale także nie zniechęca. Wszystko toczy się raczej spokojnie, humor przeplata się z pewnymi przemyśleniami. Historia wydaje się rzeczywista i prawdopodobna, chociaż na dłuższą metę pewnie nie ma szans taką pozostać. Osobiście jestem ciekawa jak rozwinie się ten tytuł i czy coś się zmieni, więc będę śledzić losy piątki przyszłych idoli. Może raczej obojętny początek zostanie później zastąpiony czymś naprawdę interesującym? Miejmy nadzieję.

littlecloudcuriosity.com

O sprawach technicznych słów kilka, czyli coś o czym pewnie nie mam zielonego pojęcia z fachowego punktu widzenia. Shounen Hollywood charakteryzują bez wątpienia żywe kolory oraz pewien realizm drugiego planu. Naturalnie, ten odcinek ukazuje przede wszystkim zamknięte pomieszczenia, jak wnętrze teatru czy domów, tak więc o konkretach niewiele można jeszcze powiedzieć, ale pod tym względem anime na pewno trzyma fason. Dosyć szczególna jest jednak „kreska” postaci. Z jednej strony zbliżona jest do anatomicznej poprawności, z drugiej jednak, pełne twarze i miejscami stosunkowo wyraźnie widoczne dolne rzęsy aż nadto przykuwają uwagę widza.

Muzyka nie zachwyca, ale także nie boli. Jest trochę obojętna, jak wiele elementów tej serii po pierwszym odcinku. Mi osobiście nie wpadła w ucho, ale też nie drażniła słuchu. Tym samym wydaje mi się być bez wyrazu, chociaż za plus można uznać fakt, iż czy to melancholijna, czy bardziej żywiołowa, za każdym razem kojarzy się z azjatyckimi idolami muzyki pop, a przecież właśnie to jest tematem anime. Opening i ending również nie przyspieszają akcji serca, ale to chyba nie może dziwić. Cóż, zawsze mogło być gorzej.

littlecloudcuriosity.com

Podsumowując pierwszy odcinek Shounen Hollywood z całą powagą stwierdzam, że spodziewałam się po tym tytule czegoś więcej, ale nie przekreślam go i dam mu szansę. Może musi się rozkręcić, a może będziemy mogli poznać zupełnie inne oblicze tej serii już niedługo? Z całą pewnością jestem ciekawa, czy w miarę rozwoju wypadków coś „zabłyśnie” i anime zaskoczy! Przekonamy się niebawem.



sobota, 28 czerwca 2014

News: Aegyo - zamów egzemplarz już dziś!


Jak widać, słodka oficjalna maskotka Magazynu Aegyo już spogląda na nas prosząco, toteż ekipa wydająca magazyn zbiera już zamówienia na egzemplarze pierwszego numeru.

Kilka informacji technicznych:
- cena magazynu - 8.90zł
- format B5
- 68 stron
- 8 stron newsów, 12 tematów o zespołach, 6 recenzji oraz 4 tematy w dziale miszmasz
- 4 plakaty: A-Prince, Crayon Pop, Bangtan Boys, BESTie

Co zrobić, aby zaklepać sobie Aegyo? Czytajcie dalej!




KROK I:
Wyślij mail na adres: zamowienia@magazyn-aegyo.pl
W treści wpisując:
- swoje imię i nazwisko,
- liczbę zamawianych egzemplarzy

UWAGA: zamówienia mailowe przyjmowane są do 30 lipca. W odpowiedzi na swoją wiadomość otrzymasz mail zwrotny potwierdzający zamówienie egzemplarza.

KROK II:
Dnia 30 lipca otrzymasz mail z numerem konta, na które w ciągu 7 dni należy dokonać przelewu.

INFORMACJE DODATKOWE: 
- każdy zamawiający otrzyma potwierdzenie zamówienia wraz z numerkiem na liście.
- do realizacji projektu potrzebne są 463 zamówienia, toteż na facebooku pojawiać się będą aktualności dotyczące liczby osób, które zamówiły magazyn.