Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komedia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 października 2016

Anime: Yuri!!! on Ice odcinek 2







Tytuł: Yuri!!! on Ice
Odcinek: 2
Producent: Avex Pictures
Liczba odcinków: ?
Czas trwania: 23 min.
Ocena: -5/6




Informacja o szalonym pomyśle Victora rozchodzi się w mediach lotem błyskawicy. Dziennikarze szaleją i wszystko znowu kręci się wokół rosyjskiej gwiazdy łyżwiarstwa figurowego. Chociaż ciężko w to uwierzyć, Victor naprawdę postanowił wziąć rok urlopu, aby skupić się na trenowaniu Yuriego, który wciąż nie otrząsnął się z szoku, jaki zafundował mu jego idol. Nikiforov szybko sprowadza go jednak na ziemię, kiedy stawia sprawę jasno – zbędne kilogramy Yuriego mają zniknąć, jeśli chłopak chce w ogóle wejść na lód. Sytuacja nabiera powagi, kiedy Victor zdradza miejsce swojego pobytu, co przyciąga do rodzinnego miasta młodego Japończyka nie tylko ciekawskich dziennikarzy i napalonych fanów, ale także Yuriego Plisetsky'ego. Okazuje się, że Victor zapomniał o złożonej nastolatkowi obietnicy, z której teraz powinien się wywiązać. Jak to jednak mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.



Pierwszy odcinek Yuri!!! on Icebezsprzecznie przypominał pierwszy dzień nowej szkoły, kiedy skupiając się na pozorach poznajemy ludzi, z którymi przyjdzie nam spędzić najbliższe lata. Zarysował więc sylwetki głównych bohaterów, ale nie pozwolił nam jeszcze na ich bliższe poznanie. Tę szansę dała nam za to druga odsłona anime i należy przyznać, że wiąże się to z niemałym zaskoczeniem, ponieważ pozory naprawdę mogą mylić. Oto zamiast chodzącej, seksownej słodyczy widzimy trochę dziecinnego łobuza w ciele anioła, który uwielbia „znęcać się” nad „słabszymi”. Z kolei rozpieszczony, wredny dzieciak okazuje się być słodkim złośnikiem, a słaby psychicznie grubasek kryje w sobie ogromne pokłady determinacji i zdecydowania. Co tu dużo mówić, ci bohaterowie z pewnością mają nam wiele do zaoferowania i niejednokrotnie nas zaskoczą.



A skoro o zaskakiwaniu mowa, warto zwrócić uwagę na fakt, iż drugi odcinek Yuri!!! on Iceróżni się od poprzedniego zdecydowanie większą liczbą prawdziwie komicznych sytuacji, które sprawiają, że widz wielokrotnie wybucha szczerym śmiechem. Ta część to istna komedia i o ile mogliśmy spodziewać się w tym anime wątku humorystycznego, o tyle raczej nie przewidzieliśmy, że sprawy przybiorą taki obrót. Wierzcie mi, „dwójka” to ciepły promień słońca, który rozświetli nawet najbardziej pochmurny dzień, ponieważ tego odcinka nie sposób oglądać z pokerową twarzą.



Muszę jednak przyznać, że pośród całej tej komediowej odsłony drugiego odcinka, nie zabrakło miejsca na odrobinę psychologicznego podejścia do bohaterów. Przede wszystkim powoli zaczynamy rozumieć powody, dla których Victor postanowił trenować Yuriego, co wiąże się także z lepszym poznaniem samego Nikiforova i jego własnych problemów mistrza. Pod okiem Victora, Yuri jest w stanie zaskoczyć publiczność, a więc osiągnąć to, na czym przede wszystkim zależy utalentowanemu Rosjaninowi. Po nim oczekuje się, że będzie mistrzem, a jego programy będą zachwycać, czarować, wzruszać do łez. Jak więc może wprowadzić do swojego występu element zaskoczenia, skoro publika z góry wie, że wychodząc na lód jak zawsze będzie najlepszy? Co więcej, druga część wprowadzając element porównania dwóch Yurich, zarysowuje także obraz dwóch zupełnie różnych obliczy tej samej pasji, co najprawdopodobniej zostanie rozwinięte w kolejnej odsłonie anime, czego naprawdę nie mogę się doczekać.



Nie jest niestety tak różowo, jak było poprzednim razem, ponieważ tym czego najbardziej brakowało mi w tym odcinku była... jazda na lodzie! Druga część Yuri!!! on Ice skupiła się w głównej mierze na bohaterach oraz rozwijających się powoli relacjach między Victorem i Yurim, przez co sport w swojej czystej postaci został odsunięty na dalszy plan. Niewątpliwie było to sensownym i w pełni zrozumiałym posunięciem, jednak muszę przyznać, że czuję się uzależniona od występów Victora, toteż brakowało mi tego zachwycającego piękna, które zaparło mi dech w piersi, gdy oglądałam pierwszy odcinek. Niemniej, wierzę, że zostanie mi to zrekompensowane kolejną odsłoną tej fantastycznej serii.



Niechętnie to przyznaję i moje biedne serduszko cierpi przez to nieludzko, ale prawdę powiedziawszy muszę to napisać. Mam wrażenie, choć obawiam się, że jest to jednak czymś więcej niż tylko wrażeniem, że animacja w drugim odcinku pogorszyła się zauważalnie. Może nie jest jeszcze najgorsza, jednak spadła o kilka pozycji w dół, co jest dla mnie osobiście bardzo bolesne, ponieważ Yuri!!! on Ice zawładnęło moim życiem fandomowym. Niemniej jednak, mam szczerą nadzieję, że jest to tylko chwilowe i wszystko wróci do „normy” wyznaczonej przez obłędny odcinek pierwszy. Ponieważ druga odsłona anime jest luźniejsza, zabawniejsza i skupia się bardziej na życiu poza lodowiskiem, powtarzam sobie, że powrót do piątkowej animacji nastąpi wraz z publicznym występem moich chłopców. Czy rzeczywiście tak będzie? Cóż, o tym najprawdopodobniej przekonamy się już w środę.




Krótko mówiąc, podtrzymuję opinię, że Yuri!!! on Ice jest tytułem, którym warto się zainteresować. Odznacza się naprawdę licznymi zaletami, których z każdą chwilą przybywa i wszystko wskazuje na to, że twórcy naprawdę się postarali, aby seria mogła pochwalić się dobrze rozwiniętymi bohaterami oraz odpowiednio zabawną, pikantną i interesującą historią. Wprawdzie animacja może przeżywać swoje wzloty i upadki, ale za to ścieżka dźwiękowa pozostaje na naprawdę wysokim poziomie, więc w dalszym ciągu nikt nie powinien żałować czasu poświęconego temu anime.



czwartek, 11 lutego 2016

News: Golden Time nowością Studia JG!

Zapowiadaną przez Studio JG komedią szkolną będzie:

Golden Time
Autor: Yuyuko Takemiya, Umechazuke


Gatunek/tematyka: komedia szkolna
Ilość tomów: 8 (powstaje)
Szczegóły wydania: format standardowy, obwoluta
Cena: 19,90 zł
Premiera pierwszego tomu: 8 kwietnia 2016
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym

Opis: 
Banri Tada dostał się na wyższą uczelnię i właśnie ma rozpocząć nowe, wspaniałe studenckie życie! Wyprowadzka od rodziców, koniec z mundurkami, po prostu hulaj dusza, piekła nie ma! Ale nim zacznie swoją wielką przygodę, musi najpierw znaleźć salę, w której odbędzie się spotkanie organizacyjne dla pierwszoroczniaków. Zielony jak szczypiorek na wiosnę chłopak intuicyjnie podąża za studentami, którzy wydają się wiedzieć, dokąd idą. I szybko udaje mu się znaleźć gościa równie nieogarniętego jak on. Jak się okazuje, nowo poznany Mitsuo Yanagisawa wybrał tę uczelnię, aby uwolnić się od zakochanej w nim po uszy dziewczyny – w końcu jak tu zagadywać ponętne studentki, kiedy jakaś maruda łazi za tobą krok w krok? A jest w czym wybierać. Na dzień dobry nasi koledzy spotykają niesamowitą superlasencję, która sunie w ich stronę z bukietem róż. Po czym odrzuca piękne włosy, podnosi zgrabną dłoń... i nokautuje Mitsuo ogromną wiązanką. Z uśmiechem i gratulacjami, oczywiście. Wygląda na to, że nowy kolega Banriego nie jest tak sprytny, jak przypuszczał – jego największa fanka w tajemnicy złożyła papiery na ten sam uniwerek. Cztery lata wspólnych studiów! A gdzie wolność? No gdzie? Ale Banri, choć poniekąd współczuje Mitsuo, sam ma do ukrycia o wiele więcej...*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

News: Highschool DxD nowością Studia JG!

Studio JG ogłosiło swoje nowe tytuły! Oj, będzie się działo już niebawem, Kochani! Jedną z nowości jest:

Highschool DxD
Autor: Ichiei Ishibumi, Hiroji Mishima, Zero Miyama


Gatunek/tematyka: ecchi, komedia
Ilość tomów: 8 (powstaje)
Szczegóły wydania: format standardowy, obwoluta
Cena: 22,90 zł
Premiera pierwszego tomu: maj 2016
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym

Opis: 
Issei Hyōdō to typowy facet – marzy mu się własny harem. Niestety, nic nie wskazuje, aby jego życzenie kiedykolwiek miało zostać spełnione, bo chłopak nie grzeszy ani urodą, ani popularnością, a – jak widać – od intensywnego myślenia o sprośnościach dziewczyn nie przybywa. Jakież więc było jego zdziwienie, gdy piękna koleżanka ze szkoły zaprosiła go na randkę. I wszystko szło wspaniale... do czasu. Nagle jego urocza towarzyszka rozłożyła czarne skrzydła i przebiła go włócznią. Jakkolwiek zabrzmi to dziwne, nie warto się śmiercią głównego bohatera zbytnio przejmować. Chwilę potem zostaje przywrócony do życia przez pewną ponętną diablicę, a ta w ramach zapłaty za ratunek czyni go swoim sługą. I w ten oto sposób Issei zostaje wciągnięty w sam środek wojny pomiędzy aniołami, demonami i diabłami. Cóż, z pewnością harem, o którym marzył, nie był aż tak egzotyczny, ale jak się nie ma, co się lubi...*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

piątek, 8 stycznia 2016

News: QQ Sweeper nowością Waneko!

Kolejną nowością od Waneko będzie:

QQ Sweeper
Autor: Kyouske Motomi
Gatunek/tematyka: akcja, komedia, supernatural, dramat
Ilość tomów: 3 (seria zakończona, ale z kontynuacją)
Szczegóły wydania: format standardowy, obwoluta
Cena: 19,99 zł
Premiera tomu: 6 kwietnia 2016


Opis: 



Przedpłata: *KLIK*




czwartek, 15 października 2015

News: Monster Petite Panic nowością Dango!

Wydawnictwo Dango ogłosiło swoją pierwszą mangę! Będzie nią naprawdę przyjemne:

Monster Petite Panic
Autor: Kanda Neko

Gatunek/tematyka: komedia, supernatural, życie szkolne, yaoi
Ilość tomów: 1 (seria zakończona)
Szczegóły wydania: format 128 x 182 mm, 141 stron (w tym 2 kolorowe)
 Cena: 21,90 zł
Premiera tomu: styczeń 2016


Opis: 
Nad wyraz poważny i spokojny Suzuki Kojirou należy do komitetu, pilnującego porządku w liceum, które przyjmuje uczniów o wyjątkowo silnym Kago - mocy pochodzącej od aniołów, demonów lub innych legendarnych istot. Nastolatkowi w pełnieniu obowiązków pomaga nadgorliwy i żywiołowy przewodniczący, Asagiri Lauri, który każdego dnia dba, aby nieznośni koledzy nie uszkodzili szkolnego mienia podczas licznych pojedynków. Ich współpraca może być trudna, biorąc pod uwagę różnicę charakterów oraz Kago o antagonistycznym działaniu - Kojirou włada ogniem, natomiast Lauri panuje nad wodą. Czy szkoła pełna "potworów" przetrwa, mając na pokładzie strażników będących swoimi całkowitymi przeciwieństwami?*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

czwartek, 24 września 2015

News: Lucky Number 13 - Yamamoto Kotetsuko

Nowością BL od wydawnictwa Ringo Ame jest:

Lucky Number 13
Autor: Yamamoto Kotetsuko


Gatunek/tematyka: komedia, shounen-ai
Ilość tomów: 2 (całość)
Szczegóły wydania: format standardowy, koło 190 stron
 Cena: 19,99 zł
Premiera tomu pierwszego: początek roku 2016?
Kolejny tom: ?


Opis: 
„ZWIĄZEK Z TOBĄ MNIE ZABIJE!”
Tak brzmią słowa, którymi chłopak Satou oznajmia mu, że to koniec. Całą scenę przypadkiem widzi Tsumabuki. Kilka dni później po powrocie do akademika Tsumabuki słyszy dobiegający z zewnątrz hałas. Zaintrygowany wygląda przez okno, by zobaczyć wiszącego na drzewie Satou. Zauroczony chłopakiem Tsumabuki wyznaje mu swoje uczucia. Zostają parą. Ale wkrótce po nawiązaniu tej romantycznej relacji zaczyna się seria rozmaitych wypadków, a na ciele Tsumabukiego powoli kończą się zdrowe miejsca. Czyżby każdego, kto spotyka się z Satou, spadały same nieszczęścia…?!*

Przykładowe strony: *KLIK*



Przedpłata: *czekamy*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

czwartek, 17 września 2015

News: Ayuta nowością Ringo Ame!

Ringo Ame ogłosiło tytuł swojej "nie BLowej" nowości. Jest nią:

Ayuta
Autor: pako

Gatunek/tematyka: seinen, komedia, supernatural
Ilość tomów: 1 (powstające,
planowane na maksymalnie 5 tomów)
Szczegóły wydania: format standardowy, koło 170 stron
 Cena: 22,90 zł
Premiera tomu pierwszego: koniec roku 2015
Kolejne tomy: ?


Opis: Świat pokryty zielenią.
Dwaj chłopcy, Hoshito i Endou, leniwie spędzaJją czas w pustej „szkole”.
Pewnego dnia opuszczają ją i wyruszają w świat.
A u celu swej podróży spotykają…
Właśnie. Kogo spotkają, co zobaczą i czym jest zagadkowa Ayuta?
Tego właśnie dowiecie się w tej zabawnej historii o dwóch chłopcach na świecie pokrytym miliardami kwiatów.*

Przykładowe strony: *KLIK*



Przedpłata: *czekamy*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

środa, 5 sierpnia 2015

News: Dragons Rioting nowością Waneko!

Wśród nowości Waneko swoje miejsce znalazło także:

Dragons Rioting
Autor: Watanabe Tsuyoshi
Gatunek/tematyka: ecchi, sztuki walki, akcja, komedia, szkoła
Ilość tomów: 6 (powstające)
Szczegóły wydania: format powiększony (135x195 mm), obwoluta
 Cena: 19,99 zł
Premiera pierwszego tomu: grudzień 2015
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym


Opis: Rintaro w niczym nie przypomina typowego bohatera mangi, czyli jakiegoś słabego i wymagających ciągłego ratowania kolesia. Jest mistrzem sztuk walki (tak samo zresztą jak jego ojciec, który wszystkiego go nauczył), więc jego ataki są w stanie kruszyć skały, wyrywać drzewa z korzeniami i wiele, wiele więcej, ale nawet jego umiejętności i wszystkie potężne techniki które zna nie uratują go, jeżeli… za bardzo się podnieci. Cierpi on bowiem na rzadką chorobę, w wyniku której każde podniecenie się może się dla niego skończyć zawałem serca. Jako że Rintaro nie spieszy się za bardzo na tamten świat, poszedł nawet do liceum w którym uczą się sami chłopcy, ale, jak pewnie się domyślacie, nie wszystko poszło zgodnie z planem i wylądował w szkole w której 99% uczniów to dziewczyny! Jakby tego było mało, już pierwszego dnia wplątał się w szkolną wojnę toczoną pomiędzy trzema „smoczycami” – wyjątkowo silnymi (i pięknymi) dziewczynami! Po której stronie się opowie? Czy jego umiejętności okażą się wystarczając? I czy, otoczony ze wszystkich stron przez piękne laski, w ogóle dożyje pierwszego dzwonka?! Odpowiedzi na te pytania poznacie podczas lektury tej pełnej akcji, humoru i pięknych widoków (cycków, znaczy się) mangi!*





Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

czwartek, 16 lipca 2015

Psy na mangę tom 1 - Ema Toyama




Tytuł: Psy na mangę
Tytuł oryginalny: GDGD Dogs
Autor: Ema Toyama
Tom: 1
Wszystkich tomów: 3
Stan aktualny (JP): seria zakończona
Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 170
Ocena: 4/6





Kanna Tezuka rozpoczyna swój pierwszy rok w liceum jako uczennica nowo otwartego profilu mangowego. Chociaż debiut komiksowy ma już za sobą, pokłada pewne nadzieje w szkole i lekcjach, które mogą pomóc jej wybić się z niezwykle niskiego miejsca w rankingu magazynu, na którego łamach ukazuje się jej manga. Niestety już pierwszego dnia okazuje się, że jej profil nie należy do szczególnie wymagających, jako że brakuje nie tylko uczniów, ale i nauczycieli. Chociaż dziewczynie ciężko w to uwierzyć, do jej czteroosobowej klasy chodzi trzech przystojniaków, którzy marzą o karierze mangaki. Mogłoby się wydawać, że Kanna trafiła do małego raju i zapewne rzeczywiście by tak było, gdyby nie fakt, że urocze trio to banda rasowych głupków, zaś dziewczyna będzie zmuszona wejść nie tylko w rolę ich koleżanki, ale także nauczycielki.

Muszę przyznać, że niewiele jest mang, które można opisać jednym słowem, ale Psy na mangęzdecydowanie zaliczają się do tej grupy. Tytuł ten jest jedną wielką hiperbolizacją wszystkiego, co na wyolbrzymienie pozwala, począwszy od charakteru bohaterów, a na przedstawionych w fabule sytuacjach skończywszy. Nie oszukujmy się, tutaj nic nie jest do końca realne. Przesadnie głupi koledzy z klasy, których cechują stanowczo zbyt entuzjastyczne reakcje na świat mangi, dziewiczy do szpiku kości wychowawca, „pedziowaty” redaktor, niewidoczna zza grzywki główna bohaterka – to dopiero początek. Każdy z tych nacechowanych przesadą szczegółów sprawia, że Psy na mangęjuż od pierwszych stron podkreślają komediowy charakter tej historii oraz nawet przez chwilę nie pozwalają czytelnikowi o tym zapomnieć. Ma to swoje dobre i złe strony, w zależności od tego, czego szukamy w czytanych mangach oraz od wytrzymałości naszej psychiki, ponieważ ten tytuł naprawdę jest zdrowo pokręcony.

Przejdźmy jednak do konkretów i tego, co tak naprawdę kryje się w Psach na mangę. Przede wszystkim, tytuł ten skupia się na doskonale nam znanych stereotypach życia mangaki. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że już pierwszy tom jest pigułką kryjącą w sobie naprawdę wiele stereotypowych aspektów twórczej codzienności rysownika. Wymienić można między innymi ogromny prestiż bycia mangaką, nieprzespane noce będące następstwem bliskich deadline'ów, niewyobrażalny śmietnik w miejscu pracy, zbieranie nawet najbanalniejszych materiałów mających pomóc w dalszym tworzeniu. Naturalnie należy przyjąć, iż każdy stereotyp ma w sobie więcej lub mniej prawdy, jednakże swoją przesadą Ema Toyama zmusza nas do zastanowienia się kilka razy przed przyjęciem mangowych faktów za pewnik. Co więcej, autorka uczy swojego czytelnika ostrożności w postrzeganiu świata przez pryzmat popularnych stereotypów, jak również hamuje niezdrowy zapał do pogoni za karierą, o której w rzeczywistości zupełnie nic nie wiemy, a wszystko to w myśl zasady: „nie wszystko złoto, co się świeci”.

Ponadto, zawarte w mandze stereotypy wzbogacają odnoszące się do życia mangaki wyobrażenia trójki bohaterów. A trzeba przyznać, że fantazji na temat pracy rysownika komiksów chłopcy mają wiele i chociaż na pewno kryje się w nich ziarenko prawdy, to jednak w dużej mierze są one grubo przesadzone. Zresztą, niegrzeszące inteligencją trio ma brzydki nawyk wkładania każdego mangaki do jednego worka. Z tego też powodu są święcie przekonani, że każdy debiut w czasopiśmie mangowym jest szeroko otwartą bramę do wielkiej sławy, nagrody konkursowe zapewniają dostatnie życie na miarę gwiazd Hollywood, zaś w mgnieniu oka pozyskane rzesze fanów stoją w kilometrowych kolejkach po autograf i przysyłają autorowi całe ciężarówki prezentów. Obawiam się jednak, że nie tylko w Psach na mangęznajdą się osoby wierzące w podobną idyllę. Warto również zauważyć, iż Ema Toyama przedstawiła problem idealizowania wymarzonego zawodu w przypadku osób, które notorycznie dzielą skórę na niedźwiedziu i skupiając się na celu, pomijają jakiekolwiek realne próby dążenia do niego. Inaczej mówiąc, w pierwszym tomie mamy do czynienia z historią traktującą o niedojrzałych fanach, których bardzo często ponosi fantazja. Przyznajcie się, kto w tej trójce może dostrzec siebie sprzed lat? ;)

Co się zaś tyczy kreski, jest naprawdę urocza i bardzo staranna. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ma w sobie coś ciepłego i słonecznego, toteż osobiście nie mam jej nic do zarzucenia. Przede wszystkim jednak, nie ulega wątpliwości, że Ema Toyama przejawia ogromny talent do rysowania słodziaków w przypadku obu płci, czego przykładem są uczniowie profilu mangowego. Mamy więc zarówno oczy wielkie jak jeziora, jak i te węższe przeznaczone dla przystojniaków, którym również słodyczy nie brakuje. Możemy tylko żałować, że Kannę bardzo rzadko widać dobrze spod grzywki. W przypadku obecnych w mandze dorosłych, autorka pokazała, że potrafi stworzyć także bardziej karykaturalne postaci, które całkowicie się od siebie różnią. Myślę, że warto również zauważyć, iż tła poszczególnych kadrów nie rzucają się specjalnie w oczy, dzięki różnorodności ich wykonania. Trafiamy tu bowiem zarówno na tła puste i rysowane, jak i na te tworzone przez rastry, które stanowią zdecydowaną większość. Wszystko to razem sprawia, że manga ma w sobie naprawdę dużo pozytywnej energii.

Ogólnie rzecz biorąc, przyznaję, że Psy na mangę nie są szczególnie ambitną lekturą, która przyspiesza bicie serca, podnosi adrenalinę lub nie pozwala na spokojny sen. To po prostu luźna komedia o skrzywionych wyobrażeniach na pracę mangaki oraz o rodzącej się samoistnie przyjaźni między bohaterami. Fajerwerków nie ma, niemniej jednak, tytuł ten sprawdza się w sytuacjach, kiedy potrzebujemy czegoś bardzo lekkiego i niezobowiązującego, co poprawi nam humor i pozwoli zapomnieć o zmartwieniach. Myślę więc, że na wypadek bardzo złego lub wyjątkowo stresującego dnia podobny tytuł warto mieć na półce.


czwartek, 21 maja 2015

Bezsenne noce tom 2 - Yamamoto Kotetsuko





Tytuł: Bezsenne noce
Tytuł oryginalny: Konya mo Nemurenai
Autor: Yamamoto Kotetsuko
Tom: 2
Wszystkich tomów: 3
Stan aktualny (JP): seria zamknięta (+ Spin-Off)
Wydawnictwo: Ringo Ame
Liczba stron: 160
Ocena: 6/6





Życie nie jest sprawiedliwe. Jednych obdaruje nieprzeciętną urodą, innych uczyni nudnymi, beznadziejnymi lub zwyczajnie brzydkimi. Szczęśliwcy zawsze będą mieć szczęście, pechowiec może być tylko jeszcze bardziej pechowy. Tak się jednak składa, że czasami pech może okazać się przydatny, zaś wątpliwa uroda przestaje mieć znaczenie. W końcu „są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło”.

Samotny, nudny i przeciętny Higuchi Rikiya może zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu. Endo, wyglądający jak nastolatek demoniczny arystokrata, na dobre zadomowił się pod jego dachem i coraz wyraźniej odciska swoje piętno na życiu młodego studenta. Zresztą, zawarta stosunkowo przypadkowo znajomość z nieciekawym Gorou także rozkwita, chociaż wydaje niespotykany owoc. A to dlatego, że w znajdującym się tuż obok świecie demonów narzeczony Endo zaczyna się niecierpliwić, zaś podglądanie śmiertelników oraz przyszłego męża budzi w nim naprawdę zaciekłą zazdrość. Postanawia nawet wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o Endo eliminując przy tym prawdopodobną konkurencję. Widać, Higuchi to typ, który zawsze musi mieć pod górkę, ale przynajmniej na nudę narzekać nie może.

„Bezsenne noce” to niewątpliwie przyjemna, lekka dla ducha komedia, która wywołuje na twarzy czytelnika szeroki uśmiech, jednakże warto zauważyć, iż autorka lubi subtelnie wplatać w beztroskę historii odrobinę poważniejszych kwestii. W tym przypadku poruszyła temat dwóch rodzajów związków, a dokładniej ich fundamentów. Jeden odpowiada współczesnemu, bardziej romantycznemu sposobowi myślenia, zaś drugi z powodzeniem możemy przyrównać do dawnego punktu widzenia na związek. I tak, w przypadku pierwszego w grę wchodzą uczucia i miłość, które sprawiają, że dwoje ludzi chce stanowić parę, drugi to rozsądek, presja rodziny, tradycja. Te dwa spojrzenia na ten sam temat zostają „ubrane” w ciała pochodzące z dwóch światów, ludzi oraz demonów, i właśnie dzięki temu mogą przenikać się nawzajem, wpływać na siebie, docierać głębiej do wnętrza bohaterów oraz samego czytelnika. Myślę więc, że ten tom już nie tylko bawi, ale również przemawia do nas osobiście.


Trzeba przyznać, że autorka spisała się na medal także kreując w tej części swoich bohaterów, ponieważ tym razem pozwoliła rozwijać się pierwszoplanowej dwójce poprzez pryzmat postaci stojących w tyle – Gorou oraz nowego nabytku,Verde. Skupiając się na tworzeniu tego duetu, pozwoliła by to właśnie on nadawał kształtu Endo i Hirikiemu. Co więcej, Yamamoto Kotetsuko skupiła się na budowaniu różnic między wszystkimi bohaterami dobierając ich w pewnym stopniu w dwójki. Dwa różne od siebie pod każdym względem demony, dwóch przeciętnych ludzi o zupełnie różnych charakterach, dwóch pełnych pasji narwańców. Nie ulega więc wątpliwości, że pod tym względem „Bezsenne noce” to prawdziwa szachownica zróżnicowania i każde starcie między bohaterami coś w nich zmienia, wnosi coś nowego do ich życia i nie pozostaje bez odpowiedzi. Czegoś takiego nie sposób zignorować.

Co się zaś tyczy romantycznego uczucia, którego poszukiwanie stanowi przecież esencję tego tytułu, ono również znajduje dla siebie ujście w tym tomie. Każde wydarzenie, jakie ma miejsce w życiu naszego bohatera, przybliża go coraz bardziej do odkrycia uczuć, które zaczęły się w nim rodzić. Najważniejszy jest jednak sposób, w jaki autorka ukazuje nam tę rozwijającą się dopiero miłość. Ona nie potrzebuje słów by wyrazić to, co dzieje się w głowie Higuchiego, ponieważ już same jej rysunki są wystarczająco wymowne. Z drugiej strony, idealnie ukrywa to, co dzieje się w głowie Endo. Czytelnik widząc jego oczy wie, że coś się unosi się w powietrzu, ale wszystko to jest dla niego jeszcze ukryte. Niemniej jednak, kiedy już poznamy małą tajemnicę tego demona i spojrzymy na tomik raz jeszcze, dostrzeżemy w zupełnie innym świetle wszystko to, co wcześniej mogło nas zastanawiać. Ten tomik po prostu trzeba przeczytać dwa razy, ponieważ jest do tego stworzony.


Na koniec, mając za sobą dwa tomy „Bezsennych nocy”, chciałabym rzucić okiem na całokształt tego tytułu. Już w tej chwili możemy z powodzeniem zauważyć, że mimo komediowego i paranormalnego klimatu przedstawionej nam historii, pełni ona funkcję swojego rodzaju przewodnika dla wszystkich szarych ludzi, którzy odnajdują siebie w dwójce ludzkich bohaterów serii. Zaczynaliśmy od problemów w kontaktach międzyludzkich, prób znalezienia uczucia w sieci i internetowych oszustów, zaś teraz posuwamy się o krok dalej i obserwując bohaterów poznajemy tajniki nieodpowiedniego zachowania, które może zaszkodzić związkowi, jak chociażby nachalność i uprzedmiotowienie drugiej osoby. Jak więc widać, tytuł ten ma czytelnikowi do zaoferowania o wiele więcej, niż początkowo mogłoby się wydawać. Dla jednych będzie więc miłą rozrywką, dla innych nieśmiałym drogowskazem, ale dla wszystkich na pewno stanowi doskonały sposób na chwilę relaksu.

Krótko mówiąc, drugi tom „Bezsennych nocy” jest dowodem wielkiego kunsztu autorki, która potrafi znakomicie budować swoje historie, w niezwykle przyjemnej kresce ukryć głębię emocji, zaś w komedię wpleść poważniejsze tematy, a nawet miłosne porady. Naprawdę musicie zobaczyć na własne oczy, w jaki sposób to robi. Sięgnijcie po „Bezsenne noce” i bawcie się świetnie!


niedziela, 19 kwietnia 2015

News: Gekkou light novel od Kotori!

Kolejnym na naszym rynku oraz w ofercie wydawnictwa Kotori light novel będzie:

Gekkou
Autor: Mamiya Natsuki, Shiromiso

Gatunek/tematyka: komedia, romans, życie szkolne
Ilość tomów: 1 (11 rozdziałów) - zakończone
Szczegóły wydania: format 13x18,2, okładka miękka ze skrzydełkami
 Cena: 24,90 zł
Premiera tomu: październik 2015


Opis: 
Nonomiya nie należy do ludzi, którzy lubią coś zmieniać w swoim życiu, choć nie można powiedzieć, by było ono szczególnie ciekawe. Ot, jednolicie monotonna egzystencja przeciętnego nastolatka. Wszystko się zmienia, gdy chłopak znajduje w szkole notes należący do Youko Tsukimori. Wewnątrz zapisane są szczegółowe instrukcje, jak dokonać morderstwa doskonałego, czyli co zrobić, by celowe działanie prowadzące do uśmiercenia wybranej osoby przybrało znamiona nieszczęśliwego wypadku. Niedługo potem ginie ojciec Tsukimori… w wypadku, który został opisany w notesie.*





Przedpłata: na dniach


*Opis i informacje pochodzą z fb wydawnictwa

sobota, 18 kwietnia 2015

News: Iono-sama Fanatics nowością Kotori!

Nowości, nowości, coraz więcej nowości na naszym ryneczku. Odhaczyliśmy już Studio JG oraz Waneko, więc przyszła pora na uwielbiane nie tylko przez "yaoistki" Kotori! Oto manga, która znajdzie się w nowościach wydawnictwa:

Iono-sama Fanatics
Autor: Miyabi Fujieda

Gatunek/tematyka: fantasy, harem, shoujo-ai, komedia
Ilość tomów: 2 (seria zakończona)
Szczegóły wydania: oprawa miękka ze skrzydełkami
 Cena: 22,90 zł
Premiera 1 tomu: sierpień 2015
Premiera 2 tomu: październik 2015


Opis: 
Grubo się mylicie, sądząc, że posiadanie haremu to sama przyjemność. Czasami trzeba się nieźle napracować, żeby zebrać w jednym miejscu najpiękniejsze dziewczęta. Iono Mito Archeline – władczyni pewnego niewielkiego państwa „na zachodzie” – dochodzi do wniosku, że pośród jej urodziwych dam ilość czarnowłosych ślicznotek jest niewystarczająca. Wraz ze swoim dworem wyrusza więc na wschód – ku krainie kruczowłosych kobiet, czyli do Japonii – by uzupełnić deficyt.*





Przedpłata: *KLIK*


*Opis i informacje pochodzą z fb wydawnictwa

wtorek, 24 marca 2015

News: GDGD DOGS nowością Waneko!

Kolejna z nowości już znana! A jest nią...

GDGD DOGS
Autor: Tooyama Ema

Gatunek/tematyka: komedia, szkoła, praca mangaki, romans, odwrócony harem
Ilość tomów: 3 (zakończona)
Szczegóły wydania: format standardowy, tytuł będzie tłumaczony na język polski
(prawdopodobnie będzie brzmiał: "Manga Dogs")
 Cena: 19,99 zł
Premiera pierwszego tomu: 4 czerwca 2015
Kolejne tomy: w trybie dwumiesięcznym

Opis: 
Podczas gdy inne 15-letnie dziewczyny martwią nadchodzącymi sprawdzianami w szkole, pierwszymi miłościami lub temu podobnymi sprawami, Tezuka Kanna musi martwić się goniącymi ją terminami oddania kolejnych rozdziałów i ciągle spadającymi wynikami jej mangi w ankietach. Czemu? A temu, że Tezuka pomimo swojego młodego wieku jest już profesjonalnym mangaką! Gdy dowiaduje się, że w jej szkoła organizuje kurs rysowania mangi oczywiście od razu się na niego zapisuje… choć gdyby wiedziała, że w wyniku tej decyzji będzie musiała wziąć pod swoje skrzydła trzech chłopaków marzących o tworzeniu mangi to zapewne postąpiła by inaczej! Każdy z nich ma bowiem bardzo dużo zapału do pracy lecz nic poza tym. Czy uda jej się coś z nich wykrzesać i zmusić do narysowania czegokolwiek? No i czy nie ucierpi przez nich jej własna praca?!*





Przedpłata: *KLIK*


*Opis i informacje pochodzą z fb wydawnictwa

poniedziałek, 9 marca 2015

Sekaiichi Hatsukoi tom 1 - Shungiku Nakamura




Tytuł: Sekaiichi Hatsukoi
Podtytuł: Przypadek Ritsu Onodery
Tytuł alternatywny: Sekai Ichi Hatsukoi - Onodera Ritsu no Baai
Autor: Shungiku Nakamura
Tom: 1
Wszystkich tomów: 9
Stan aktualny (JP): seria powstająca
Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 194
Ocena: =5/6




Tytułem wstępu:
Sekaiichi Hatsukoi to manga, na której wydanie czekało naprawdę wiele osób, chociaż już chyba nie tak liczne grono naprawdę wierzyło, że jakikolwiek tytuł Shungiku Nakamury pojawi się na naszym rynku. Tę konkretną pozycję wydano między innymi po angielsku, niemiecku, a nawet francusku, jednakże w Polsce wciąż pozostawała odległym marzeniem. W końcu za sprawą wydawnictwa Waneko stał się cud, którego owoc mam okazję dla Was zrecenzować. Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta, oto pierwszy tom Sekaiichi Hatsukoi!

Sneak peek:
Chcąc udowodnić światu ile naprawdę jest wart, zajmujący się dotąd literaturą Onodera Ritsu jest zmuszony zmienić miejsce pracy. Za cel obrał sobie wydawnictwo Marukawa, które przyjmuje go wprawdzie w swoje szeregi, jednakże zamiast do działu z literaturą, odsyła go do gałęzi zajmującym się mangami shoujo. Biedny chłopak nawet nie podejrzewał, jak bardzo z tego powodu może skomplikować się jego życie. Trafiając do różowego piekła romansów dla dziewcząt i będąc „błogosławionym” między mężczyznami, naprawdę ma wiele powodów do narzekań. Mimo wszystko, postanawia podjąć wyzwanie, przynajmniej na okres dwóch tygodni. Sytuacja staje się niestety zdecydowanie bardziej skomplikowana, kiedy okazuje się, że uciążliwy i ekscentryczny naczelny to nikt inny, jak tylko dawny obiekt namiętnych westchnień Onodery, przyczyna miłosnej traumy i główny powód zamknięcia serca na romantyczne uniesienia. Czy może być gorzej? Oczywiście i biedny Ritsu przekona się o tym na własnej skórze.


Sekaiichi Hatsukoi sposobem na nieśmiertelność:
Jeżeli prawdą jest, że śmiech ma moc przedłużania życia, to czytelnicy Sekaiichi Hatsukoi już teraz mogą uważać się za osoby długowieczne, co jest zasługą naprawdę sporej dawki humoru, jaką tytuł ten został naszpikowany. W tym miejscu muszę oddać sprawiedliwość polskiej wersji, ponieważ nic tak nie bawi czytelnika, jak humor w rodzimym języku. Z tego też powodu, lekturze pierwszego tomu serii towarzyszy bardzo wiele pozytywnych emocji, które sprawiają, że szeroki uśmiech nie schodzi nam z twarzy nawet na chwilę. Absurd, humor i świetna zabawa – tak w skrócie możemy określić ten tom. Naturalnie pojawiają się już wyraźne zapowiedzi poważniejszych treści, które odcisną swoje piętno na tej historii, jednakże ich siła nie jest wystarczająca by zmusić nas do powagi. Możemy więc śmiać się bez zobowiązań i strachu przed złamaniem naszego czytelniczego serduszka dramatycznymi wydarzeniami. Myślę, że to istotne, ponieważ komedia traci swoje komediowe właściwości, jeśli jest zbyt ciężka. Na szczęście w tym tomie nam to nie grozi.

Stara miłość nie rdzewieje:
W mandze motyw pierwszego wielkiego uczucia nie jest niczym nowym i można go z powodzeniem znaleźć w niezliczonych tytułach różnych gatunków. Nikogo nie zdziwi więc fakt, że i tutaj odgrywa on niezwykle ważną rolę. Czy jest jednak coś, czym Sekaiichi Hatsuoi wyróżnia się na tle innych mang? Z całą pewnością i mam wrażenie, że czymś takim jest właśnie sposób, w jaki autorka odnosi się do ożywającej na nowo dawnej miłości. W tym kontekście, nie bez znaczenia okazuje się fakt, iż nasi bohaterowie pracują w dziale mang shoujo, albowiem Shungiku Nakamura ukazuje konflikt między uczuciem rodem z takiego romansu oraz męską dumą i zwyczajną upierdliwością. Wyobraźcie sobie ociekającego testosteronem bisha walczącego z plagą różowych kwiatuszków i czerwonych serduszek, które jak na złość bezustannie go otaczają – oto i obraz miłości ukazanej w Sekaiichi Hatsukoi. Czytelnik wie doskonale, że jest to tylko walka z wiatrakami, jednakże Ritsu Onodera, którego dumę i zaciętość uosabia wspomniany przed chwilą boski przystojniak, to typ beznadziejnie uparty i będzie bronił się wszelkimi sposobami przed tym romantycznym uczuciem, będącym mu kulą u nogi. Krótko mówiąc, istna manga shoujo w krzywym zwierciadle.


Ja z kasztana, ty z kasztana...”, czyli bohaterowie:
O postaciach kreowanych przez Shungiku Nakamurę powiedzieć można wiele, jednakże najistotniejsze wydaje mi się to, że autorka doskonale wie, w jaki sposób sprawić by czytelnik zwyczajnie uwielbiał jej bohaterów. W Sekaiichi Hatsukoi widzimy szablon, według którego powstają – młodzi, interesujący, łatwo ulegający silnym emocjom, a do tego naprawdę zabawni – oraz wyczuwamy tę ulotną magię, która rozbudza w nas szczerą sympatię względem nich. Przykładem może być już sam Onodera Ritsu, który chociaż inteligentny, ambitny i czarujący, jest również chodzącym gniewnym osłem, co budzi w czytelniku instynkt macierzyński. Z drugiej strony pojawia się postać Masamune Takano, utalentowanego, niezwykle bezpośredniego i nieprzebierającego w środkach tyrana, który odkrywa naszą sadystyczną naturę, sprawiającą, że naprawdę lubimy patrzeć, jak stawia pod murem biednego Ritsu. Powiedzcie sami, jak tu ich nie kochać?

Kolorowe kredki”:
Sekaiichi Hatsukoi to pierwsza na naszym rynku manga Shungiku Nakamury, toteż wypada poruszyć kontrowersyjny temat kreski, o której chyba już od dawna krążą miejskie legendy. Styl mangaki jest bardzo charakterystyczny, jako że proporcjonalność ludzkiego ciała zostaje u niej zachwiana w sposób niezwykle specyficzny. Jej bohaterowie słyną przede wszystkim z bardzo dużych dłoni, co z powodzeniem zauważamy w tym tomie. Czytelnik nieprzyzwyczajony do tej kreski poczuje zapewne ból w sercu, jednakże z czasem przyzwyczai się do tych „proporcjonalnych nieścisłości” i przestanie zwracać na nie uwagę. Podobnie ma się sprawa z nogami jak pieńki i innymi graficznymi kwiatkami. Mimo wszystko, styl nie jest najgorszy i naprawdę da się to przeżyć, czego dowodem jest ogromne grono fanów mangaki. Do tematu warsztatu artystycznego pani Nakamury na pewno jeszcze powrócę przy okazji kolejnych tomów, ponieważ jest tu sporo do napisania, a zdecydowanie lepiej będzie poprzeć to konkretnymi przykładami zamiast wybiegać w przód.


Magia słów?:
Co nieco muszę napisać również o tłumaczeniu, jako że w pewnym momencie naprawdę zaczęło przykuwać moją uwagę. Tym, co podczas lektury narzucało się niemal nachalnie był brak jednolitości w wypowiedziach. Chodzi mianowicie o fakt, iż z jednej strony pojawiają się całkiem normalne, chociaż często potoczne dialogi, zaś z drugiej możemy zaobserwować wręcz przesadne nagromadzenie fraz slangowych, które przejdą niezauważone, gdy sprawa dotyczy postaci współczesnego nastolatka, jednakże padając z ust mężczyzny 25+ zgrzytają jak piasek w zębach. Narzuca się więc pytanie, czym kierowały się panie tłumaczki: własnym doświadczeniem zawodowym, a może przewidywanym wiekiem czytelników? Naprawdę chciałabym to wiedzieć, ponieważ czytając Sekaiichi Hatsukoiczułam się niewyobrażalnie staro, a przecież nie dobiłam jeszcze do trzydziestki. Mam cichą, choć niewyobrażalnie ogromną nadzieję, że w przyszłych tomach ton tłumaczenia ulegnie zmianie i będzie łatwiejszy do strawienia dla czytelnika dojrzalszego.

Tak więc...:
Sekaiichi Hatsukoi jest jakie jest i prawdę powiedziawszy, czytelnik albo tę pozycję uwielbia, albo omija ją wielkim łukiem. Z pewnością nie możemy tu mówić o mandze wielkich lotów, ale mamy do czynienia z tytułem podbijającym serca humorem i lekkością, który sprawdzi się idealnie w sytuacjach kryzysowych, kiedy to pragniemy odreagować jakoś stres codzienności. Osobiście jestem zwolenniczką tej mangi i naprawdę ją polecam, ponieważ jest niezawodną komedią z wyraźnie rysującym się wątkiem yaoi.


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Bezsenne noce tom 1 - Yamamoto Kotetsuko





Tytuł: Bezsenne noce
Tytuł oryginalny: Konya mo Nemurenai
Autor: Yamamoto Kotetsuko
Tom: 1
Wszystkich tomów: 3
Stan aktualny (JP): seria zamknięta (+ Spin-Off)
Wydawnictwo: Ringo Ame
Liczba stron: 180?
Ocena: 5+/6







Bywają chwile, kiedy to każda samotna dusza marzy o kimś wyjątkowym, a każdy nieśmiały człowiek pragnie się zmienić i odważnie poszukać szczęścia. Jednym przychodzi to bez trudu, dla innych stanowi nieludzki wysiłek. To nie lada wyzwanie, stanąć twarzą w twarz z lękami, pokonać samego siebie, zrobić milowy krok w nadziei, że to właśnie on zmieni coś w naszym życiu. Miłość wcale nie jest sprawiedliwa, więc kiedy książę na białym koniu nie kwapi się z wizytą, trzeba wyjść mu naprzeciw. W końcu nawet pechowiec musi czasami pomagać szczęściu. Witajcie w świecie „Bezsennych Nocy”.

Wraz z rozpoczęciem studiów, Higuchi Rikiya wchodzi w nowy etap swojego życia, toteż postanawia pokonać swoją nieśmiałość i poszukać pierwszego w swoim osiemnastoletnim życiu chłopaka. W tym celu, rejestruje się na portalu randkowym i bardzo szybko trafia na fantastycznego faceta, który po dwóch tygodniach mailowego flirtowania proponuje nastolatkowi spotkanie. Tylko wariat przepuściłby taką okazję, więc Rikiya jest zdeterminowany by przezwyciężyć swój strach i wstyd. Niestety, czarujący, szalenie przystojny mężczyzna okazuje się zwykłym oszustem, który w świetle kamer pragnie pozbawić oszukanego chłopaka dziewictwa. Gwałt lub dobrowolne oddanie się oszustowi to żadna alternatywa, toteż osiemnastolatek traci wszelką nadzieję. Tak się jednak składa, że zupełnie niespodziewanie ze ściany wychodzi dziwny dzieciak, który dosłownie ratuje Rikiyi tyłek. Czy może być jeszcze dziwniej? Najwidoczniej może, skoro wybawiciel okazuje się demonem wyższej klasy, który uciekł z domu i postanawia zabawić dłużej w świecie ludzi. I tak oto, student chciał znaleźć sobie chłopaka, a zyskał nienajedzonego lokatora, co oznacza koniec nudnego życia, za to początek wyjątkowej przygody.


Za oknami w końcu pojawił się śnieg, więc powinno zrobić się biało, a jednak nadal jest szaro, buro i słońca jakoś nie widać. Depresja puka do drzwi niczym uciążliwy kolędnik, który nie planuje odpuścić, póki nie ograbi nas z drobnych. Czy można więc wymarzyć sobie lepszą scenerię na sięgnięcie po „Bezsenne Noce”? Nie sądzę, ponieważ ten tytuł potrafi w mgnieniu oka poprawić nam humor. Nie oszukujmy się, komedia to pierwsze, co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o tej mandze, zaś uśmiech sam ciśnie się na usta ilekroć przypominamy sobie wszystkie te zabawne sytuacje oraz szczere do bólu teksty. I jak tu nie kochać „Bezsennych Nocy”, skoro są tak naładowane pozytywną energią, humorem i niewinną słodyczą. Ktoś pewnie z głośnym „hę?” zmarszczy się teraz jak shar pei i zapyta, jak to możliwe, skoro na początku historii pojawia się próba gwałtu. Nie da się ukryć, że główny bohater zostaje w pewnym stopniu wykorzystany, chociaż zajmuje to tak naprawdę 5 stron i dla niektórych może się wydać zbyt wielkim słowem. Mangaka nie posunęła się daleko, zatrzymała się w odpowiednim momencie i ten dramatyczny dla naszego bohatera moment otuliła humorem w taki sposób, że bardzo szybko zapominamy o przykrej przygodzie i rozkoszujemy się zabawną, przyjemną kontynuacją. W końcu nawet Rikiya nie ma czasu przeżywać swojej nieudanej pierwszej randki, kiedy w pobliżu znajduje się problematyczny demon.


Humor sam w sobie nie jest jednak samowystarczalny, toteż analizując „Bezsenne Noce” po prostu trzeba wspomnieć o temacie, który stanowi serce mangi, a więc o przedstawionych w niej problemach współczesnego społeczeństwa. Po pierwsze, im bardziej jesteśmy zdominowani przez internet, tym większe stwarza on dla nas zagrożenie. Wprawdzie przed zboczeńcami ostrzega się najczęściej młodych, ale przecież i osoby już dorosłe nie są odporne na działania oszustów. Zaprezentowana na początku mangi sytuacja mogła przydarzyć się każdemu, ponieważ nasz bohater nie jest nikim szczególnym, to ktoś zupełnie zwyczajny i tak po prostu naiwny, że dla jednych jego kreacja będzie przesadą, jednak inni z pewnością odnajdą w nim siebie. Po drugie, jego sposób bycia, nieśmiałość i pragnienie miłości, której szuka za pomocą portalu randkowego, również stanowi odzwierciedlenie rzeczywistości wielu ludzi. Niejednokrotnie słyszymy przecież o problemach młodych, którzy nie mogą odnaleźć się w świecie, nie mogą pokonać swojej nieśmiałości, więc niejako tworzą samych siebie od nowa w sieci, ponieważ w ten sposób jest mimo wszystko łatwiej. I te właśnie dwa tematy stanowią w pierwszym tomie mangi punkt centralny, wokół którego owija się nasza historia oraz jej komizm.

Myślę, że warto wspomnieć także w kilku słowach o bohaterach tego tomu, ponieważ mangaka w pewnym stopniu zestawiła ze sobą przeciętność oraz ponadprzeciętność, czyli zwykłych szaraków oraz osoby przyciągające uwagę. Nie oszukujmy się, może i mamy do czynienia z fantastyką, a „Bezsenne Noce” są fikcją, ale wiele postaci jest naprawdę realnych. Za przykład może posłużyć chociażby sam Higuchi Rikiya, jako że każdy z nas natknął się na kogoś takiego jak on chociażby raz w życiu. Możecie mi wierzyć na słowo, ponieważ ja widuję go codziennie – wystarczy, że spojrzę w lustro. Zresztą, podobnie ma się sytuacja z poznanym pod koniec tomu Gorou, o którym czytamy: „Co za nudny koleś! Nie da się nawet skomentować jego facjaty. Ani to ładne, ani pośmiać się nie ma z czego.”(strona 155). Przyznam, że czytając ten komentarz wybuchnęłam śmiechem, po czym coś sobie uświadomiłam: „fuck, przecież to o mnie!”. No właśnie, w tej mandze grającymi pierwsze skrzypce bohaterami są zwyczajni, przeciętni ludzie, zaś zaraz za nimi pojawia się ta „ponadprzeciętność”, czyli atrakcyjny i radzący sobie w życiu bez najmniejszego problemu oszust oraz interesujący, uciążliwy głos rozsądku w ciele demona. Tym samym, mamy na stanie wstydliwe, pozbawione pewności siebie fajtłapy oraz silne osobowości, które wiedzą czego chcą i jak to osiągnąć, nie zawsze w uczciwy sposób. Myślę, że to bardzo interesujące zestawienie, które dodatkowo buduje humor tego tytułu.


Na koniec mogę się już chyba tylko pozachwycać pierwszym tomem „Bezsennych Nocy”, ponieważ z rozkoszą spoglądam na uroczą obwolutę tego tytułu i naprawdę nie mogę doczekać się kontynuacji. Ta manga ma w sobie to, co lubię najbardziej, a więc masę humoru oraz słodyczy, które czynią tę pozycję lekką, przyjemną i idealną na każdy dzień. Nawet poważne tematy są tutaj przedstawione w sposób, który nie dołuje, a całość wywołuje uśmiech na twarzy. Sprzyjają temu również miła dla oka kreska oraz przeważająca biel, które niektórzy czytelnicy mieli okazję zaobserwować w pozbawionym wątków gejowskich, ilustrowanym przez Yamamoto Kotetsuko „Przekleństwie siedemnastej wiosny”. Doprawdy nie sposób nie kochać rysowniczki, która maczała palce w stworzeniu dwóch tak odmiennych, ale równie wspaniałych tytułów, jak te wydane przez Ringo Ame. Tak, to już chyba widać gołym okiem, uwielbiam twórczość tej mangaki.

Mając wszystko to na uwadze, polecam „Bezsenne Noce” z całego serca, ponieważ jest to tytuł, który podbija serce czytelnika w przeciągu chwili, zapewnia świetną rozrywkę i doskonały humor. Dla mnie jest to niekwestionowany numer 1 tegorocznej mangi komediowej i podsunęłabym go zarówno osobom, które w temacie shounen-ai już siedzą, jak i laikom, którzy dopiero myślą o wejściu do tego świata. Wierzcie lub nie, ale to prawdziwy mangowy cupcake. Palce lizać!


piątek, 16 stycznia 2015

News: Servamp nowością Studia JG!

Ostatnią zapowiedzianą w styczniu nowością Studia JG jest:

Servamp
Autor: Strike Tanaka


Gatunek/tematyka: akcja, komedia, supernatural
Ilość tomów: 7 (kontynuowana)
Szczegóły wydania: format B6+
 Cena: 19,90 zł
Premiera pierwszego tomu: koniec kwietnia 2015
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym


Opis: 
Bohaterem tej historii jest piętnastoletni Shirota Mahiru, który najbardziej na świecie ceni sobie spokojne, wolne od niespodzianek i komplikacji życie. Pewnego dnia zabiera z ulicy małego czarnego kota, przynosi go do domu i nadaje imię Kuro. Ku jego wielkiemu zdziwieniu nowy zwierzak okazuje się być… wampirem. W dodatku takim, który w swojej ludzkiej postaci nijak nie przypomina groźnego krwiopijcy. Nic mu się nie chce, nie przepada za przemocą, a sama myśl, że miałby podjąć się jakiegoś działania wywołuje w nim niemal samobójcze odruchy. Ale za to nie odmówiłby kubeczka herbaty. Jak się okazuje jest on jednym z legendarnych wampirzych sług, którzy związują się kontraktem ze swoim ludzkim mistrzem. I chociaż sam Shirota nie ma ochoty utrudniać sobie życia tego typu układem, a oferowanie swoich usług dla leniwego wampira stanowi przejmującą męczarnię, nasi bohaterowie szybko zostaną wplątani w odwieczny konflikt, w którym aby przeżyć trzeba stanąć do walki.*




Przedpłata: *KLIK*





*Wszystkie informacje pochodzą ze strony wydawnictwa.

News: Warau Kanoko-sama nowością Studia JG!

Kolejną z zapowiedzianych w tym miesiącu nowości Studia JG jest:

Warau Kanoko-sama
Autor: Ririko Tsujita


Gatunek/tematyka: romans, komedia, szkoła
Ilość tomów: 3 (zakończona)
Cena: 19,90 zł
Premiera pierwszego tomu: czerwiec 2015
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym


Opis: 
Kanoko Naedoko to trzymająca się na uboczu klasowa dziwaczka. Nieustannie świdruje wzrokiem klasę i notuje każdy interesujący szczegół, który zauważy. Spodziewając się po ludziach wszystkiego co najgorsze, nie angażuje się w żadne społeczne więzi. Właśnie dzięki temu uważa się za osobę bezstronną i swoje życiowe powołanie widzi w roli… wielkiego obserwatora! Trójkąty miłosne? Ciche wzdychania? Małe perwersje? Nic nie umknie czujnemu wzrokowi Kanoko, a wszystko ląduje w jej zeszycie! Pewnego razu jeden z jej tajnych rankingów wpada w ręce najpopularniejszego chłopaka w klasie. Czy będzie to katastrofa, czy raczej szansa na nową znajomość?Poznajcie perypetie aspołecznej okularnicy, która, choć zmuszona do zaangażowania się w życie klasy, nie zamierza poddać się konwenansom i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać! Przed Wami zwariowana szkolna komedia, przy której nie sposób się nudzić.*




Przedpłata: *KLIK*





*Wszystkie informacje pochodzą ze strony wydawnictwa.