Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BL. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 października 2016

News: Slow Starter nowością Dango!

Kolejną mangą wydawnictwa Dango jest:

Slow Starter
Autor: Ichikawa Kei


Gatunek/tematyka: shounen-ai, romans, okruchy życia
Ilość tomów: 1 (zakończona + manga ma sequel)
Szczegóły wydania: format oryginalny
Cena: 21,90 zł
Premiera tomu: marzec 2017

Opis: 
Historia o dwóch uczniach, Kiyo i Ino, którzy uczęszczają do różnych szkół, jednak codziennie rano jeżdżą tym samym pociągiem. W miarę upływu czasu stają się świadomi swojej obecności, jednak nigdy nie angażowali się w rozmowę. Aż do pewnego dnia, kiedy Kiyo zasypia w pociągu i jest obudzony przez Ino. Od tego momentu zaczynają ze sobą rozmawiać i ostatecznie stają się dobrymi przyjaciółmi...*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

sobota, 4 czerwca 2016

News: Yamada to shounen nowością Dango!

Kolejnym tytułem BL wydawnictwa Dango jest:

Yamada to shounen
Autor: Mita Ori


Gatunek/tematyka: yaoi, romans, okruchy życia
Ilość tomów: 1 (zakończona)
Szczegóły wydania: format 128 x 182, okładka miękka ze skrzydełkami,
Tytuł będzie tłumaczony: Yamada i chłopak
Cena: 21,90 zł
Premiera tomu: listopad 2016

Opis: 
"Dlaczego nie staniemy się kimś więcej niż tylko przyjaciółmi?"
W wigilijny wieczór, wracając z pracy, Yamada (26 lat) znajduje na ulicy zapłakanego i pijanego ucznia liceum. Chihiro jest młodym chłopcem, zaniepokojonym tym, że pociągają go osoby tej samej płci...
Heteroseksualny dorosły i homoseksualny licealista.
Dwoje ludzi, którzy spotkali się przez przypadek, zbliża się do siebie pomimo różnic, które ich dzielą.*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

piątek, 3 czerwca 2016

News: Hidamari ga Kikoeru nowością Dango!

Kolejną mangą, jaka pojawi się na naszym rynku za sprawą wydawnictwa Dango będzie:

Hidamari ga Kikoeru
Autor: Fumino Yuki

Gatunek/tematyka: shounen-ai, romans, okruchy życia
Ilość tomów: 1 (zakończona)
Szczegóły wydania: format 128 x 182, okładka miękka ze skrzydełkami,
Tytuł będzie tłumaczony: Usłyszeć ciepło słońca
Cena: 21,90 zł
Premiera tomu: sierpień 2016

Opis: 
-Ej, on nie słyszy, co nie?

Kouhei ma problemy ze słuchem. Z tego powodu zdarzają mu się nieporozumienia i nie potrafi nawiązać bliskich relacji z otoczeniem. Student stopniowo zaczyna trzymać ludzi na dystans.
W takim momencie Kouhei spotyka kolegę z roku – do przesady pogodnego i mówiącego co mu ślina na język przyniesie, Taichiego.
To właśnie jego słowa - "to, że nie słyszysz, to nie twoja wina!" - ratują Kouheia w bardzo trudnym momencie.

Więcej niż przyjaźń, nie do końca miłość.
Znajomość, która na zawsze zmieni Kouheia.*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

piątek, 4 marca 2016

News: Kryminalny Smakosz od Dango!

W oczekiwaniu na nowe licencje mang, wydawnictwo Dango ogłasza swój pierwszy polski komiks! Będzie nim:

Kryminalny Smakosz
Autor: Ayame (scenariusz), IchigoTutu (rysunki)

Gatunek/tematyka: boys' love, komedia
Ilość tomów: 2
Szczegóły wydania: okładka ze skrzydełkami
Cena: 19,90 zł
Premiera tomu: listopad/grudzień 2016

Opis: 
Haruka marzył o tym, żeby zostać najlepszym kucharzem w Japonii. Wszystkie jego plany legły jednak w gruzach, kiedy Tora, syn szefa Yakuzy, zatrudnił go w swoim lokalu – Sapphire. Dożywotni kontrakt z restauracją, który podpisał za Harukę jego ojciec, i nowe znajomości mogą dostarczyć problemów, ale i nadać jego życiu smakowitych barw!
Historia pełna szczęścia i złości, śmiechu przez łzy i łez bez cienia uśmiechu. Dążenie do spełnienia marzeń z pomocą niebezpiecznej miłości. Wdrapywanie się na szczyt kulinarnych możliwości, balansując na granicy prawa. Jednak czy wypada iść do celu po trupach?*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

piątek, 30 października 2015

News: Soredemo, Yasashii Koi o Suru nowością Kotori!

Kolejną nowością wydawnictwa Kotori jest:

Soredemo, Yasashii Koi o Suru
Autor: Yoneda Kou
Gatunek/tematyka: komedia, dramat, okruchy życia, romans, BL
Ilość tomów: 1 (seria zakończona)
Szczegóły wydania: ???
 Cena: ??
Premiera tomu: początek roku 2016


Opis: 
Lęk przed wyznaniem swoich uczuć może człowieka skutecznie sparaliżować. Tym bardziej jeśli jest się zakochanym w koledze z pracy, który wykazuje podejrzanie duże zainteresowanie innym kolegą z pracy.Deguchi z rosnącym niepokojem obserwuje jak Onoda, mężczyzna, do którego wyrywa mu się serce, coraz więcej uwagi poświęca nowemu pracownikowi, Shimie. Czy ta nagła ciekawość wynika z faktu, że Shima jest gejem? Czy może Onoda zmienił upodobania i teraz zaczęli mu się podobać mężczyźni?*



Przedpłata: czekamy



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

News: Totally Captivated nowością Kotori!

Kotori ogłosiło swoje halloweenowe nowości! Jedną z nich jest:

Totally Captivated
Autor: Yoo Ha jin
Gatunek/tematyka: komedia, dramat, akcja, romans, BL
Ilość tomów: 6 (seria zakończona)
Szczegóły wydania: ???
 Cena: ??
Premiera pierwszego tomu: luty 2016


Opis: 
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Przekonał się o tym Ewon, który za jej sprawą popadł w prawdziwe tarapaty. W wyniku kilku nieprzemyślanych posunięć stał się nie tylko chłopcem na posyłki w mafii, ale również chłopcem do bicia dla mafijnego bossa. Czy wyjdzie z tego żywy?*



Przedpłata: czekamy



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

niedziela, 4 października 2015

Zakochany tyran tom 9 - Hinako Takanaga





Tytuł: Zakochany tyran
Tytuł alternatywny: Koi Suru Boukun, The Tyrant Who Falls in Love
Autor: Hinako Takanaga
Tom: 9
Wszystkich tomów: 9
Stan aktualny (JP): seria powstająca
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 240
Ocena: 4+/6



Po lekturze poprzedniego tomu „Zakochanego tyrana”, część czytelników mogła sądzić, że między różną od siebie jak ogień i woda dwójką bohaterów wszystko zaczęło się w końcu układać. Jakby na to nie spojrzeć, wyznania miłości i wzajemna akceptacja to zobowiązujące gesty, które w wielu tytułach prowadzą do zakończenia serii. Hinako Takanaga miała jednak inne zdanie na ten temat, skoro podarowała nam kolejną część miłosnych wzlotów i upadków tyrana oraz masochisty. Zobaczmy więc, co takiego znajdziemy w dziewiątym tomie serii?

Morinaga to niewątpliwie typ człowieka, który nigdy nie uczy się na błędach. Wracając do domu po dłuższej nieobecności, kolejny raz daje się ponieść marzeniom i rozbija się o gruby mur rzeczywistości, której wyznacznikiem jest jego zapracowany kochanek. Młodszy mężczyzna liczył na gorące, tęskne powitanie, ale zamiast tego był zmuszony zabrać się ostro do pracy i pomóc Souichiemu w jego projektach badawczych. Pragnąc ułatwić życie ukochanemu senpaiowi, Morinaga inicjuje rozmowy kwalifikacyjne mające za zadanie wyłonienie z tłumu chętnych, najbardziej przydatne i kompetentne jednostki. Okazuje się jednak, że nie wszystko jest tak różowe, jak początkowo wydaje się ślepemu z miłości studentowi, toteż problemy znowu wiszą nad z takim trudem wywalczonym uczuciem.

Będę z Wami całkowicie szczera i zdradzę, że czytając ten tom „Zakochanego tyrana” czułam pewną irytację, która była spowodowana wręcz irracjonalnym w tej chwili zachowaniem Morinagi. Jego związek z Souichim zdecydowanie przeszedł na wyższy poziom, a jednak ten niecierpliwy i pełen wątpliwości chłopak niczego się nie nauczył, niczego nie zrozumiał, wciąż jest taki, jakim był na początku serii. Po wydarzeniach poprzedniego tomu, czytelnik ma pewność, że między tą dwójką zaiskrzyło na poważnie, a jednak Morinaga wciąż jest tak bardzo niepewny wzajemności swoich uczuć, że zakrawa to na obrazę dla Souichiego. Pojawia się więc pytanie: „ileż można?!”. Miejscami mamy wrażenie, że wszystko to już kiedyś po prostu przerabialiśmy, a manga nie ruszyła wcale do przodu. I chyba tak właśnie jest z punktu widzenia tego nieszczęsnego masochisty, będącego przypadkiem beznadziejnym. Dla czytelnika jest to niewątpliwie ciężki orzech do zgryzienia, chociaż przyznaję, że dla tomiku jest pewien ratunek, a zawdzięczamy go osobie, po której niekoniecznie mogliśmy się tego spodziewać.


Tak się bowiem składa, że wyraźny kontrast dla Morinagi stanowi w tej części Souichi. To w nim zaszła ogromna zmiana, która zdecydowanie wychodzi „Zakochanemu tyranowi” na dobre. Bohater, którego bez wątpienia można było uznać za najtrudniejszego do ukształtowania, uległ uczuciowej ewolucji w stopniu nie tyle znacznym, co nawet niewyobrażalnym. Okazuje się, że w tym tomie nasz porywczy Tatsumi dorósł pod wieloma względami. Nie tylko jest w stanie zaakceptować swoje uczucia, ale także potrafi w miarę spokojnie podejść do wyimaginowanych problemów Morinagi. Myślę więc, że to właśnie postać tytułowego tyrana robi w „dziewiątce” największe wrażenie i zasługuje na słowa pochwały. Obawiam się, że gdyby nie on, historia głównej pary tej serii nie miałaby nam tym razem zbyt wiele do zaoferowania.

Sądzę jednak, że warto zauważyć, iż ten tom „Zakochanego tyrana” wydaje się miejscami nawiązywać do pewnej myśli znanej zapewne wielu czytelnikom, ponieważ pochodzącej z „Małego Księcia”. Chodzi o konsekwencję uczucia, które obudzi się w innej osobie, a dokładniej o odpowiedzialność za rozbudzaną w innych miłość. Przyznam, że bardzo podobało mi się wdrożenie tej myśli do historii, która zyskała dzięki temu przekaz, którego wcześniej zdecydowanie nam brakowało. Co więcej, autorka podkreśliła dzięki temu różnice między dziecinnym Morinagą i doroślejszym w tej części Souichim, a to na pewno możemy zaliczyć do niewątpliwych plusów tego tomiku. Jak widać, nie jest tak zły, jak może się nam miejscami wydawać.

Przejdźmy jednak dalej, ponieważ muszę z całą powagą przyznać, że największym cudeńkiem tego tomiku jest uwielbiana przeze mnie historia brat Morinagi oraz jego przyjaciela z czasów młodości. Kunihiro i Masaki stanowią naprawdę interesującą parę, o której uwielbiam czytać, toteż ich obecność w „dziewiątce” jest dla mnie po prostu zbawienna. Tak naprawdę, ta drugoplanowa dwójka stanowi obiekt największej ewolucji bohaterów, a przecież pojawia się w serii stosunkowo rzadko. Tym bardziej zasłużyła więc na naszą szczególną uwagę. Odważę się nawet stwierdzić, że w tym tomie, Kunihiro i Masaki oferują nam zdecydowanie więcej, niż Morinaga i Souichi. Ten opowiadany na boku, słodko-gorzki romans kręci się wokół tematu poszukiwania i akceptacji siebie oraz innych, podejmowania ryzyka, przeglądania na oczy, dotąd niemożliwego spełniania marzeń. Wierzcie mi, dla tej historii naprawdę warto przeczytać dziewiąty tom „Zakochanego tyrana”.

Podsumowując, ten tomik mangi do najlepszych wprawdzie nie należy, ale ma w sobie elementy, które czynią go wyjątkowym i wartym naszego cennego czasu. Opowiadana przez Hinako Takanagę historia tyrana i masochisty trwa nadal, choć porusza się w ślimaczym tempie, ale jest za to wzbogacona o pełen głębi i pasji romans, który wywołuje na twarzy czytelnika melancholijny niemal uśmiech. Nie powinniśmy więc poprzestawać na poprzedniej części, która z powodzeniem mogłaby stanowić zgrabne zakończenie serii. Autorka ma nam jeszcze coś do zaoferowania i sądzę, że warto pozostać z tym tytułem na dłużej.

piątek, 2 października 2015

Zakochany tyran tom 8 - Hinako Takanaga




Tytuł: Zakochany tyran
Tytuł alternatywny: Koi Suru Boukun, The Tyrant Who Falls in Love
Autor: Hinako Takanaga
Tom: 8
Wszystkich tomów: 9
Stan aktualny (JP): seria powstająca
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 226
Ocena: 5/6




Przed Wami kontynuacja jakże pełnego napięcia poprzedniego tomu „Zakochanego tyrana”, a wraz z nią kolejna porcja słodko-gorzkiej historii dwójki zupełnie niedobranych mężczyzn, którzy wbrew wszelkiemu rozsądkowi stanowią parę. Co tym razem przygotowała dla czytelników Hinako Takanaga? Nie przedłużając, przekonajmy się!

Rozbity po bolesnym ciosie zadanym przez senpaia, Morinaga zaczyna poważnie zastanawiać się nad ich związkiem, którego fundamenty zostały podkopane. Mimo nieprzyjemnej sytuacji, w jakiej się znalazł oraz stojącej pod znakiem zapytania wspólnej przyszłości, mężczyzna pozostaje wierny swojej miłości i stara się nie zadzierać więcej z Souichim. Prosi jednak o czas na przemyślenie wszystkich spraw, a to wystarcza by nieczuły kochanek również podjął się karkołomnego zadania, jakim jest analiza wspólnie spędzonego czasu oraz uczuć, które do tej pory odrzucał i ignorował. Okazuje się jednak, że obaj potrzebuję bodźca z zewnątrz by naprawdę dostrzec to, co do tej pory im umykało. Szczera rozmowa z bratem oraz groźba niespodziewanego wyjazdu otwierają ich zamknięte dotąd oczy. Ale czy to uratuje związek tyrana i zakochanego w nim masochisty z konieczności? Czy świadomość popełnionych błędów i chęć ich naprawienia wystarczą aby zbudować coś, czego w gruncie rzeczy nie było?

Niedojrzałość Souichiego czytelnik miał okazję zaobserwować przy okazji wielu sytuacji przedstawionych w dotychczas wydanych tomach, a tym razem możemy powiedzieć, że autorka zbiera w jednym miejscu część potwierdzających ten stan rzeczy dowodów i zmusza swojego bohatera do przynajmniej częściowej i chwilowej dojrzałości uczuciowej oraz szczerości przed samym sobą. A wszystko dlatego, że nasz senpai ma naprawdę spore trudności ze zinterpretowaniem swoich uczuć i dopiero postawiony pod ścianą, musi brnąć przez to muliste bagno, które sam stworzył. Kiedy jego związek z Morinagą przechodzi swoje być albo nie być, nawet pozbawiony empatii tyran jest zmuszony zajrzeć w głąb siebie. Ponadto, dotychczasowe życie dwójki mężczyzn opierało się na rutynie uczuciowej narzuconej przez Morinagę, co tym bardziej pozwalało Souichiemu ignorować niechciane emocje i skupiać się na sobie samym. Nic nie mówiąc i tak dostawał to, czego mógł pragnąć, a do czego nie planował przyznawać się ani przed innymi, ani nawet przed sobą. Właśnie dlatego w tym tomie, autorka zmusiła go do odejścia od tej bezpiecznej codzienności, a w konsekwencji do podjęcia przynajmniej minimalnej inicjatywy, która choć w drobnym stopniu pokazała na czym stoi dwójka bohaterów. Souichi jest więc niejako zmuszony dorosnąć wewnętrznie i tym samym ewoluować zdecydowanie odważniej niż dotychczas.


Warto również zauważyć, iż w ósmej części „Zakochanego tyrana” główni bohaterowie stają przed niełatwym zadaniem, jakim jest walka z samym sobą. Muszą pokonywać swoje wewnętrzne opory, zmagać się z ograniczającymi ich „chcę” i „nie chcę”. Do tej pory mieliśmy do czynienia zaledwie z namiastką tego, co w ósmym tomie pokazuje swojemu czytelnikowi Hinako Takanaga. Mamy więc świadomość, że ta część na pewno wywrze spory wpływ na dalsze losy naszych bohaterów, którzy obnażają się przed nami wewnętrznie. Co więcej, w końcu w dużym stopniu zostaje powiedziane to, czego do tej pory mogliśmy się tylko domyślać. Niestety, droga do wielkich i małych problemów przyszłości nie zostaje zamknięta. Wprawdzie Morinaga i Souichi zrozumieli wiele istotnych kwestii, ale pamięć potrafi być bardzo zawodna, kiedy w grę wchodzi własna wygoda, toteż ich krok do przodu zawsze może zostać zniwelowany jednym lub nawet dwoma krokami w tył. Inaczej mówiąc, autorka pchnęła uczuciową stronę tej historii do przodu, ale czytelnik znający jej bohaterów wie, że to jeszcze nic nie znaczy i ta niemądra dwójka zawsze znajdzie sposób by machnąć ręką na to, do czego właśnie doszła. Ot, przewrotna ludzka natura jest w nich bardzo żywa, toteż dalsze losy kochanków pozostają dla nas zagadką.

W tym tomie niewątpliwie rozlegle przedstawione zostały także problemy komunikacyjne między dwójką bohaterów. Przykładem może być sytuacja, kiedy to chęć niesprawiania kłopotu bliskiej osobie zamienia się w – o ironio – jeden wielki kłopot. Fakt ten sprawia, że mężczyźni zaplątują się w pajęczynę dobrych chęci, która była zaledwie prostą nicią, zanim nie trafiła w ich ręce. Jak to mówią, „dobrymi chęciami piekło się wybrukowane” i w tej części naprawdę to widzimy, a przecież bezustannie obracamy się w temacie uczuć i emocji. W pewnym stopniu jest to dowodem ogromnej przepaści, jaka istnieje między Morinagą i Souichim. Jeden chce, drugi nie chce, kiedy drugi chce, pierwszy myśli, że tamten nie chce, więc się powstrzymuje i tak w kółko, a wszystko to z powodu niezrozumienia, niezgodności charakterów oraz braku szczerej rozmowy. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, gdyż w konsekwencji, czytelnik ma świadomość tego, jak wielkie wewnętrzne przeszkody musi pokonać ta dwójka, jeśli chce być ze sobą. Święty spokój i szalone pożycie niemal małżeńskie na pewno nie idą ze sobą w parze, kiedy mowa o niedotykalskim outsiderze homofobie i nadpobudliwym, zakochanym geju. Ich procesy myślowe po prostu muszą się rozmijać, toteż utknęli w błędnym kole milczenia, domysłów i podążania za swoimi myślami bez konsultacji z drugą osobą. To zadziwiające, jak bardzo można skomplikować coś bardzo prostego.

Podsumowując, ósmy tom „Zakochanego tyrana” zamyka pewien rozdział w życiu bohaterów i stanowi pomost na drodze do wzajemnego zrozumienia, czym odbiega w pewnym stopniu od poprzednich części. Niezmiennie zawiera w sobie jednak wszystko to, co czytelnicy lubią w tej serii oraz to, na co mogliby narzekać. W końcu historia biegnie dalej, zaś nam pozostaje czekać na kontynuację, która pokaże, czy nasza dziwacznie dobrana dwójka dorosła, czy może nadal popełnia te same błędy.


środa, 30 września 2015

Niebiańska podróż feniksa tom 2 - Feng Nong, Wang Yi






Tytuł: Niebiańska podróż feniksa
Tom: 2
Autor: Feng Nong (scenariusz), Wang Yi (rysunki)
Tytuł oryginalny: Feng Yu Jiu Tian
Wszystkich tomów: 2
Stan aktualny (CHN): seria powstająca
Wydawca: Yumegari
Ilość stron: ???
Ocena: 5+/6



Po pełnym czytelniczej niecierpliwości i ciągnącym się w nieskończoność czasie oczekiwania, „Niebiańska podróż feniksa” powróciła do sklepowych magazynów aby zaspokoić spragnione emocji serduszka fanów serii. Ta kusząca, wręcz zniewalająca kreska, imponujące, pełne detali stroje, gwałtowne charaktery bohaterów i niewątpliwie budzące niepokój wydarzenia znowu znajdują się na wyciągnięcie ręki. Na pewno jesteście więc ciekawi, co tym razem mają nam do zaoferowania Feng Nong, Wang Yi?

Feng Ming w końcu staje twarzą w twarz z cesarzową matką, która niestety cieplej wita regenta, niż swojego młodego syna. Okazuje się jednak, że młodzieniec nadal nie jest świadom wielu rządzących państwem zasad, które teraz ma okazję odczuć na własnej skórze. A wszystko to dlatego, że ujawnione mu sekrety są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, na której ogrom składają się nieprzewidziane nadchodzące wydarzenia. Życie chłopaka okazuje się poważnie zagrożone, kiedy do miasta przybywa brat samego cesarza, a sytuacja robi się coraz trudniejsza nawet dla nieustraszonego i pewnego siebie Rong Tiana. Regent musi bowiem poradzić sobie nie tylko z sytuacją państwową, ale także z własnymi uczuciami, które dają mu się coraz bardziej we znaki.

Recenzując ten tom, bez wątpienia należy zwrócić uwagę na fakt, iż akcja „Niebiańskiej podróży feniksa” zauważalnie się rozwija. Naszą przygodę z tym tytułem zaczynaliśmy wprawdzie burzliwie, jednakże sytuacja naszych bohaterów była stabilna, zaś główne źródło wydarzeń stanowiły niesnaski między dwójką najważniejszych dla tej serii postaci. Tym razem nie skupiamy się już w tak dużym stopniu na wzajemnych relacjach Feng Minga i Rong Tiana, ale angażujemy się na poważnie w sytuację polityczną kraju oraz tajemnice państwowe. Co więcej, widzimy jak akcja mangi zaczyna powoli przyspieszać, prezentując nowe, nieznane nam dotąd osoby, mające duży wpływ na rozwój wypadków tego tomu i zapewne wszystkich kolejnych. Czytelnik nie powinien więc narzekać na nudę, jako że już teraz ma do czynienia z wyraźną zapowiedzią niezwykle interesującej i podnoszącej adrenalinę przygody, w której nie zabraknie imponujących, niebezpiecznych mężczyzn oraz czekających na Feng Minga przeciwności losu. Co tu dużo mówić, po drugi tom po prostu trzeba sięgnąć!

Akcja to jednak nie wszystko, choć trzeba przyznać, że dzielnie walczy o dominację nad komiksem. W tej części znalazło się także trochę miejsca na miłosne zaloty Minga i Tiana, które stają się teraz bardziej nacechowane uczuciowo. Poprzednio tej dwójce towarzyszyły tylko puste pożądanie, ciekawość i fascynacja, tymczasem w tym tomie mamy pełną świadomość, iż przerodziły się one w zaczątki poważniejszego uczucia. A wszystko dlatego, iż wzajemne zainteresowanie dwójki głównych bohaterów wypływa teraz z bliższego poznania i spędzanego wspólnie czasu. Warto także dodać, że od wydarzeń poprzedniego tomu tych dwoje uległo znacznej zmianie charakteru. Możemy powiedzieć, że zarówno Ming, jak i Tian zaczęli dorastać na dwóch zupełnie różnych płaszczyznach – intelektualnej i uczuciowej. Tym samym mamy do czynienia z komiksem, w którym ewolucja postaci nastąpiła bardzo szybko, co bez wątpienia pozwoliło na uczynienie wielkiego kroku dla fabuły, o czym wspominałam na początku.

Za ogromny plus tego tomu „Niebiańskiej podróży feniksa” uważam fakt, iż tym razem położono zdecydowanie większy nacisk na imitację historycznego klimatu serii. Czytelnik ma do czynienia z obrazem fikcyjnego społeczeństwa zbudowanego na fundamencie chińskiego cesarstwa i śledząc losy dumnego Feng Minga poznaje krok po kroku burzliwą sytuację polityczną kraju. Tym samym, Xi Rei staje się nam bliższe zarówno pod względem rządzących nim zasad, jak i niebezpieczeństw oraz wrogów czyhających na naszego młodego bohatera. Sądzę, że to właśnie ta historyczno-polityczna otoczka sprawia, że mamy do czynienia z tytułem niezwykle interesującym, który zasługuje na naszą szczególną uwagę. Jakby na to nie patrzeć, jest to komiks, który nie zamyka się wyłącznie na homoseksualnej tematyce, ale rozwija skrzydła także pod innymi względami. Tym samym, czytelnicy nie zmagają się tylko z miłosnymi przepychankami bohaterów, ale mają okazję pełną piersią poczuć robiącą wrażenie magię feudalnych Chin, zamkniętą w fikcyjnym świecie „Niebiańskiej podróży feniksa”.

Podsumowując, drugi tom tej wciąż powstającej powoli serii oferuje czytelnikom zdecydowanie więcej stateczności, a jednocześnie pobudza wyobraźnię obiecując naprawdę gorącą kontynuację. Z jednej strony skupiamy się bowiem na sprawach państwowych, z drugiej zaś mamy okazję rozkoszować się niezwykle interesującymi i istotnymi dla serii nowymi postaciami. Z pewnością warto więc poznać tę część, chociaż należy przygotować się na długi okres oczekiwania na „trójeczkę”.


czwartek, 24 września 2015

News: Lucky Number 13 - Yamamoto Kotetsuko

Nowością BL od wydawnictwa Ringo Ame jest:

Lucky Number 13
Autor: Yamamoto Kotetsuko


Gatunek/tematyka: komedia, shounen-ai
Ilość tomów: 2 (całość)
Szczegóły wydania: format standardowy, koło 190 stron
 Cena: 19,99 zł
Premiera tomu pierwszego: początek roku 2016?
Kolejny tom: ?


Opis: 
„ZWIĄZEK Z TOBĄ MNIE ZABIJE!”
Tak brzmią słowa, którymi chłopak Satou oznajmia mu, że to koniec. Całą scenę przypadkiem widzi Tsumabuki. Kilka dni później po powrocie do akademika Tsumabuki słyszy dobiegający z zewnątrz hałas. Zaintrygowany wygląda przez okno, by zobaczyć wiszącego na drzewie Satou. Zauroczony chłopakiem Tsumabuki wyznaje mu swoje uczucia. Zostają parą. Ale wkrótce po nawiązaniu tej romantycznej relacji zaczyna się seria rozmaitych wypadków, a na ciele Tsumabukiego powoli kończą się zdrowe miejsca. Czyżby każdego, kto spotyka się z Satou, spadały same nieszczęścia…?!*

Przykładowe strony: *KLIK*



Przedpłata: *czekamy*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

sobota, 12 września 2015

News: Merry Checker nowością Kotori!

Kolejną nowością jest spin-off pierwszej nowości:

Merry Checker
Autor: Suzuki Tsuta
Gatunek/tematyka: yaoi, BL, romans
Ilość tomów: 1 (całość)
Szczegóły wydania: format 130 x 182 mm
 Cena: 22,90 zł
Premiera tomu: czerwiec 2016


Opis: Shiomi od jakiegoś czasu prowadzi cieszącego się sporą popularnością bloga. Dzięki temu udaje mu się poznać sympatycznych ludzi, z którymi zaczyna spotykać się poza siecią. Na jednym z takich spotkań pojawia się osoba znana w internecie pod pseudonimem „Miya”. Okazuje się jednak, że nie jest to filigranowe dziewczątko, a stuprocentowy facet, w dodatku nieźle wyrośnięty.*





Przedpłata: *czekamy*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

News: Sangen Tonari no Tooi Hito nowością Kotori!

Wydawnictwo Kotori ogłosiło swoje dwie nowości na rok 2016! Pierwszą z nich jest:

Sangen Tonari no Tooi Hito
Autor: Suzuki Tsuta
Gatunek/tematyka: yaoi, BL, romans
Ilość tomów: 1 (całość)
Szczegóły wydania: format 130 x 182 mm
 Cena: 19,99 zł
Premiera tomu: kwiecień 2016


Opis: Mitsuya nie radzi sobie z kobietami. Jego związki prędzej czy później się rozpadają. Niestety, sam jest temu winien. Kolejne partnerki odchodzą, zniechęcone brakiem zaangażowania z jego strony. Być może wszystko przez to, że jeszcze nie spotkał na swej drodze odpowiedniej dziewczyny? A może sercowe problemy Mitsuyi mają źródło w przeszłości, gdy zapałał szczeniacką miłością do przyjaciela swojego starszego brata?*





Przedpłata: *czekamy*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

wtorek, 18 sierpnia 2015

Nim rozkwitną kwiaty tom 2 - Shoko Hidaka




Tytuł: Nim rozkwitną kwiaty
Tytuł oryginalny: Hana wa Sakuka
Autor: Shoko Hidaka
Tom: 2
Wszystkich tomów: 6
Stan aktualny (JP): seria zakończona
Wydawnictwo: Yumegari
Liczba stron: 196
Ocena: 6/6




Uczucia potrafią być bardziej nieprzewidywalne niż sam los. Jednego dnia jesteś wolnym ptakiem, drugiego błagasz o zniewolenie. Przez całe życie wydaje Ci się, że nie masz tajemnic przed samym sobą, by nagle jedno spotkanie wywróciło cały Twój świat do góry nogami. Miłość wymyka się zdrowemu rozsądkowi, więc aby dotrzymać jej kroku, po prostu musisz płynąć z prądem.

Obecność Fujimoto, namolnego kolegi ze studiów, u boku Youichiego, budzi w dojrzałym pracowniku agencji reklamowej płomienną zazdrość, rozpalającą odkryte niedawno uczucie. Kazuaki Sakurai nigdy by nie przypuszczał, że straci głowę dla o wiele młodszego od siebie mężczyzny, a jednak z każdym dniem coraz trudniej jest mu się skupić na codziennych zajęciach, gdyż jego myśli krążą bezustannie wokół Youichiego. Sytuację pogarsza fakt, iż Sakurai nie jest jedynym, który kręci się wokół małomównego studenta, zaś jego konkurent wprowadza się do prowadzonego przez ich obiekt westchnień pensjonatu. To przelewa czarę goryczy. Czy w takiej sytuacji Sakurai może jeszcze liczyć na trzeźwość umysłu?

Pierwszy tom mangi „Nim rozkwitną kwiaty” wydawał się przepełniony zdystansowaniem i ciekawością, odczuwanymi przez bohaterów, ale doświadczanymi także przez samego czytelnika. Tym razem autorka sięgnęła po emocje zdecydowanie silniejsze – zazdrość, irytacja, powstrzymywana miłość, trzymane na wodzy pragnienia – i naszpikowała nimi drugą część serii do tego stopnia, iż podczas lektury czytelnik nie może usiedzieć na miejscu czując, jak wszystkie te pełne życia i energii uczucia przepływające przez tomik znajdują ujście w nim samym. Właśnie z tego powodu, mam wrażenie, że przedstawiana przez Shoko Hidakę historia nabiera tempa, nie tyle pod względem ukazanych w tym tomie wydarzeń, ile pod kątem sposobu w jaki ją odbieramy. Co za tym idzie, tytuł ten staje się nam bliższa, ponieważ dochodzi do chemicznej reakcji, na skutek połączenia się trzech składników – fantastycznej mangi, żywych emocji oraz głodnego doznań czytelnika. Krótko mówiąc, poprzedni tom był pieszczotą dla duszy, zaś ten jest dla niej zastrzykiem energii.


Jak już wspomniałam między wierszami, „Nim rozkwitną kwiaty” to tytuł, który ewoluuje, co możemy zauważyć przede wszystkim przyglądając się bohaterom. Z początku wycofani, nastawieni raczej mało entuzjastycznie do wydarzeń poprzedniego tomu, teraz zaczynają emocjonalnie żyć i otwierają się na siebie nawzajem. Jesteśmy świadkami tego, jak negatywne uczucia powoli ulegają zmianie, nabierają konkretnych kształtów i nowego, pozytywnego wyrazu. Irytacja i ignorancja przemieniają się w zainteresowanie, niechęć otwiera drogę miłości, niezobowiązująca ciekawość prowadzi do przyjaźni. Najważniejszy wydaje mi się jednak fakt, iż wszystko to odbywa się na naszych oczach. Autorka nie stawia nas przed faktem dokonanym z tomu na tom, ale ukazuje drogę, jaką wszystkie uczucia muszą przebyć, aby przyjąć swoją ostateczną formę. Jest to tym ważniejsze, że nie mamy do czynienia z mangą, która stawiałaby na pierwszym miejscu akcję i opierałaby się na licznych wydarzeniach. „Nim rozkwitną kwiaty” to przede wszystkim mnogość różnorodnych emocji, które wypełniają strony i przemawiają do czytelnika, toteż pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że tej mangi się nie czyta, ale się ją czuje.

Nikogo z pewnością nie zdziwi fakt, iż jednym z ważniejszych elementów zaprezentowanego w mandze emocjonalnego wachlarza stanowi miłość. Uważam jednak, że warto skupić się na tym temacie, ponieważ Shoko Hidaka przedstawiła to uczucie w sposób wyjątkowy, podkreślający jego znaczenie. Chociaż na chwilę obecną historia skupia się głównie na dorosłym, doświadczonym mężczyźnie, który pierwsze namiętności ma już za sobą, to jednak autorka ukazuje miłość w sposób pełny i już teraz zawierający w sobie wszystkie powiązane z nią emocje, jakbyśmy mieli do czynienia z romantyczną historią skupiającą się na przeżywaniu pierwszego wielkiego uczucia. Nie jest to zabieg bezcelowy, ponieważ w pewnym stopniu właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia. Sakurai po raz pierwszy obdarza uczuciem osobę tej samej płci i pierwszy raz od dłuższego czasu zakochuje się po uszy, co czyni go podatnym na gwałtowne emocje. Właśnie dzięki temu „Nim rozkwitną kwiaty” jest tytułem, który potrafi zawrócić czytelnikowi w głowie i sprawia, że podczas lektury rozsadza nas energia, pasja, chęć bezustannego poznawania tej historii. Tak przynajmniej było w moim przypadku i kocham ten tytuł za to, że budzi we mnie typową fangirl.


Przy okazji recenzji pierwszego tomu, wspominałam o psychologicznych aspektach „Nim rozkwitną kwiaty”. Pragnę Wam o tym przypomnieć, ponieważ podobnie jak miało to miejsce w poprzedniej części, także tym razem autorka poruszyła problem wyboru życiowej drogi oraz wywieranej przez bliskich presji. Świadczy to o tym, iż Shoko Hidaka pozostaje wierna temu, co chciała przekazać w swojej mandze, jak również nie zapomina o niezwykle istotnym elemencie konstrukcji swoich bohaterów, którym nadaje nie tylko zewnętrzny kształt, ale także psychiczną głębię. Niewiele jest tytułów, które mogą się tym poszczycić, toteż mamy tu do czynienia z mangą tym bardziej wartościową, dopracowaną i z pewnością przeznaczoną dla wymagającego czytelnika.

Podsumowując, drugi tom „Nim rozkwitną kwiaty” w niczym nie ustępuje poprzedniemu, a jeśli to w ogóle możliwe, jest jeszcze lepszy. Emocje bohaterów stają się gwałtowniejsze, uczucia coraz bardziej oczywiste, zaś zaspokojenie budzących się z każdą chwilą pragnień znajduje się na wyciągnięcie ręki. Kto odważy się sięgnąć po obiekt pożądania i z jakim skutkiem? Tego dowiedzcie się sami, sięgając po drugi tom mangi.


piątek, 7 sierpnia 2015

News: Konbini-kun. nowością Kotori!

Szaleństwo nowych zapowiedzi trwa! Tym razem rozpieszcza nas wydawnictwo Kotori. Na rynku pojawią się dwa tytuły z gatunku BL. Pierwszym z nich będzie:

Konbini-kun.
Autor: Junko

Gatunek/tematyka: yaoi, dramat, komedia, okruchy życia
Ilość tomów: 1 (całość)
Szczegóły wydania: format 130x182 mm, okładka ze skrzydełkami
 Cena: 22,90 zł
Premiera tomu: grudzień 2015

Opis: Złośliwe plotki sprawiły, że Hiroshi przestał chodzić do szkoły. Nie chcąc być ciężarem dla rodziców, postanowił rozpocząć pracę w sklepie. I wszystko pięknie by się ułożyło, gdyby nie jeden ze współpracowników, gburowaty Yamai, który od początku wzbudzał w chłopaku przerażenie. Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło podejście Hiroshiego do kolegi z pracy.*





Przedpłata: czekamy



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

środa, 5 sierpnia 2015

Zawrócić czas tom 1 - Sakiya Haruhi, Yamamoto Kotetsuko





Tytuł: Zawrócić czas
Tytuł oryginalny: Ano hi no kimi wo dakishimeta nara
Autor: Sakiya Haruhi, Yamamoto Kotetsuko
Tom: 1
Wszystkich tomów: 2
Stan aktualny (JP): seria zakończona
Wydawnictwo: Ringo Ame
Liczba stron: 192
Ocena: -6/6




Jeden rzut oka na podniecone yaoistki może nam wiele powiedzieć o tematyce przeważającej większości wydawanych w Polsce oraz pochłanianych namiętnie mangowych homoseksualnych romansów. Sama jestem jedną z nich i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak rzadko tytuły z gatunku yaoina poważnie poruszają życiową problematykę. Prawda jest jednak taka, że homoseksualizm nie zawsze jest tak różowy, jak przedstawiają nam liczni twórcy, toteż mangi takie jak „Zawrócić czas” są perełkami, które pozwalają nam spojrzeć na ten temat racjonalniej i oferują wgląd w skomplikowaną ludzką psychikę.

W temacie uczuć, Kengo Mutsuura do najbystrzejszych nie należy. W przeszłości nieświadomie odrzucił miłość najlepszego przyjaciela, czego teraz bardzo żałuje, chociaż nie jest w stanie zmienić tego, co sknocił przed dziesięcioma laty. Pomimo tych deprymujących wydarzeń z czasów młodości, on i Hidetoshi wciąż są sobie bliscy, chociaż nie wychodzą poza ramy zwykłej męsko-męskiej znajomości. Zresztą, przyjaciel pechowo związał się z agresywnym, okładającym go pięściami mężczyzną i mimo usilnych starań, nie potrafi na stałe zakończyć tego toksycznego związku. Kiedy Kengo przypadkowo staje się świadkiem wychodzącej poza ramy zwykłej kłótni sprzeczki między kochankami i słyszy z ust Hidetoshiego kilka chłodnych, nieczułych słów, nie wytrzymuje i daje upust swojej skrywanej dotąd namiętności względem przyjaciela, który przecież wciąż go kocha. Pozornie wszystko powinno się w końcu ułożyć, ale sprawy wciąż się komplikują.


Przemoc w związku to ostatnio temat popularny i często poruszany w mediach, jednakże stosunkowo rzadziej występujący w mangach yaoi. W niektórych kręgach tematycznych obraz przemocy może nie pojawiać się w ogóle lub być do tego stopnia zniekształcony, że czytelnik podczas lektury nawet nie zauważy agresji, jaka towarzyszy użyciu siły wobec partnera/partnerki. Wszystko to sprawia, że najpewniej w fandomie znajdziemy osoby, które idealizują yaoido tego stopnia, że czysta przemoc semewobec uke (lub odwrotnie) jest dla nich abstrakcją. Brzmi przesadnie, ale naprawdę trafiają się tacy fani. Niemniej jednak, przyznaję, że na naszym niewielkim rynku mangowym wydawane są tytuły, w których natkniemy się na tę problematykę, chociaż jej przedstawienie ma się nijak do prawdziwej powagi sytuacji. Myślę, że dopiero „Zawrócić czas” na poważnie podchodzi do tematu i choć ukazuje go subtelnie, to jednak oddaje to, czym naprawdę jest przemoc w związku i jakie reakcje za sobą pociąga. Bezustanne podążanie tą samą drogą, nieumiejętność przerwania toksycznej znajomości, powtarzające się epizody agresji, mimowolne poddaństwo. Ofiara i agresor kręcą się w kółko ciągle powtarzając te same błędy, mimo zapewnień, że coś się zmieni, mimo pomocy osób z zewnątrz. Tak wygląda to często w realnym życiu i to właśnie dostrzeżemy w tej mandze.

Kolejnym poważnym tematem, który częściej pojawia się w mangach z gatunku yaoi, jest samotność dotykająca osoby w pewnym wieku. Młodość wiąże się z większą atrakcyjnością fizyczną, możliwością wybierania, przebierania, z czasem, który można poświęcić na niezobowiązujące przygody. Dorosłość to poszukiwanie stałego związku potrafiącego odgonić widmo samotności, z którą człowiek musiałby się zmagać nie mając swojej drugiej połówki. W „Zawrócić czas” ta właśnie presja uciekającego czasu zostaje skonfrontowana ze strachem przed osamotnieniem oraz niespełnioną miłością, co prowadzi do poddaństwa i biernego zgadzania się na wszystko, co może spotkać nas ze strony drugiej osoby. Ta właśnie desperacja jest jednym z głównych źródeł dramatu obecnego w tym tytule, jak również doskonale nakreśla nam profil psychologiczny Hidetoshiego, który bez wątpienia zapewniłby pracę nie jednemu psychologowi.


W tym miejscu warto zwrócić uwagę także na fakt, iż mimo w pewnym stopniu autodestrukcyjnej potrzeby pozostawania w związku, Hidetoshi stara się usilnie chronić Kengo przed samym sobą i wejściem w świat homoseksualizmu. Miejscami mamy wrażenie, że jest bohaterem tragicznym, który walczy z nieuniknionym losem za pomocą obojętności oraz bezustannego odrzucania własnych uczuć. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, iż przybiera podstawę mesjańską, pragnąc poświęcić siebie dla dobra osoby, którą kocha. Wszystkie te elementy sprawiają, że „Zawrócić czas” jest jednym z najlepiej skonstruowanych psychologicznie tytułów yaoi na naszym rynku.

Bardzo ważne miejsce w mandze zajmuje także definicja miłości, która stanowi czystą abstrakcję dla jakże prostego i nieświadomego tego uczucia Kengo, i w ten sposób staje się esencją jego kreacji. Śledząc jego pierwsze kroki na drodze uczuciowej oraz pędzące we wszystkich kierunkach myśli, poznajemy bliżej jego psychikę i szybko dochodzimy do wniosków, których nasz ociężały umysłowo bohater nie potrafi jeszcze wyciągnąć. Kengo Mutsuura został więc stworzony na wzór krzyżówki, której pola wypełnia samodzielnie kolejnymi punktami definicji miłości i podczas gdy my znamy już hasło, on wciąż stara się odkrywać jego kolejne litery. Tym samym, w „Zawrócić czas” granica między przyjaźnią a miłością nie ma żadnego znaczenia, ponieważ istotę problemu stanowi ta pojawiająca się nagle i niedająca się łatwo zidentyfikować namiętność. Sam bohater również niczego sobie nie ułatwia, ponieważ szukając odpowiedzi na stawiane przez siebie pytania, usiłuje jednocześnie zrzucić ciężar swoich poczynań na kogoś innego. Tym też sposobem, bezustannie pozostaje dzieckiem, które zamiast myśleć samodzielnie, woli łączyć narysowane przez kogoś innego kropki. Nic więc dziwnego, że zarówno Kengo jak i Hidetoshi skazani są na cierpienie, zaś czytelnik głęboko odczuwa ich miłosne i życiowe rozterki, które stają się nam naprawdę bliskie.


Co się zaś tyczy kreski, kolejny raz mamy do czynienia z tytułem rysowanym przez Yamamoto Kotetsuko, którą polski czytelnik zna już doskonale, toteż nie brakuje jasnych, przejrzystych kadrów oraz starannie kreślonych postaci. Warto jednak zauważyć, że w tej serii jej kreska wydaje się jeszcze bardziej delikatna i ulotna, czym naprawdę pieści spojrzenie czytelnika.

Podsumowując, „Zawrócić czas” to realistyczna, doskonale skonstruowana historia, która chwyta za serce i pozwala na wnikliwą analizę bohaterów. Poważne podejście do życiowych problemów oraz wyraziście odmalowane profile psychologiczne sprawiają, że jest to manga niezwykle wartościowa, obok której nie można przejść obojętnie. Wydawnictwo Ringo Ame kolejny raz udowodniło, że potrafi zadbać o swoich czytelników dając im to, co najlepsze.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Książę przepisów - Junko






Tytuł: Książę przepisów
Tytuł oryginalny: Recipe no Oujisama
Autor: Junko
Tom: 1 (całość)
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 208
Ocena: 5/6






Życie ludzkie to pasmo powtarzających się w nieskończoność czynności, bez których nie sposób normalnie funkcjonować i tak się składa, że jedzenie jest jedną z nich. Jemy z przymusu, jemy dla przyjemności, jemy aby żyć czy też na życie zarobić. Jemy, jemy, jemy. Od tego nie sposób uciec, jeśli tylko chce się żyć. Jedzenie nie bierze się jednak znikąd i najczęściej ktoś musi je przygotować, a przecież nie od dziś wiadomo, że przez żołądek najłatwiej dotrzeć do serca.

Kei Sakai jest ambitnym, wytrwałym i pełnym pasji studentem gastronomii, który pragnie w przyszłości otworzyć niewielką restaurację. Niestety zanim do tego dojdzie, jest zmuszony wstawać z samego rana i dojeżdżać na uczelnię długie godziny, co wyczerpuje go doszczętnie i sprawia, że chłopak zaczyna myśleć o przeprowadzce. Szczęście niewątpliwie mu dopisuje, ponieważ dzięki wpływom kolegi znajduje tanie lokum o rzut kamieniem od uczelni. Pierwsze wrażenie nie należy do udanych, ale odnowione wnętrze oraz niski czynsz robią swoje. Kei wprowadza się do nowego mieszkania, ale nie wszystko jest tak, jak być powinno. Zakopany pod stertą brudu salon odpycha, zaś niechętni do pomocy lokatorzy nic sobie z tego nie robią. Niemniej jednak, chłopak dla marzeń zrobi wszystko, a przy okazji nie oprze się pokusie utarcia nosa swoim nowym kolegom. W końcu posiada niezawodną broń, jaką jest talent kulinarny. Tylko czy miękkie serce nie przeszkodzi mu odrobinę w tym niecnym planie? W końcu lokatorzy mogą wiele zyskać przy bliższym poznaniu.

„Samotny smakosz”, „Bonjour Koiaji Pâtisserie”, „Food Wars: Shokugeki no Souma” to tylko niektóre z tytułów poruszających tematykę kulinarną, o których możemy dziś usłyszeć. Zresztą, wystarczy rzucić okiem na program telewizyjny by mieć pewność, że gotowanie jest ostatnio na topie. Nic więc dziwnego, że swoje ujście znalazło także w wydanej w naszym kraju pozycji z gatunku yaoi. „Książę przepisów” idealnie wpisuje się we współczesny kulinarny szał, jednakże nie jest tytułem, który skupiałby się przesadnie na temacie gastronomii. Prawdę powiedziawszy, jesteśmy w stanie opisać tę historię jednym tylko zdaniem - „przez żołądek do serca”. Junko posuwa się jednak o krok dalej, ponieważ wychodzi poza ramy zakochującego się jedzącego. W jej historii zakochuje się także gotujący, który widzi bardzo ekspresyjne i entuzjastyczne reakcje na swoje dania. Myślę, że właśnie dzięki temu, autorka w pełni oddała znaczenie tego powszechnie znanego stwierdzenia, jak również stworzyła wokół niego naprawdę przyjemną, wręcz słodką opowieść, którą czyta się z uśmiechem i ciepłem w sercu. A jeśli na dodatek macie słabość do kulinarnych eksperymentów, będziecie nią zachwyceni!

Kuchnia i miłość to jednak zaledwie tematyczny przedsionek tej mangi, jako że w rzeczywistości kręci się ona wokół marzeń i ich spełniania. Główni bohaterowie wytrwale dążą do obranych celów, które stają się źródłem większości przedstawionych czytelnikowi wydarzeń. Mało tego, możemy odnieść wrażenie, że pogoń za marzeniami jest źródłem życiowego powodzenia. Nawet jeśli na drodze bohaterów pojawiają się przeszkody, to wszystko zawsze układa się lepiej niż mogliby przypuszczać. Co więcej, ich codzienności towarzyszą optymizm i radość, a wszystko to dzięki realizacji pragnień. Chcąc ostatecznie dotrzeć do wymarzonego celu, robią to co lubią, więc nawet kiepskie dni mają w sobie sporą dawkę pozytywnej energii, którą można właściwie spożytkować. I taką oto dwójkę głównych bohaterów zaprezentowała nam autorka. Energicznych, pełnych pasji, wytrwałych i szczerych chłopców, którzy idąc za głosem serca zbierają naprawdę obfite żniwo życiowych sukcesów. Myślę, że podczas lektury ten optymistyczny nastrój udziela się także czytelnikowi, co niewątpliwie ma swój urok.


Musicie jednak wiedzieć, że tej pozytywnej energii „Księcia przepisów” znajdziecie tu zdecydowanie więcej, ponieważ autorka ukazuje miłość w bardzo żywych, optymistycznych barwach. W ten też sposób do marzeń dopingujących gorące uczucie, dołączyła wypływająca z miłości radość z drobnych rzeczy, które cieszą i dają siłę by iść do przodu ku pragnieniom. W tej mandze jasna strona uczuć zacieśnia się coraz bardziej z każdą stroną, przywodząc na myśl wszystkie te piękne baśnie i bajki z czasów dzieciństwa, w których spełniona miłość była synonimem szczęścia i zawsze kończyła się happy endem dla głównych bohaterów. To istotne, ponieważ wśród codziennej bieganiny, braku czasu i wrzeszczących na siebie ludzi, warto sięgnąć po tytuł, który pozwoli nam się odprężyć, uśmiechnąć, spojrzeć na wszystko przez różowe okulary i który zmotywuje nas do działania, wiary w siebie, dążenia do spełnienia marzeń, nie poddawania się. Myślę, że ta manga naprawdę ma taką moc.

Warto jednak wspomnieć, iż „Książę przepisów” nie jest historią jednej pary, jednej miłości, ale prezentuje nam dwa uczucia, z których jedno rozkwitło i bezsprzecznie jest spełnione, zaś drugie jeszcze się nie rozwinęło, chociaż wyraźnie widzimy jego pączek, który wydaje się nieśmiało uchylać. W ten też sposób, czytelnik nie otrzymuje wszystkiego na tacy. Z jednej strony podziwia pierwszoplanowe uczucie, ale z drugiej musi domyślić się relacji między bohaterami drugoplanowymi, wyciągać wnioski z ich słów, zachowań, spojrzeń. Zresztą, w przypadku tych pierwszych mamy do czynienia z ułożonymi, słodkimi chłopcami, którzy zwyczajnie do siebie pasują, zaś druga dwójka okazuje się ich wielkim przeciwieństwem. Jeden niewinny, cichy, niemal nieśmiały, drugi bezpośredni, szczery, grubiański. Te dwa skrajnie różne charaktery to naprawdę ciekawa mieszanka, więc ich ukryta w tle relacja na pewno przypadnie Wam do gustu wielu.

Co się tyczy kreski, jest czarująca, wyraźna i doprawdy urocza, czym idealnie pasuje do tej przyjemnej historii. Ponadto, cieszy oko, chociaż nie respektuje do końca zasad anatomii, co oddają bardzo słodkie, krągłe twarze bohaterów oraz całkiem spore oczy. Nie uznałabym tego jednak za wadę, ponieważ ma to swój nieodparty urok, który czyni warsztat Junko charakterystycznym i rozpoznawalnym. Manga utrzymana jest w jasnych barwach i cechuje ją niezwykła oszczędność tła, które najczęściej zastępują rastry. Bez dwóch zdań podkreśla to lekki charakter tytułu oraz jego słodycz.

Podsumowując, „Książę przepisów”to niezwykle optymistyczna i przyjemna pod każdym względem manga, którą można czytać wielokrotnie dla czystej przyjemności zagłębiania się w jej ciepło. Jest wręcz stworzona dla ponuraków, którym trzeba poprawić humor oraz dla każdego, kto ma słabość do niezobowiązujących, naładowanych pozytywnie historii. Mi przypadła do gustu i mam nadzieję, że Wam również się spodoba.


niedziela, 5 lipca 2015

News: Lovers Doll nowością Kotori!

Ostatnią z trzech nowości wydawnictwa Kotori jest:

Lovers Doll
Autor: Mishima Kazuhiko
Gatunek/tematyka: dramat, romans, fantastyka, lalki
Ilość tomów: 1 (całość)
Szczegóły wydania: oprawa miękka ze skrzydełkami
 Cena: 22,90 zł
Premiera tomu: październik 2015


Opis: Shin projektuje stroje dla lalek. Zajęcie to sprawia mu wielką satysfakcję, zwłaszcza że tworzone przez niego ubrania cieszą się wśród kolekcjonerów popularnością. Pewnego dnia dowiaduje się, że na aukcję została wystawiona „Krwawa Lalka”, unikatowy egzemplarz, który – jak wieść niesie – posiada zdolność wysysania krwi z właściciela. Shin nie wierzy w takie opowieści, ale jest zaciekawiony samą lalką. Jeden rzut oka na zdjęcie powoduje, że rodzi się w nim potrzeba posiadania właśnie tego okazu. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy po otrzymaniu przesyłki to, co wydawało się niemożliwe, staje się faktem…*





Przedpłata: czekamy



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

piątek, 3 lipca 2015

News: Kiraboshi Dial nowością Kotori!

Nowości od Kotori! Na pierwszy rzut idzie:

Kiraboshi Dial
Autor: Natsume Isaku
Gatunek/tematyka: yaoi, komedia, okruchy życia
Ilość tomów: 1 (całość)
Szczegóły wydania: 130 x 182 mm, okładka miękka ze skrzydełkami
 Cena: 22,90 zł
Premiera tomu: grudzień 2015


Opis: Yousuke Toba jest lekarzem i właśnie zmierza do swojego nowego miejsca pracy, które znajduje się tam, gdzie, delikatnie mówiąc, diabeł mówi dobranoc. Dotarcie do górskiego miasteczka, celu tej podróży, wcale nie jest łatwe. Czas upływa, dzień się kończy i w pewnym momencie młody pan doktor ze zgrozą zdaje sobie sprawę, że najprawdopodobniej zabłądził. Z pomocą przychodzi mu mieszkaniec miasteczka, Kazuhiro Suga – choć właściwie słowo „pomoc” jest tu sporym nadużyciem, ponieważ mężczyzna okazuje się gburem, z którym nie da się po ludzku porozmawiać. Yousuke w najgorszych snach nie mógł sobie wyobrazić, że w wyniku zbiegu niefortunnych zdarzeń będzie musiał znosić towarzystwo tego aroganckiego człowieka.*





Przedpłata: czekamy




czwartek, 21 maja 2015

Bezsenne noce tom 2 - Yamamoto Kotetsuko





Tytuł: Bezsenne noce
Tytuł oryginalny: Konya mo Nemurenai
Autor: Yamamoto Kotetsuko
Tom: 2
Wszystkich tomów: 3
Stan aktualny (JP): seria zamknięta (+ Spin-Off)
Wydawnictwo: Ringo Ame
Liczba stron: 160
Ocena: 6/6





Życie nie jest sprawiedliwe. Jednych obdaruje nieprzeciętną urodą, innych uczyni nudnymi, beznadziejnymi lub zwyczajnie brzydkimi. Szczęśliwcy zawsze będą mieć szczęście, pechowiec może być tylko jeszcze bardziej pechowy. Tak się jednak składa, że czasami pech może okazać się przydatny, zaś wątpliwa uroda przestaje mieć znaczenie. W końcu „są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło”.

Samotny, nudny i przeciętny Higuchi Rikiya może zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu. Endo, wyglądający jak nastolatek demoniczny arystokrata, na dobre zadomowił się pod jego dachem i coraz wyraźniej odciska swoje piętno na życiu młodego studenta. Zresztą, zawarta stosunkowo przypadkowo znajomość z nieciekawym Gorou także rozkwita, chociaż wydaje niespotykany owoc. A to dlatego, że w znajdującym się tuż obok świecie demonów narzeczony Endo zaczyna się niecierpliwić, zaś podglądanie śmiertelników oraz przyszłego męża budzi w nim naprawdę zaciekłą zazdrość. Postanawia nawet wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o Endo eliminując przy tym prawdopodobną konkurencję. Widać, Higuchi to typ, który zawsze musi mieć pod górkę, ale przynajmniej na nudę narzekać nie może.

„Bezsenne noce” to niewątpliwie przyjemna, lekka dla ducha komedia, która wywołuje na twarzy czytelnika szeroki uśmiech, jednakże warto zauważyć, iż autorka lubi subtelnie wplatać w beztroskę historii odrobinę poważniejszych kwestii. W tym przypadku poruszyła temat dwóch rodzajów związków, a dokładniej ich fundamentów. Jeden odpowiada współczesnemu, bardziej romantycznemu sposobowi myślenia, zaś drugi z powodzeniem możemy przyrównać do dawnego punktu widzenia na związek. I tak, w przypadku pierwszego w grę wchodzą uczucia i miłość, które sprawiają, że dwoje ludzi chce stanowić parę, drugi to rozsądek, presja rodziny, tradycja. Te dwa spojrzenia na ten sam temat zostają „ubrane” w ciała pochodzące z dwóch światów, ludzi oraz demonów, i właśnie dzięki temu mogą przenikać się nawzajem, wpływać na siebie, docierać głębiej do wnętrza bohaterów oraz samego czytelnika. Myślę więc, że ten tom już nie tylko bawi, ale również przemawia do nas osobiście.


Trzeba przyznać, że autorka spisała się na medal także kreując w tej części swoich bohaterów, ponieważ tym razem pozwoliła rozwijać się pierwszoplanowej dwójce poprzez pryzmat postaci stojących w tyle – Gorou oraz nowego nabytku,Verde. Skupiając się na tworzeniu tego duetu, pozwoliła by to właśnie on nadawał kształtu Endo i Hirikiemu. Co więcej, Yamamoto Kotetsuko skupiła się na budowaniu różnic między wszystkimi bohaterami dobierając ich w pewnym stopniu w dwójki. Dwa różne od siebie pod każdym względem demony, dwóch przeciętnych ludzi o zupełnie różnych charakterach, dwóch pełnych pasji narwańców. Nie ulega więc wątpliwości, że pod tym względem „Bezsenne noce” to prawdziwa szachownica zróżnicowania i każde starcie między bohaterami coś w nich zmienia, wnosi coś nowego do ich życia i nie pozostaje bez odpowiedzi. Czegoś takiego nie sposób zignorować.

Co się zaś tyczy romantycznego uczucia, którego poszukiwanie stanowi przecież esencję tego tytułu, ono również znajduje dla siebie ujście w tym tomie. Każde wydarzenie, jakie ma miejsce w życiu naszego bohatera, przybliża go coraz bardziej do odkrycia uczuć, które zaczęły się w nim rodzić. Najważniejszy jest jednak sposób, w jaki autorka ukazuje nam tę rozwijającą się dopiero miłość. Ona nie potrzebuje słów by wyrazić to, co dzieje się w głowie Higuchiego, ponieważ już same jej rysunki są wystarczająco wymowne. Z drugiej strony, idealnie ukrywa to, co dzieje się w głowie Endo. Czytelnik widząc jego oczy wie, że coś się unosi się w powietrzu, ale wszystko to jest dla niego jeszcze ukryte. Niemniej jednak, kiedy już poznamy małą tajemnicę tego demona i spojrzymy na tomik raz jeszcze, dostrzeżemy w zupełnie innym świetle wszystko to, co wcześniej mogło nas zastanawiać. Ten tomik po prostu trzeba przeczytać dwa razy, ponieważ jest do tego stworzony.


Na koniec, mając za sobą dwa tomy „Bezsennych nocy”, chciałabym rzucić okiem na całokształt tego tytułu. Już w tej chwili możemy z powodzeniem zauważyć, że mimo komediowego i paranormalnego klimatu przedstawionej nam historii, pełni ona funkcję swojego rodzaju przewodnika dla wszystkich szarych ludzi, którzy odnajdują siebie w dwójce ludzkich bohaterów serii. Zaczynaliśmy od problemów w kontaktach międzyludzkich, prób znalezienia uczucia w sieci i internetowych oszustów, zaś teraz posuwamy się o krok dalej i obserwując bohaterów poznajemy tajniki nieodpowiedniego zachowania, które może zaszkodzić związkowi, jak chociażby nachalność i uprzedmiotowienie drugiej osoby. Jak więc widać, tytuł ten ma czytelnikowi do zaoferowania o wiele więcej, niż początkowo mogłoby się wydawać. Dla jednych będzie więc miłą rozrywką, dla innych nieśmiałym drogowskazem, ale dla wszystkich na pewno stanowi doskonały sposób na chwilę relaksu.

Krótko mówiąc, drugi tom „Bezsennych nocy” jest dowodem wielkiego kunsztu autorki, która potrafi znakomicie budować swoje historie, w niezwykle przyjemnej kresce ukryć głębię emocji, zaś w komedię wpleść poważniejsze tematy, a nawet miłosne porady. Naprawdę musicie zobaczyć na własne oczy, w jaki sposób to robi. Sięgnijcie po „Bezsenne noce” i bawcie się świetnie!


niedziela, 19 kwietnia 2015

News: Live-action do mangi Seven Days!



Wydana w Polsce przez Kotori manga shounen-ai Seven Days, autorstwa Venio Tachibany oraz Rihito Takarai, zostanie zaadaptowana do filmu live-action, który – podobnie jak mangowy odpowiednik – będzie składać się z dwóch osobnych epizodów: „PONIEDZIAŁEK → CZWARTEK” oraz „PIĄTEK → NIEDZIELA”.

Pierwsza część zostanie wyświetlona 6 czerwca, zaś druga ujrzy światło dzienne 4 lipca. W pierwszej kolejności live-actionpojawi się w tokijskich kinach Humax, a dopiero później rozejdzie się także na inne japońskie kina.


Za powstanie filmu odpowiadają reżyser Takeshi Yokoi oraz scenarzysta Natsuko Takahashi. Główne role w Seven Days zagrają Tomoki Hirose jako Touji oraz Takeshi James Yamada jako Yuzuru. Wśród aktorów drugoplanowych znajdą się między innymi Hinako Tanaka, Yūki Hiyori, Rin Ishikawa, Itsuki Sagara oraz Yukihiro Takiguchi.


Źródło: Anime News Network