Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walkin' Butterfly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walkin' Butterfly. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 października 2014

Walkin' Butterfly tom 4 - Chihiro Tamaki




Tytuł: Walkin’ Butterfly
Autor: Chihiro Tamaki
Tom: 4 (ostatni)
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 194
Ocena: 6/6







Naszą przygodę z mangą „Walkin’ Butterfly” rozpoczęliśmy przed ponad rokiem, co możemy z powodzeniem odebrać bardzo dosłownie, jako że w przedstawionej przez mangakę historii czas płynął bardzo podobnie. Tak, jak seria miała swój początek i dotarła do premierowego końca na polskim rynku, tak i pewien etap w życiu naszej bohaterki rozpoczął się i właśnie się zamyka. W pierwszym tomie, tytułowy Motyl, który odzwierciedla naszą Michiko, był zaledwie gąsienicą, która z biegiem wydarzeń owinięta kokonem zaczęła się przeistaczać przez dwie kolejne części. W tym tomie z poczwarki wydostaje się już pełnoprawny motyl, a jego narodziny są nadzieją, którą Chihiro Tamaki dzieli się z czytelnikami.

Michiko dała się ponieść i teraz znajduje się w sytuacji beznadziejnej. Obolała, obdarta i posiniaczona musi jak najszybciej dotrzeć na pokaz, który przez ostatnie miesiące był celem wszystkich podejmowanych przez nią działań. Jedno nieodpowiedzialne zachowanie może przekreślić jej ciężką pracę i wytrwałość w dążeniu do celu. Tym jednak razem, do pechowej dziewczyny wyjątkowo uśmiecha się szczęście, a dzięki zaufaniu i wierze Mihary, Michiko nadal ma do czego się spieszyć. Ten pokaz to dla niej być lub nie być, to drzwi, przez które musi przejść jeśli chce postawić na swoim, to szafa wiodąca do jej własnej Narnii, którą jest otwierająca się przed dziewczyną przyszłość. Jeśli Torayasu Michiko pragnie zobaczyć, co jest po drugiej stronie spełnionych marzeń, naprawdę musi się pospieszyć, gdyż czas ucieka, a Mihara nie może czekać ze swoim pokazem w nieskończoność.


Kiedy spojrzymy na „Walkin’ Butterfly” z perspektywy wszystkich czterech tomów, zauważamy, że manga o modzie w rzeczywistości jest przede wszystkim mangą o życiu, zaś wybieg stanowi tutaj jego metaforę. Michiko, którą poznaliśmy na samym początku, nie była w stanie zrobić na wybiegu nawet jednego kroku i podobnie miały się sprawy z jej życiem prywatnym. Świat i ludzie wokół niej bezustannie się zmieniali, ale ona nie chciała zmian, stała w miejscu nie ruszając się nawet na krok. Tym samym, wejście w świat modelingu obrazuje proces psychicznego dorastania, który w końcu się dla niej rozpoczął. Nasza bohaterka nie tylko uczy się jak chodzić, jak się zaprezentować, sprzedać w tym biznesie, ale przede wszystkim uczy się jak być dorosłą kobietą. W konsekwencji, w ostatnim tomie sytuacja przybiera zupełnie inny obrót, jako że wybieg nie jest jej już straszny. Mało tego, dziewczyna staje na nim z uniesioną głową, odważnie kroczy przed siebie i także tym razem odzwierciedla to jej codzienność, gdyż Michiko nie jest już tą samą, samotną dziewczyną, która jako jedyna chciała stać w miejscu, zatrzymać czas dla siebie i przyjaciół. Nasza bohaterka dorosła do życia.

Warto zauważyć, iż czwarta odsłona „Walkin’ Butterfly” stanowi niejako odpowiedź także na inne problemy, które zostały poruszone już w tomie pierwszym. Jednym z nich jest wspomniany już przeze mnie strach przed zmianami. Michiko była nim sparaliżowana, ponieważ miała coś, czego nie chciała stracić – przyjaźń i pierwszą miłość. Jako osoba pozbawiona wiary w siebie, obawiała się, że pozwalając sobie na zmiany, straci tych, którzy byli jej tak bliscy. Dorosłość wiązała się przecież z zupełnie innym życiem. Ostatnia część serii pokazuje jednak, że krok do przodu wcale nie oznaczał straty, ale zaowocował obfitością nowych ludzi, którzy wywarli i wciąż wywierają wpływ na nowe życie dziewczyny. Wystarczyło, że przestała trzymać się kurczowo szczeniackiej młodości, stanęła twarzą w twarz z tym, co miała dla niej dorosłość, a świat stanął przed nią otworem, odnalazła to czego szukała, stała się lepszą wersją samej siebie. Mały krok dla ludzkości, okazał się ogromnym krokiem dla niej.


Podobnie mają się sprawy z dokonywanymi przez główną bohaterkę wyborami. Wcześniej starała się iść na łatwiznę, kilka razy się poddawała i tylko złość oraz chęć udowodnienia czegoś światu popychały ją do działania. Tym razem, mając do wyboru dwie drogi, łatwiejszą i trudniejszą, Michiko postanawia iść pod górkę o własnych siłach. Nie zmuszają jej do tego inni, nie jest to wina przekornego losu, ale jej świadomy wybór, gdyż nie napędza jej złość, a jedynie chęć sprawdzenia swoich możliwości, radość płynąca z walki o marzenia, pogoń za snami oraz zabawa, jaką z tego czerpie. Nasza buntowniczka odnalazła prawdziwą siebie, przestała chować się za maską rozżalonego, gniewnego Brzydkiego Kaczątka, dzięki czemu narodził się łabędź.

„De petits riens qui font le quotidien
Des grandes idées qui vont jamais très loin”
(Un monde à changer – Lilliu Nyco)

I w końcu, temat, który dla wielu może wydawać się niemal najistotniejszy, czyli wątek miłosny. Chihiro Tamaki ukazuje nam w ostatnim tomie swojego „Walkin’ Butterfly” uczucie, które rodzi się pośród codzienności, kształtuje się z drobnych rzeczy, gestów, uśmiechów. Pojawia się cicho, jak złodziej, ale w rzeczywistości bardziej przypomina Świętego Mikołaja, gdyż przede wszystkim obdarza upominkami w każdej postaci – problemy zaczynają się rozpływać, wszystko powoli się układa, uśmiech powraca na twarz, radość rozkwita w sercu. Zresztą, nie jest to już to samo, szczeniackie uczucie z początków mangi, ale miłość, która dorosła wraz z naszą bohaterką i chociaż towarzyszą jej trudności, to stanowią one nowe wyzwanie. Ten wątek bez wątpienia stanowi optymistyczne zakończenie miłosnych westchnień naszej bohaterki. Aż chciałoby się więcej!


Przyznam szczerze, że nie trudno podsumować w kilku słowach ostatni tom „Walkin’ Butterfly”, ponieważ jest on perfekcyjnym zakończeniem serii i wraz z poprzednimi częściami, łączy się w idealny cykl rozwoju naszego tytułowego Motyla. Manga przede wszystkim napawa czytelnika optymizmem i nadzieją, pozwala nam inaczej spojrzeć na świat i samych siebie, zachęca do działania i spełniania marzeń. Dzięki „Walkin’ Butterfly”, gąsienice mają ochotę przerodzić się w motyle, zaś motyle mają siłę by rozłożyć skrzydła i wzlecieć.




* Zamieszczone w recenzji fragmenty mangi to poddane obróbce zdjęcia pochodzące z polskiego wydania tomiku

sobota, 3 maja 2014

Walkin' Butterfly tom 3 – Chihiro Tamaki




Tytuł: Walkin’ Butterfly
Tom: 3
Autor: Chihiro Tamaki
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 208
Ocena: 6/6






Pytanie pozornie proste, a jednak odpowiedź może czasami sprawić pewne problemy: po czym poznać dobrą serię? Po tym, że przyciąga czytelników? A może po liczbie sprzedanych egzemplarzy? Pozwólcie, że Chihiro Tamaki udzieli Wam właściwej odpowiedzi swoją pracą. Albowiem dobra seria ewoluuje, idzie do przodu zamiast stać w miejscu – ta sama historia, a jednak coś ulega zmianie, ci sami bohaterowie, lecz już inni, te same plany, choć nie ten sam planujący. I taka jest właśnie manga „Walkin’ Butterfly”.

Kiedy Tago trafia do szpitala, Michiko nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie to będzie miało dla niej konsekwencje. Tak się składa, że kobieta postanawia zamknąć agencję, a tym samym ambitna, choć nieporadna dziewczyna musi radzić sobie sama. Uchylone drzwi wielkiego świata mody zaczynają się dla niej zamykać, ale Michiko to osoba, która nie mogąc dostać się do środka głównym wejściem, zakradnie się oknem. Zaczyna więc szukać pracy na własną rękę, co wcale nie wychodzi jej najgorzej, jako że szczęśliwie trafia na podejrzanego typka, który wyraźnie się do niej przystawiając, wyciąga do dziewczyny pomocną dłoń. To zapoczątkowuje „siedem lat tłustych” w życiu zawodowym Michiko, a przynajmniej wszystko jest na dobrej drodze by rzeczywiście tak było. Wysokie i trudne do pokonania mury dzielące świat mody i początkującą modelkę zaczynają upadać, ambicja i wytrwałość powoli przynoszą efekty. Ale los w końcu musi upomnieć się o zapłatę za tę odrobinę pomyślności.



Dwa poprzednie tomy „Walkin’ Butterfly” skupiały się na celu, do którego dąży główna bohaterka. To on był szpulką magicznej, złotej przędzy, wytwarzaną w monotonny sposób, wyjściem z labiryntu Minotaura. Część trzecia pozwala by ten upragniony punkt w przyszłości utracił swoje miejsce w hierarchii życia. Choć szpulka nadal jest cenna, to prawdziwym skarbem staje się ciężka praca włożona w jej wytworzenie, wyjście z labiryntu jest rozwiązaniem, ale istotniejsza okazuje się nić Ariadny, gdyż to ona daje tę upragnioną szansę na przeżycie. W taki właśnie sposób zmienia się punkt widzenia Michiko, która jest naszą prządką, naszym Tezeuszem. Dziewczyna w dalszym ciągu pragnie udowodnić swoją wartość i zamienić porażkę z przeszłości na przyszłe zwycięstwo, jednakże teraz zaczyna rozumieć, że nie chodzi o sam cel, ale o drogę, jaką należy pokonać chcąc go osiągnąć. Jej dążenia przestają mieć charakter obsesji skoncentrowanej na końcu drogi i zaczynają zmieniać się w zabawę, w czystą pasję sprawiającą rozkosz każdym krokiem stawianym na tej ścieżce. Widzimy, jak Michiko zmienia swoje podejście do świata mody, a on otwiera się na nią. I właśnie to jest tak fascynujące w tym tomie. Nie chodzi o to by ciastko było zjedzone i zostały okruszki, ale o to by je jeść i czuć jego słodki smak możliwie najdłużej.


Nowa Michiko to jednak dopiero początek, jako że jej metamorfoza pociąga za sobą wszystkie inne. I tak, choć w tym tomie Mihara znowu wraca na swoje miejsce w dalszym rzędzie, nadal mamy go na oku i widzimy jego nieznane dotąd oblicze, przebijające się przez maskę poważnego, chłodnego profesjonalisty. Przede wszystkim, młody mężczyzna zaczyna czuć pewien respekt przed naszą główna bohaterką, która nie tylko się nie poddaje, ale także zaczyna coraz poważniej traktować modeling oraz inne osoby, w tym samego Miharę. Ale, ale! Czy potraficie wyobrazić sobie jego twarz z widniejącym na niej podziwem względem pyskatej i wygadanej Michiko? Zapewniam Was, dla takich widoków naprawdę warto wczytać się w tę mangę, gdyż czegoś takiego się nie zapomina!

W tym tomie mamy także okazję rzucić okiem na tematy miłości i zainteresowań, które są ze sobą bardzo silnie powiązane. Na przykładzie głównej bohaterki widzimy, jak łatwo oddać się we władanie nowej pasji i przestać myśleć o wcześniejszej, do której w dalszym ciągu czuje się sentyment, choć nagle okazuje się nie być niezbędna do życia. Podobnie sprawa ma się z miłością do innej osoby. Do tej pory, to właśnie uczucie względem senpaia najmocniej motywowało Michiko do działania, ono pomagało jej wstać, kiedy najchętniej by się poddała. Teraz ciągnie ją w dół, jak każdą zranioną dziewczynę, skłania do głupstw, do użalania się nad sobą. Niemniej jednak, pozwala by bohaterka ostatecznie uświadomiła sobie, że świat nie kończy się na ukochanym mężczyźnie. W przeszłości Michiko nie zdołałaby stanąć ponownie na nogi, ale teraz jest już dużo dojrzalsza, bardziej pewna siebie i wytrwała.


Warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, a mianowicie tym, iż na końcu mangi Wydawnictwo Taiga przygotowało dla swoich czytelników bonusik w postaci wywiadu z Aleksandrą Łuczak – modelką, która na chwilę obecną pracuje w Kraju Kwitnącej Wiśni i całkiem nieźle sobie radzi. W tym kontekście, pragnę zwrócić uwagę na jedną, naprawdę ważną wypowiedź modelki, która w skrócie opowiada o kanonie piękna w Japonii. Okazuje się, że często najbardziej cenione są dziewczęta, które mają w sobie coś wyjątkowego, oryginalnego, co wyróżnia je spośród tych idealnie pięknych. Tę właśnie cechę modelingu bez trudu odnajdziemy w „Walkin’ Butterfly”. Michiko zjednuje sobie ludzi nie zachwycającą urodą, pięknym chodem, bogatym CV bądź portfolio, ale swoją niepowtarzalnością, otwartością, siłą ducha.

Piękno zewnętrzne jest więc tylko kroplą w morzu i należy pamiętać, że nasze kompleksy z powodzeniem mogą okazać się jedną z tych wyjątkowych cech szczególnych, które wyróżnią nas w tłumie.

Myślę, że to wystarczająco podsumowuje ten tomik.



wtorek, 4 lutego 2014

Walkin’ Butterfly tom 2 - Chihiro Tamaki



Tytuł: Walkin’ Butterfly
Tom: 2
Autor: Chihiro Tamaki
Wydawca: Taiga
Ilość stron: 214
Ocena: 6/6







Jasno wyznaczony cel potrafi zmienić życie we wspaniałą przygodę mającą doprowadzić nas do upragnionego skarbu bądź w żmudną, bezsensowną tułaczkę przypominającą indywidualne piekło. Aby sięgnąć snów, nie wystarczy wyciągnięcie ręki i zaciśnięcie palców w pięść. To wymaga cierpliwości, wytrwałości i siły, których często brakuje. Podążanie za pragnieniem może doprowadzić nas do celu wędrówki, ale czy jest on ostateczny?

Przed Michiko jeszcze długa droga zanim będzie gotowa stanąć na wybiegu i udowodnić swoją wartość pewnemu bezczelnemu, ale niebywale utalentowanemu chłopakowi, który nieźle zaszedł jej za skórę. Niestety, dziewczyna do cierpliwych nie należy, a co za tym idzie, szybko się poddaje i choć po pewnym czasie na nowo podejmuje wyzwanie, to swoim zachowaniem sprawia wiele kłopotów. Co gorsza, nie potrafi zrozumieć swojej opłakanej pozycji początkującej modelki, bezustannie kręci nosem na nowe zlecenia i jest przekonana, że zdoła osiągnąć swój cel nie dając z siebie wszystkiego. Niemniej jednak, Michiko już teraz zmienia się zauważalnie, co cieszy bliskie jej osoby i choć własne ciało w dalszym ciągu jest dla niej czymś obcym, dziewczyna wydaje się być na dobrej drodze do samoakceptacji.

Tak się jednak składa, że los nie uśmiecha się także do Mihary. Pozbawiony wsparcia rodziny, co chwila musi stawiać czoła nastawionemu na łatwy zysk światu. Przepracowany i niedożywiony zaczyna tracić wiarę w słuszność obranej drogi. I właśnie w tych trudnych dla niego chwilach, na horyzoncie pojawia się szalupa ratunkowa, która, za cenę kilku wyrzeczeń, może w prostszy i szybszy sposób dowieźć go do upragnionego celu. Mihara musi dokonać wyboru, który zaważy na jego dalszej karierze.

Drugi tom „Walkin’ Butterfly” w zdecydowanie większym stopniu niż poprzedni podkreśla kontrast między ludźmi, poprzez zestawienie ze sobą dwóch najważniejszych postaci serii, uwypuklając łączące ich podobieństwa, jak również obnażając liczne różnice, co dodatkowo rozbudowuje profil psychologiczny bohaterów. Jedną z takich niezwykle istotnych rozbieżności jest nastawienie najbliższych do planów i ambicji Michiko oraz Mihary. W przypadku dziewczyny sprawa jest prosta, choć nie zdradza swojego celu ani matce, ani przyjacielowi, nieprzerwanie czuje ich wsparcie. Bez względu na wszystko, ta dwójka stara się zagrzewać ją do walki o swoje w każdy możliwy sposób i chociaż nie zawsze jest to łatwe, próbują być po jej stronie. W odpowiedzi na ich starania, Michiko jest gotowa do walki, ale najmniejsze nawet przeszkody zmuszają ją do ucieczki i chwilowego porzucenia celu. Tymczasem Mihara to o wiele trudniejszy przypadek. Jego rodzina usilnie próbuje zawrócić go z obranej drogi, nie wspiera go nawet w najmniejszym stopniu. A jednak, mimo poczucia osamotnienia, młody mężczyzna nie traci z oczu celu, dąży do niego wytrwale, choć nie bez wątpliwości. Jedynymi osobami, które stoją za nim murem i akceptują jego decyzje są współpracownicy, a to zaskakuje nawet Miharę.

Bardzo interesujący jest również sposób, w jaki Chihiro Tamaki nakreśla w tym tomie swoją główną bohaterkę. Michiko od początku była postacią niezwykle prawdziwą, której daleko do ideału. Nic więc dziwnego, że i tym razem ma w sobie wiele ze zwyczajnej dziewczyny, która zagrzewa się do boju, zaczyna walczyć, a następnie szybko się zniechęca. Nasza początkująca modelka, jak wielu z nas, pragnie widzieć efekty swoich starań od razu. Nie chce czekać miesięcy, może nawet lat, ale już, teraz, zaraz osiągnąć cel. Długa, żmudna praca i niekończące się czekanie na rezultaty, to nie dla niej. Michiko oczekuje, że w rekordowym tempie będzie w stanie udowodnić wszystkim swoją wartość. Mało tego, chyba nawet przez chwilę nie pomyślała o wyrzeczeniach, ciężkiej pracy i potknięciach, które są nieodłączną częścią samorealizacji. Muszę przyznać, że ten aspekt jej charakteru i oczekiwań, jest mi doskonale znany. Ileż to ambitnych planów upadło tylko dlatego, że zabrakło siły i wytrwałości w dążeniu do celu? To prawdziwy strzał w dziesiątkę!

Kolejny raz powróćmy do Mihary i jego problemów, jako że jest on osobą, znajdującą się najbliżej wyznaczonego sobie celu – wyrobił sobie markę i pnie się po szczeblach kariery. Można by pomyśleć, że na tym etapie mężczyzna widzi już koniec swojej drogi ku pragnieniom, a jednak nie można się bardziej pomylić. Zamiast muru świadczącego o osiągnięciu sukcesu, Mihara natrafia na rozwidlenie dróg, przez co musi podążać dalej jeśli nie chce stracić tego, co z takim trudem osiągnął. Jest także zmuszony walczyć o swoje, dokonywać trudnych wyborów, które mogą okazać się zarówno słuszne jak i błędne. Osiągnięcie celu nie kończy więc niczego, ale otwiera nowe drzwi, przez które należy przejść by nie zacząć się cofać.

Esencją drugiego tomu jest jednak pytanie, czy powinno się walczyć do końca, czy może lepiej czasami się poddać. Problem ten dotyczy przede wszystkim trójki bohaterów i wielokrotnie powraca w tej części mangi. Dla Michiko stanowi on element niemal nierozerwalnie połączony z każdą drobną przeszkodą, gdyż jej pragnienia są jak fale, które wznoszą się i opadają. Z jednej strony chce utrzeć nosa utalentowanemu projektantowi, a z drugiej nie potrafi walczyć o swoje bardzo łatwo się poddając. Miharu podchodzi do sprawy o wiele poważniej. Dla niego każdorazowe zboczenie z obranej drogi to ostateczność i źródło głębokich przeżyć wewnętrznych, a co tu dopiero mówić o poddaniu się. Czy coś takiego wchodzi w ogóle w grę w jego przypadku? I w końcu, wzór do naśladowania – Tago Ryou. Chyba nikt nie spodziewał się, że w tej wiedźmie może kryć się tak silny duch. Jej droga do kariery wiodła przez piekło ciągłego doskonalenia się, rywalizacji, dążenia do perfekcji pozwalającej wybić się ponad cielesne braki. Kogoś takiego nie łatwo zmusić do złożenia broni, a tym samym, Tago pokazuje, jak ważna jest determinacja i samozaparcie.

Podsumowując, drugi tom „Walkin’ Butterfly” to kolejna wartościowa i naprawdę doskonała część stworzonej przez Chihiro Tamaki serii, która mimo nieodłącznego humoru, porusza wiele bardzo istotnych i trudnych tematów. Samoakceptacja, chęć udowodnienia własnej wartości, wsparcie bliskich bądź jego brak, podążanie za marzeniami i konsekwencje tego pragnienia – podobnie jak tom pierwszy, także drugi pełen jest głębokich treści, które dotyczą każdego z nas. Z tym tytułem naprawdę trzeba się zapoznać!


sobota, 1 lutego 2014

Moje nowości: 1/2014

Nowości na półce: STYCZEŃ 2014







1. Kobato #1
2. Kobato #2
3. Naruto #61
4. Naruto #62
5. Karneval #1
6. Karneval #2
7. Karneval #3
8. Karneval #4
9. Walkin' Butterfly #2









sobota, 4 stycznia 2014

Walkin’ Butterfly tom 1 – Chihiro Tamaki



Tytuł: Walkin’ Butterfly
Tom: 1
Autor: Chihiro Tamaki
Wydawca: Taiga
Ilość stron: 152
Ocena: 5+/6







Każdy z nas jest tylko pojedynczym ziarenkiem piasku pośród pustyni składającej się z miliardów ludzi. Nie oszukujmy się, niemożliwym jest poznanie każdego z osobna i nikt nie zamierza tracić na to czasu. Nasze ciało jest więc jak okładka, która zachęca do sięgnięcia po książkę, jak kolorowe opakowanie obiecujące pyszności i kuszące dzieci. Co jednak zrobić w sytuacji, kiedy nasze „więzienie duszy” jest wadliwym błędem natury i czyni z nas potwora, na którego sami nie potrafimy spoglądać w lustrze? Czy dla ludzi „niedoskonałych” istnieje jakakolwiek nadzieja?

Michiko jest typem chłopczycy, która ukrywa swoje ciało pod obszernymi ubraniami, zaś emocje pod grubą warstwą wulgarności i złości. Wyjątkowo wysoka od dziecka i zraniona w przeszłości przez osobę, której wyznała swoje uczucia, nauczyła się nienawidzić siebie za to, jak bardzo różni się od większości dziewcząt. Mimo upływu lat nadal uważa się za potwora, zaś jej obsesja na punkcie wzrostu w taki, czy inny sposób odbija się na jej życiu zawodowym, przez co Michiko nie jest w stanie nigdzie zagrzać miejsca. Coś zmienia się w jej życiu dopiero, kiedy pracując jako dostawca pizzy, przypadkowo zostaje wzięta za modelkę i po raz pierwszy ma styczność ze światem, gdzie jej wzrost jest atutem, nie przekleństwem. Kiełkująca nieśmiało wiara w siebie zostaje brutalnie zdeptana, kiedy młody, bezczelny projektant, Kou Mihara, miesza dziewczynę z błotem. Tym razem miarka się przebrała i Michiko nie ma zamiaru uciekać od swoich problemów, ale postanawia udowodnić swoją wartość, utrzeć nosa chłopakowi o przerośniętym ego. Jej walka ze sobą i światem dopiero się rozpoczyna, ale już teraz wiadomo, że nie będzie łatwo.

„Walkin’ Butterfly” to tytuł, który już pierwszym tomem udowadnia swoją wartość i zachęca do zgłębiania tej czterotomowej mangi, która właśnie pojawiła się na naszym rynku. Wbrew pozorom, mimo licznych scen humorystycznych, których nie sposób uniknąć, kiedy ma się do czynienia z gorącokrwistą bohaterką, nie mamy tu do czynienia z prostą opowieścią dla dziewczynek spragnionych kariery modelki, ale z pełną psychologicznej głębi historią zakompleksionej dziewczyny, poszukującej swojego miejsca na ziemi.

Stworzona przez Chihiro Tamaki manga przede wszystkim porusza bardzo delikatny problem braku poczucia własnej wartość, na który ogromny wpływ wywiera otoczenie. Karmiona niepochlebnymi komentarzami na swój temat Michiko, wierzy opinii innych osób i chociaż nie jest tego świadoma, to właśnie one kształtują sposób, w jaki spogląda na samą siebie. Krzywe spojrzenia otaczających ją ludzi, ich ciche szepty, czy otwarcie wypowiadane komentarze sprawiają, że niemal obsesyjnie przejmuje się swoim wzrostem, najmniejsze wspomnienie na ten temat wywołuje u niej ataki agresji. Problem jest do tego stopnia poważny, że dziewczyna nie jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie i tylko nagły impuls sprawia, iż postanawia ona zmienić siebie i swoje życie.


Ponadto, autorka uzmysławia czytelnikowi ogrom trudności, jakimi charakteryzuje się próba przezwyciężenia samego siebie, swoich słabości, przyzwyczajeń, przekonań i braku wiary we własne siły. Raz odniesione rany nie goją się, ale zaczynają tworzyć gruby mur oddzielający uczucia od świata zewnętrznego, zaś jego długotrwałe istnienie sprawia, iż zwycięstwo nad samym sobą jest nie tylko trudne, ale także zajmuje wiele czasu. Niemniej jednak, nawet jeśli droga do akceptacji siebie i swoich wad nie jest łatwa, to niewątpliwie jest ona niezbędna w procesie przemiany, która powinna zajść w każdym zakompleksionym człowieku, a w tym wypadku musi zajść w Michiko.

Co więcej, nastawiona negatywnie względem siebie dziewczyna jest zmuszona zmienić to podejście jeśli chce zostać zaakceptowaną przez innych i osiągnąć w życiu cokolwiek. Nie wystarczy „być”, należy także „pragnąć być” i kochać siebie, by kochali nas inni. To chyba najważniejsza lekcja, jakiej kiedykolwiek udzielono zarówno Michiko, jak i każdemu człowiekowi dotkniętemu zmorą kompleksów. Przecież nie sposób określić, jak wielu ludzi, podobnych gburowatemu projektantowi, potrafi jednym rzutem oka na innego człowieka odkryć to, co zakorzeniło się głęboko w psychice.

I w końcu, „Walkin’ Butterfly” to także manga o poszukiwaniu w sobie pozytywów, o dążeniu do odnalezienia marzeń godnych realizacji i zdeterminowaniu w dążeniu do celu, kiedy tylko pojawi się on na horyzoncie. Nie ma wątpliwości, iż główna bohaterka zdołała dokonać czegoś, co na pewno większości osób nigdy by się nie udało – wzięła się w garść i odważnie stanęła naprzeciw wyzwaniom kłócącym się z jej dotychczasowym sposobem myślenia. Michiko zrobiła krok do przodu i teraz musi tylko konsekwentnie przeć przed siebie na przekór sobie i innym, a to bez wątpienia zapowiada znakomite kolejne tomy serii.

Pod względem artystycznym manga ta z pewnością jest tytułem miłym dla oka, zważywszy na stosunkowo jasną i delikatną kreskę oraz przejrzyste kadry. Co więcej, mimika głównej bohaterki jest nie tylko bardzo wymowna, ale również stanowi dodatkowy element humorystyczny, co zadziwiająco zgrabnie splata się z psychologicznym ciężarem tematu. Swoim warsztatem Chihiro Tamaki udowadnia prawdziwość stwierdzenia, iż „złość piękności szkodzi”, gdyż nie sposób doszukać się uroku Michiko, gdy ta jest wściekła, bądź poirytowana, a przecież w każdej innej sytuacji patrzy się na nią z największą przyjemnością. Pozbawiona przesadnej pretensji kreska jest więc dodatkowym atutem tego tytułu.

Podsumowując, „Walkin’ Butterfly” posiada nieodparty urok i głębię, które naprawdę przemawiają do czytelnika, dzięki czemu wystarczy sięgnąć po pierwszy tom, by od razu mieć ochotę na zapoznanie się z kolejnymi. Ta przemyślana i niezwykle interesująca historia to prawdziwy, godny polecenia strzał w dziesiątkę. Nieważne, czy jesteś szpetnym potworem, niewyróżniająca się niczym szarą myszką, czy też powodującym ślinotok ciasteczkiem – „Walkin’ Butterfly” z pewnością Cię zainteresuje i nie pozwoli zbyt szybko o sobie zapomnieć!