Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 czerwca 2014

W drodze na Hokkaido - Will Ferguson



Tytuł: W drodze na Hokkaido
Autor: Will Ferguson
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 528
Ocena: 5/6







Will Ferguson spędził w Japonii kilka lat jako nauczyciel języka angielskiego, co było pracą może niewdzięczną, ale wyjątkowo dobrze płatną. Jak sam wspomina, Japończycy zwykli świętować każdą porę roku przy licznych butelkach sake, a więc nie wypadało by zamieszkały w tym kraju cudzoziemiec odstawał od tej tradycji. Właśnie podczas podziwiania kwiatów wiśni (sakura) narrator, a zarazem autor książki, pod wpływem upojenia alkoholowego złożył obietnicę, iż pewnego dnia wyruszy w podróż przez Japonię śladem kwitnienia sakura. Chociaż sam nie pamiętał zbyt wiele z tamtej chwili, jego współpracownicy zwykli przypominać mu wielokrotnie o danym słowie. W końcu mężczyzna uznał, iż nadszedł czas wywiązania się z obietnicy i zabierając ze sobą wszystko, co niezbędne wyruszył autostopem w podróż przez Japonię. Jego droga rozpoczęła się na przylądku Sata, zaś kończyła na przylądku Sōya z uwzględnieniem wyspy Rishiri i trwała wystarczająco długo, by Will Ferguson wykorzystał zarówno płatny urlop, jak i większość zwolnienia chorobowego oraz odwołał kilka tygodni zajęć lekcyjnych. Nie mniej jednak, podjęte ryzyko na pewno się opłaciło, jako że poznał naprawdę interesujących ludzi, rozwinął swoją wiedzę na temat Kraju Kwitnącej Wiśni i jego mieszkańców, przeżył niezapomnianą, pouczającą przygodę, o której zechciał nam opowiedzieć.

W drodze na Hokkaido to pozycja niezwykle interesująca i wartościowa, którą wyróżniają: prosty, używany na co dzień język oraz naprawdę liczne, ciekawe anegdotki. Całkowicie pozbawiona moralizatorskiego, poważnego charakteru książka pozwala na ciepły uśmiech czytelnika, zawsze, kiedy autor szczerze dzieli się z nim swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami, czy uszczypliwymi komentarzami. Przy takiej lekturze nie sposób się dołować! Zaraźliwy dobry humor to jednak nie wszystko. W trakcie czytania tej książki nie tylko można dobrze się bawić, ale także wiele nauczyć.

Dzięki wszystkim tym szczegółom mamy okazję obdarzyć pana Fergusona sympatią, bliżej poznać jego osobowość, punkt widzenia, sposób, w jaki patrzy na świat, jak również jego stosunek do życia, Japonii i Japończyków. Należy, bowiem wspomnieć, iż autor nie idealizuje ani kraju, po którym przyszło mu podróżować, ani mieszkających tam ludzi, ale jako osoba z zewnątrz, obcokrajowiec prezentuje obywateli japońskich w sposób, w jaki może postrzegać ich każdy gaijin, jak również wspomina o tym, w jaki sposób widzą się sami Japończycy. Widza, jaką w ten sposób zdobywamy jest niewątpliwie bardzo cenna i nie znajdziemy jej w żadnym podręczniku.

Will Ferguson podzielił swoją książkę na sześć części, z czego każdą z nich tworzą krótsze, bądź dłuższe rozdziały. Każdy drobny epizod z podróży autora niesie ze sobą inne przesłanie, dotyczy innej dziedziny życia, opowiada inną historię. I tak oto, znajdziemy tu zarówno elementy dotyczące kultury japońskiej, jak i japońskiego społeczeństwa, opis malowniczych miejsc, tajemnic kryjących się za pewnymi przyzwyczajeniami, gestami, poznamy sposób myślenia poszczególnych ludzi, ich motywy działania, zostajemy poinformowani o drażniących tematach, których nie warto poruszać w rozmowie. Co więcej, autor odsłania przed czytelnikiem fragmenty historii wysp japońskich, ich mitologii, wyznawanych przez Japończyków religii, przedstawia pewne wierzenia, filozofię, jak również ostatecznie sam pozwala sobie na snucie wyjątkowych przemyśleń.

W drodze na Hokkaido jest więc małym kompendium wiedzy na temat Japonii widzianej od środka, jak również zapewnia wgląd w emocje, jakie na obcokrajowcach wywrzeć może ten kraj. O ile większość pozycji traktuje Japonię jako raj na ziemi i nie ukazuje żadnych jej minusów, o tyle książka Willa Fergusona obiektywnie kreśli obraz całości kultury i społeczeństwa japońskiego. Jest to istotny element tego tytułu, który może sprowadzić na ziemię idealistów, utwierdzić w swoich przekonaniach realistów, czy też potwierdzić obserwacje innych osób. Ja osobiście naprawdę wiele wyniosłam z lektury W drodze na Hokkaido i jako osoba interesująca się Krajem Kwitnącej Wiśni cieszę się, że poza licznymi pozytywami mogłam poznać również negatywne cechy Japonii, jej geniusz i jednocześnie absurd, a nic nie umożliwia tego tak dokładnie jak książka Willa Fergusona i jego pasjonująca podróż autostopem.


www.willferguson.ca

czwartek, 20 marca 2014

Ścieżki Młodości - Ao Haru Ride tom 1 - Io Sakisaka



Tytuł: Ścieżki Młodości - Ao Haru Ride
Tom: 1
Autor: Io Sakisaka
Wydawca: Waneko
Ilość stron: 186
Ocena: ♥ 6/6







Futaba Yoshioka była tym typem dziewczyny, który łatwo wpada chłopcom w oko – ładna, cicha, spokojna. Niestety, nie mogli oni liczyć na wzajemność sympatii, jako że dziewczyna nie przepadała za rozwrzeszczaną, rozbieganą płcią przeciwną. A jednak, miała na celowniku, zupełnie innego od reszty, kolegę z równoległej klasy – Kou Tanakę. Love was in the air, jednakże gimnazjalny romans nie miał szans na powodzenie, gdyż w dniu letniego festiwalu, chłopak bez ostrzeżenia zniknął z życia Futaby. Na domiar złego, nęcący chłopców, naturalny urok dziewczyny przyczynił się do jej samotności z powodu licznych wrogów w osobach koleżanek ze szkoły.
Nic więc dziwnego, że zaczynając liceum, Futaba robi wszystko by nie dopuścić do podobnej sytuacji, starając się być możliwie najmniej dziewczęcą – dba więc by jej posiłki przypominały wałówkę dla kilku osób. Jak widać, wiele się zmieniło. Poza jednym – nadal z rozrzewnieniem wspomina swoją pierwszą, gimnazjalną miłość. I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Tanaka znowu wkracza do gry.


Bądźmy szczerzy, Ścieżki Młodości - Ao Haru Rideto tytuł, który warto zrecenzować „od tyłu”, czyli zaczynając od kreski. Mamy tu, bowiem do czynienia z prawdziwą ucztą dla zmysłów. Warsztat Io Sakisaki, dostrzegalny w pierwszym tomie serii, cechuje delikatność, staranność i słodycz, dominacja bieli nad szarością, minimalizacja czerni. Mangaka ma niezaprzeczalny talent do tworzenia uroczych bohaterów, na których chce się patrzeć w nieskończoność, którymi chce się otaczać. Przyznaję, że to właśnie kreska skłoniła mnie do zainteresowania się tym tytułem, a ostateczne uczucie obudził we mnie cudowny uśmiech Tanaki (aż mam ochotę zapytać, czy w moim wieku wypada zakochiwać się w mangowych słodziakach). To już nie jest talent, ale czysta magia. Zresztą, kiedy patrzymy na tę roześmianą, urodziwą twarz Kou i jego brata, niemal słyszymy ciepłe, pełne radości, lekko zadziorne brzmienie ich zapierającego dech w piersi śmiechu. O tak, ta manga zdecydowanie zmienia rytm bicia serca, przyśpieszając je ilekroć na scenę wchodzą rozkoszni chłopcy.

Skoro jesteśmy już tak blisko tematu bohaterów, rozwińmy go bardziej szczegółowo, albowiem już w pierwszym tomie mamy wiele naprawdę interesujących postaci. Na uwagę zasługuje chociażby sama główna bohaterka, której po „wielkiej przemianie” nie sposób nie lubić, gdyż jej zachowanie naprawdę wydołuje szeroki uśmiech na twarzy czytelnika. Zresztą, warto zauważyć, iż nieczęsto spotyka się bohaterki, które z własnej woli i z pełną świadomością odrzucają swoją kobiecość. Co więcej, Futaba musiała dokonać wyboru między byciem sobą a brakiem przyjaciółek, co ukazuje nam ją jako osobę stadną, pod pewnym względem słabą, ale jednocześnie posiadająca silną wolę, gdyż nie łatwo zmienić samego siebie. Oczywisty kontrast dla jej słabości, stanowią Makita oraz Murao, które w przeciwieństwie do Futaby, nie obawiają się samotności, choć zdecydowanie zdają się mieć ku temu inne powody. Kolejny raz należy wspomnieć także o męskiej części bohaterów Ścieżek Młodości, gdyż i oni mają w sobie coś więcej, poza ładną buzią.Opowiedzianą w tym tomie historię może i zdominował kryjący w sobie żal i urazę Tanaka, ale zza jego pleców już wychodzą kolejni ciekawi panowie – młody, przyjacielski nauczyciel, który swojemu młodszemu braciszkowi przychyliłby nieba oraz entuzjastyczny, uparty, porywający się z motyką na słońce Kominato. I jak tu cierpliwie czekać na kolejny tom?



Co się zaś tyczy fabuły, póki co trudno ocenić, do jakiego stopnia będzie ona oryginalna, a w jakim przewidywalna. Już teraz mamy, bowiem okazję zauważyć zarys pewnych szablonowych elementów, które są niejako wyznacznikiem gatunku oraz stałym składnikiem rozwoju akcji. W niektórych tytułach może to irytować, ale z innymi komponuje się znakomicie – i tak też jest w przypadku tej mangi. Bez względu na dalszy rozwój fabuły, Ao Haru Rideto bez wątpienia tytuł, który z rozkoszą można pochłaniać nieskończoną liczbę razy, chociażby ze względu na elementy humorystyczne, które naprawdę wywołują uśmiech i ogrzewają niczym herbatka z miodem. Spokojna głowa, nie ma potrzeby obawiać się cukrzycy, gdyż Io Sakisaka dodała do swojej herbaty także wyjątkowo kwaśną cytrynę, którą na razie tylko wąchamy, ale zapewne przyjdzie nam jej niedługo spróbować.

Mając wszystko to na uwadze, moje podsumowanie Ścieżek Młodości - Ao Haru Ride nikogo raczej nie zdziwi. Manga – perełka, pełna ciepła i uroku, rozbudzająca miłość niczym dziecięcy kocyk, wywołująca uśmiech na twarzy niczym zapach wiosny w powietrzu. Moje serce już zdobyła, więc przekonajcie się sami, jak wiele potrafi Io Sakisaka.