Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bisco Hatori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bisco Hatori. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ouran High School Host Club tom 4 - Bisco Hatori



Tytuł: Ouran High School Host Club
Tom: 4
Autor: Bisco Hatori
Wydawca: JPF
Ilość stron: 192
Ocena: 4+/6






Na kolejne, gdyż czwarte już spotkanie z Ouran High School Host Club składają się cztery krótkie historie dotyczące znanych nam już bohaterów klubu hostów oraz drobny oneshot Love Egoist. Na początek, czytelnik ma okazję poznać zakończenie feralnych odwiedzin w domu Haruhi i rzucić okiem na oryginalnego tatusia naszej bohaterki. Biedny Tamaki nie wypadł zbyt dobrze, ale czy można się temu dziwić, kiedy ojciec jedynaczki wracając do domu zastaje ją leżącą na podłodze pod przystojnym chłopcem? Nie, to na pewno nie sprzyja zacieśnianiu więzi między nadopiekuńczym kolegą ze szkoły, a ojcem Haruhi. Zaraz potem, mamy niewątpliwą „przyjemność” wkroczyć w sam środek przerażającej jatki z sempajem Honey w roli głównej. Jak się okazuje słodki i pozornie niewinny chłopiec może zamienić się w prawdziwą bestię, gdy przyjaciele postanawiają pomóc mu z problemem bolącego zęba. Takiego Honey'ego jeszcze nie znaliśmy! Tyle się dzieje, a przecież to nie koniec atrakcji. W dalszej części tomu mamy okazję zapoznać się z naprawdę wspaniałą Ouranową Alicją w Krainie Czarów i zakończyć przygodę małym starciem z klubem prasowym. O obecnym w tomie drobnym opowiadanku niewiele można powiedzieć poza faktem, iż mamy do czynienia ze słodko-gorzkim romansem z pogranicza zakazanych uczuć, który zupełnie odstaje od naszej ukochanej historii klubu hostów i do oryginalnych nie należy.



Tak więc, czwarty tom mangi Ouran High School Host Club podzieliłabym na dwie części – cieszącą serce komedię oraz irytujący „pół-dramat”. Nie trudno się domyślić, iż do tej pierwszej grupy zaliczają się rozdziały dotyczące stworzonego przez Tamakiego klubu, dla których przecież kupiliśmy ten tomik. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku poprzednich części, każdy z pierwszych rozdziałów zdecydowanie wart jest zainteresowania czytelnika, gdyż bawi, rozluźnia i sprawia, że z rozkoszą zagłębiamy się w dalszej lekturze. Tego klimatu nie da się zastąpić, z czego niewątpliwie zdaje sobie sprawę każdy fan serii. Niestety, drugą stronę medalu stanowi oneshot, którego nijak nie potrafię docenić. Może wynika to z faktu, iż nie przepadam za tego typu romansami? A może problem tkwi zupełnie gdzie indziej? Nawet ja nie potrafię na te pytania odpowiedzieć. Nie mniej jednak, w przypadku pani Bisco Hatori nie jestem przychylna tego rodzaju „zapełniaczom”, gdyż nie reprezentują sobą niczego wartego uwagi.

Wypada dodać, iż te dwa bieguny czwartego tomu różnią się nie tylko postaciami, tematyką i po części gatunkiem, ale również kreską. Podczas gdy opowiastki dotyczące znanych nam dobrze bohaterów charakteryzują się typową dla Ourana kreską oraz wymyślnością strojów, Love Egoist drażni brakiem szczegółów i wydłużonymi męskimi twarzami. Przynajmniej tak to wygląda w moich oczach, kiedy przyglądam się tej krótkiej historii zakazanego uczucia. Ta mangowa „zatkaj dziura” zdecydowanie jest najsłabszą stroną tego tomiku.



Jeśli zaś chodzi o mocne strony, to niepodzielnie królować może Host Club w Krainie Czarów. Kreska tego rozdziału jest znakomita, gdyż cechuje ją płynność i lekkość, zaś sama historia to komiczny shake Ouranowego absurdu i idealnie dobranych roli odpowiadających charakterom i skłonnościom bohaterów. Co więcej, pojawiają się tu również bohaterowie poboczni, których znamy i lubimy, a tak rzadko mamy okazję się nacieszyć.

Jakkolwiek nie zachwycałabym się Krainą Czarów, muszę stwierdzić, że nie mniej fantastyczny wydaje mi się rozdział poświęcony bólowi zęba. Przede wszystkim jest to, bowiem historia, która porusza temat głębokiej przyjaźni moich ulubieńców, rezultatów uzależnienia i furii, która drzemie głęboko w małym ciałku Haninozuki.

Reasumując tą krótką recenzję, czwarty tom Ouran High School Host Club jest jak organizm z protezą. Stanowi całość, ale nie funkcjonuje tak sprawnie, jakbyśmy sobie tego życzyli. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, wyrozumiałość i przymknąć oko na irytującą „zatkaj dziurę”, a wtedy zdecydowanie można cieszyć się świetną, chociaż bardzo króciutką mangą.



czwartek, 10 kwietnia 2014

Ouran High School Host Club tom 3 - Bisco Hatori



Tytuł: Ouran High School Host Club
Tom: 3
Autor: Bisco Hatori
Wydawca: JPF
Ilość stron: 192
Ocena: -5/6







Klub Hostów wita się z nami po raz trzeci i nie zwalnia tempa zapewniając rozrywkę swoim klientkom. Na początek, nasza szalona gromada wybiera się nad morze by tam spędzić kilka relaksujących chwil, odpocząć od zatłoczonego miasta, zakosztować uroków prywatnej plaży. Niestety, nie obejdzie się bez problemów, gdy cierpiąca na „znieczulicę” Haruhi zadrze z nieprzyjemnymi typami, co doprowadzi do kłótni z Jego Wysokością Tamakim, by ostatecznie ukazać czytelnikowi także bardzo dziewczęcą stronę naszej bohaterki.

W kolejnej części mangi Liceum Ouran ma wątpliwą przyjemność gościć w swoich progach trzy uczennice Liceum Św. Lobelii należące do „Stowarzyszenia Białej Lilii”. Specyficzne panienki nie tylko przejrzały przebranie Haruhi, ale także upodobały sobie dziewczynę planując wyrwać ją z „łap” Klubu Hostów i namówić do zmiany szkoły.

To jednak nie wszystko. W tym tomie czytelnik może również podziwiać obchody święta halloween, dokładniej zapoznać się z sytuacją materialną Haruhi oraz poznać jej ojca. Takiej okazji nie można przegapić!



Pod względem artystycznym trzeci tom Ouran High School Host Club nie różni się wiele od poprzednich części. Kreska autorki jest przejrzysta, jasna, jednocześnie prosta i szczegółowa w zależności od kadru, czy przedstawianych wydarzeń. Bisco Hatori zwraca szczególną uwagę na kobiecie stroje głównej bohaterki, jednakże po macoszemu traktuje jej szkolny mundurek. W tym samym czasie, naprawdę wiele pracy wkłada w wymyślne stroje członków Klubu Hostów, jak i w ilustracje stanowiące wizytówkę poszczególnych rozdziałów. Dzięki temu całość prezentuje się całkiem nieźle i na pewno stanowi zachętę do dalszego czytania mangi.

Co się zaś tyczy samej fabuły, składa się ona z kilku stosunkowo krótkich historii, z których jedne mają po prostu bawić, zaś inne odkryć przed czytelnikiem wnętrze Haruhi. Dotąd stosunkowo obojętna wobec wszystkiego bohaterka pokazuje cały wachlarz uczuć począwszy od złości, poprzez radość i piękny uśmiech, po strach. Tymczasem, jej przyjaciele z klubu niezmiennie bawią i załamują. Ich nadmierne wyolbrzymianie biedy Haruhi i absurdalne pomysły sprawiają, że nie sposób zachować powagi, kiedy poznaje się wszystkie te historie. Pomimo tego, tomik zawiera również elementy poważne i melancholijne. Nie jest ich może wiele, ale jednak pojawiają się w różnych kontekstach i pozwalają na dostrzeżenie w mandze drugiego dna, głębi bohaterów, ich niewątpliwie ciekawej kreacji.




Tom ten porusza również bardzo istotne zagadnienie związków między kobietami oraz crossdressingu. Jest to wprawdzie zaledwie wierzchołek góry lodowej i zwyczajne wprowadzenie do większej historii, niemniej jednak, przedstawia nam nowe postaci, ukazuje pewien element kulturowy i urozmaica mangę o dodatkowe wątki z zakresu shoujo-ai. Tym samym tytuł ten może okazać się interesujący nie tylko dla miłośniczej pięknych chłopców, szalonych komedii, czy zwyczajnych romansów.

Reasumując, Ouran High School Host Club trzyma klasę i nie pozwala na rezygnację z czytania tego tytułu. W chwilach nadmiernego smutku na pewno warto sięgnąć po tę mangę i pozwolić by rozbawiła nas, wprowadziła w dobry nastrój. Jest ona, bowiem najlepszym lekarstwem na depresję i rozrywką w deszczowy dzień. Ot, śmiech w pigułce!



czwartek, 6 marca 2014

Ouran High School Host Club tom 2 - Bisco Hatori



Tytuł: Ouran High School Host Club
Tom: 2
Autor: Bisco Hatori
Wydawca: JPF
Ilość stron: 180
Ocena: 5/6







Drugi tom Ouran High School Host Club to jeszcze więcej świetnej zabawy i zdrowego śmiechu, to niezapomniane chwile spędzone w towarzystwie szalonych przystojniaków i ich słodkiego absurdu. Nasi bohaterowie borykają się, bowiem z nie lada problemem, jaki stanowią okresowe badania lekarskie wykonywane dla czystej formalności, a jednak jakże istotne dla poprawnego funkcjonowania całej placówki szkolnej. Nie byłoby to może tak straszne gdyby nie fakt, iż uczennice liceum Ouran z rozkoszą podziwiają członków klubu hostów, którzy ku ich uciesze prezentują swoje nagie torsy. A więc tajemnica Haruhi wyda się wcześniej niż przypuszczano, czyż nie? Jak ukryć jej płeć, kiedy w około oczy licznych fanek będą skierowane właśnie na nią? W tym tomie otrzymujemy także zabawnie podaną historię bardzo młodego chłopca, który pragnąc sprawić przyjemność swojej drogiej koleżance decyduje się szukać pomocy w klubie hostów. Młody uczeń podstawówki Ouran sprawi nie mało problemów swoim nowym mentorom, ale bezsprzecznie będzie starał się osiągnąć swój cel najlepiej jak potrafi. Tylko czy mu się to uda? Całość mangi kończy krótka opowiastka pod tytułem: „Romantic Egoist”, która całkowicie odstaje od głównej fabuły tworząc odrębną, niezobowiązującą całość.

Odwiedzając mury prestiżowego liceum po raz kolejny czytelnik ma okazję przekonać się, że autorka stanowi skarbnicę pomysłów na komediowe sytuacje oraz abstrakcyjny sposób funkcjonowania kompleksu szkół Ouran. Poza liceum mamy tu również gimnazjum i szkołę podstawową, której „odrobina”, w postaci młodego ucznia piątej klasy, sieje spustoszenie w szeregach hostów i pośród wrażliwych klientek klubu. Fakt ten daje nam niezapomnianą okazję podziwiania Haruhi w stroju uczennicy gimnazjum, co niewątpliwie bardzo cieszy męską część załogi, oraz Honey’ego, jako dzieciaka z podstawówki, co nietrudno sobie wyobrazić. Nie jest to może rewolucyjnym pomysłem, który wprowadziłby do fabuły coś nowego, jednakże sprawia wielką radość, a to wydaje się najważniejsze w przypadku mangi takiej jak Ouran High School Host Club.


Co więcej, historie zawarte w tym tomie nie tylko bawią, ale również zaczynają przybliżać nam postaci, takie jak na przykład nierozłączni bliźniacy Hitachiin, których doprawdy nie tylko trudno rozróżnić, ale również rozgryźć. Ich zachowania mają w sobie element psychologiczny, który wskazuje na przywiązanie chłopców względem siebie, zbywanie śmiechem kłopotów i kłótni, które są nieuniknionym elementem wspólnego życia, jak również przyjaźni. Nie mniej jednak, nie łatwo odgadnąć, kiedy relacje między bliźniakami są rzeczywiście napięta, a kiedy stanowią ukartowaną zabawę, która ma za zadanie urozmaicić ich nudne dni codzienne. Autorka ukazuje nam również bliskość i siłę relacji pomiędzy Mitsukunim oraz Takashim, którzy będąc całkowitymi przeciwieństwami stanowią doprawdy rozkoszny duet. Chociaż ciężko w to uwierzyć, to nie do końca możemy być pewni słabszego psychicznie elementu w tej dwójce. Słodki i niewinny Honey może, bowiem zaskoczyć podobnie jak cichy, poważny Mori. Osobiście uwielbiam tę parę, która stanowi dla mnie esencję rozkoszy, słodyczy i ciepła.

Przy okazji drugiego tomu Ourana mamy możliwość kręcić nosem i narzekać, co w sytuacji, gdy mamy do czynienia z mangową „zapchaj dziurą” wydaje mi się dosyć oczywiste. O ile historia Haruhi i jej niesamowitych przyjaciół porwała mnie bez reszty, o tyle wcale nie podchodzę entuzjastycznie do zapełniania stron krótkim romansem, który niespecjalnie może interesować czytelników – mnie osobiście nie zainteresował. Jako że sięgnęłam po Ouran High School Host Club ze względu na jego komediowy charakter i nikłość miłosnych scen, nikogo nie może dziwić moja niechęć do łzawego onshota, który brutalnie kończy drugi tomik. Sądzę, iż równie dobrze autorka mogła rozpocząć kolejną historię klubu hostów by zakończyć ją w tomie trzecim. Niestety, jest to tylko moje pobożne życzenie, którego spełnienie jest już niemożliwe.

Mimo tego mało optymistycznego zakończenia z całego serca polecam Ouran High School Host Club po raz kolejny, jako że nic tak nie bawi i nie odpręża, jak abstrakcyjne scenki, nieskomplikowane poczucie humoru i naiwność niektórych bohaterów. Nie sposób nie pokochać mangi takiej, jak ta, a przecież autorka dopiero się rozkręca.



niedziela, 2 lutego 2014

Ouran High School Host Club tom 1 - Bisco Hatori



Tytuł: Ouran High School Host Club
Tom: 1
Autor: Bisco Hatori
Wydawca: JPF
Ilość stron: 180
Ocena: 6/6







Chociaż nie należę do wielkich zwolenniczek mang z gatunku shoujo to jednak nawet ja mam swoje chwile słabości, kiedy to nie potrafię odmówić sobie jakiegoś romansidła by poczuć się bardziej kobieco. Zazwyczaj kończy się to skrajnym poirytowaniem i zniechęceniem, jako że moja namiętność do tego rodzaju tytułów wypala się w rekordowym tempie. W przypadku Ouran High School Host Club sprawy mają się zdecydowanie inaczej. Jest to, bowiem komedia w pełnym znaczeniu tego słowa, zaś wątki romantyczne wdrażane są stopniowo w bardzo małych ilościach. Bezsprzecznie jest to ogromną zaletą mangi, która nie odstrasza łzawymi scenami, nienaturalnymi dialogami i mdlącą słodyczą miłości, ale przyciąga i rozbudza zainteresowanie czytelnika oferując mu sporą dawkę dobrego humoru. To właśnie luźny stosunek do tematyki miłosnej sprawił, że mój sentyment do tej mangi nigdy nie osłabnie.

Haruhi Fujioka to drobna, niespecjalnie zadbana dziewczyna o aparycji ładnego chłopca, pochodząca z zupełnie przeciętnego domu i wyróżniająca się jedynie wyjątkową pracowitością w dziedzinie nauki. Uzyskała, bowiem stypendium pozwalające jej na uczęszczanie do najlepszego, a zarazem najdroższego liceum w okolicy. Otoczona niemożliwie bogatą młodzieżą należącą do najlepszych rodów w Japonii, dziewczyna nie radzi sobie najgorzej. A przynajmniej do czasu, gdy szukając miejsca do spokojnej nauki Haruhi trafia do trzeciej sali muzycznej nie mając pojęcia, co czeka ją za drzwiami. Spodziewała się pustego pokoju, a zamiast tego otrzymała elegancko urządzone wnętrze z sześcioma przystojnymi chłopcami w środku. Naturalnie, to jeszcze nie katastrofa, jednak zupełnie zszokowana nastolatka rozbija niebagatelnie drogi wazon, co ostatecznie staje się gwoździem do jej trumny. Nie mając innego wyjścia zostaje zmuszona do wstąpienia do klubu hostów, a tym samym odpracowania całej sumy. Grupa chłopców od razu zabiera się do pracy całkowicie zmieniając wygląd Haruhi, dzięki czemu stanowi ona nie lada kąsek dla bogatych panienek spragnionych miłosnych wrażeń. Ile czasu potrzebować będą członkowie klubu by domyślić się prawdziwej płci Haruhi i jak dziewczyna poradzi sobie w roli czarującego chłopca dotrzymującego towarzystwa dziewczętom? Naprawdę warto poznać odpowiedzi na te pytania.


Ouran High School Host Club wybija się spośród innych wydanych w Polsce tytułów znakomitym humorem odnoszącym się zarówno do wykreowanych przez Bisco Hatori postaci, jako że każdą z nich możemy określić jednym słowem, które w pełni obrazuje zarówno fizyczność, jak i psychikę bohatera, a także do sytuacji, nierzadko wręcz absurdalnych, czy oryginalnych dialogów. Tym, co przede wszystkim charakteryzuje tę mangę jest wszechobecna hiperbolizacja, której autorka nie ukrywa, ale podkreśla na każdym kroku. Dzięki temu zabiegowi tytuł ten ma swój własny, wyjątkowy klimat pozbawiony chęci naśladowania realnego świata. Nic więc dziwnego, że Ouran High School Host Club to idealne lekarstwo na depresję i wszelkie smutki. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek był w stanie czytać tę mangę nie uśmiechając się szeroko, co pewien czas.

Na uwagę zasługują także bohaterowie, którymi mangaka wypełniła po brzegi liceum Ouran. Spotykamy tu, bowiem: urodzonego, złotoustego flirciarza; czarną eminencję klubu hostów; wysokiego, poważnego wojownika; jego całkowite przeciwieństwo w postaci niziutkiego, rozkosznego chłopca z króliczkiem; boleśnie szczerych i szalonych bliźniaków; wyjątkowo obmierzłą uczuciowo Haruhi; oraz grupę szalonych, bogatych nastolatek, które korzystają z usług host klubu. Wszyscy razem tworzą mieszankę wybuchową, od której można się uzależnić.

Bisco Hatori porusza także temat trudnego związku należącego do układu między głowami szanowanych rodów, jak również ukrywanej głęboko miłości między dwiema osobami, które nie chcąc przyznać się do swoich słabości. Autorka ozdabia to jednak wszechobecnym humorem i słodką naiwnością, co rozładowuje napięcie i sprawia, iż historię tę czyta się lekko i przyjemnie.

Prawdę powiedziawszy, Ouran High School Host Club jest jak dla mnie tytułem pozbawionym wad. Kreska należy do przyjemnych i jasnych, historia zmusza do uśmiechu, zaś bohaterów nie sposób nie pokochać. W tym tytule naprawdę spora większość miłośników japońskiej mangi znajdzie coś dla siebie, a i osoby podchodzące sceptycznie do tego tematu nie powinny czuć się zawiedzione. Bez dwóch zdań, Ouran jest najlepszą mangą shoujo, z jaką miałam przyjemność się zapoznać.