Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lee Hyeon-Sook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lee Hyeon-Sook. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Savage Garden tom 3 - Lee Hyeon-sook





Tytuł: Savage Garden
Autor: Lee Hyeon-sook
Tom: 3
Wszystkich tomów: 7
Stan aktualny (KR): seria zakończona
Wydawnictwo: Yumegari
Liczba stron: 172
Ocena: 6/6





Czym tak naprawdę jest „Savage Garden”? Manhwą? Z pewnością. Romansem? Naturalnie. Zaklętą w komiks powieścią obyczajową osadzoną w historycznych realiach? Tak sądzę i przyznam szczerze, że już od pierwszego tomu, tytuł ten kojarzył mi się z klasyką dziewiętnastowiecznej literatury angielskiej i francuskiej. Co za tym idzie, nie mogę pozbyć się wrażenia, iż mam do czynienia z powieścią, a nie ze stworzoną współcześnie manhwą. Może właśnie dlatego, „Savage Garden” jest pozycją naprawdę wspaniałą i inteligentną, której nie potrafię się oprzeć.

Omdlenie Raya stawia na równe nogi wszystkie bliskie mu osoby, a nawet samą Gabrielę, która zaczyna coraz bardziej interesować się chłopakiem. Będąc świadkiem jego spotkania z naprawdę piękną narzeczoną, postanawia oszczędzić sobie kłopotów i odsunąć się od młodego Kensingtona. Niestety, nie wychodzi to tak, jak sobie zaplanowała i tylko sprawia przykrość doświadczanemu przez los chłopakowi, na którego spadają kolejne ciosy. Tym razem nóż w plecy wbijają mu nawet najbliższe osoby, którym ufał bezgranicznie. Niestety, także pewnemu siebie i cynicznemu Euanowi wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli, przez co traci kontrolę nawet nad własnym życiem. Nigdy nie było dobrze, ale teraz jest z każdą chwilą coraz gorzej. Czarne, burzowe chmury wiszą nad wszystkimi bohaterami, a każdy z nich musi poradzić sobie sam z atakującymi go demonami.

„Savage Garden” nie jest prostym, lekkim tytułem, jakich dziś pełno, toteż intryga miłosna pojawiająca się w tej serii taka być nie może. Zapewne z tego powodu, Lee Hyeon-sook zadbała by rozwijała się ona we wszystkich kierunkach niemal równocześnie, co czyni sytuację bohaterów coraz bardziej dramatyczną i skomplikowaną. Niemniej jednak, podobne nagromadzenie uczuć nie powoduje chaosu, a jedynie coraz głębiej wciąga czytelnika, który pragnie wiedzieć więcej i jak najszybciej poznać zakończenie tej historii. Kolejne odkrywane przed nami pragnienia są coraz gwałtowniejsze i coraz trudniej się im oprzeć, a to bardzo komplikuje życie wszystkich postaci. Mało tego, w tym tomie nawet pozornie banalny motyw crossdressingu i nauki w szkole przeznaczonej dla płci przeciwnej coraz wyraźniej buduje dramat i jest dla głównej bohaterki ogromnym ciężarem psychicznym. Kiedy dodać do tego problemy natury uczuciowej, otrzymujemy bombę, która w każdej chwili może wybuchnąć i pociągnąć za sobą w nicość każdą z istotnych dla serii postaci. Tutaj nie chodzi o zabawę, ale o życie i przyszłość.

Stanowiąc przeciwieństwo licznych wydawanych w naszym kraju komiksów, „Savage Garden” z każdym tomem przedstawia nam nowe profile silnych, niebezpiecznych kobiet, które doskonale wiedzą jak wykorzystać swoją „słabość” by zdobyć władzę nie tylko nad innymi kobietami, ale przede wszystkim nad przedstawicielami płci przeciwnej. Także tym razem, mamy okazję poznać kogoś takiego i przyjrzeć się metodom działania, które pozwalają owinąć sobie wokół palca wybraną ofiarę. Urocza buźka i niewinne oczka są maską, która kryje mroczną, zdeterminowaną i gotową na wszystko duszę, inteligencję oraz bezwzględność. Lee Hyeon-sook zapoznaje nas z pajęczycą w ciele motyla i przyznam szczerze, że to naprawdę interesujący kontrast dla słabych mężczyzn, będących jak głupie muchy wpadające w rozstawione na nie sieci. Autorka bezbłędnie oddaje w ten sposób różnice w postępowaniu, działaniu i myśleniu płci pięknej oraz brzydkiej, co jest możliwe dzięki historycznemu i społecznemu zakotwiczeniu jej historii. To imponujące i naprawdę warte docenienia, ponieważ drugiego takiego tytułu nie znajdziecie na naszym rynku, a może i w ogóle.

W tym tomie bardzo istotny jest również obraz braterskiej miłości, która zmusza do dokonania wyboru między sobą a tą drugą osobą. Gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę, ponieważ z jednej strony zagrożona jest psychika i dobrobyt młodszego z braci Kensingtonów, zaś z drugiej życiowa wolność i wolna wola starszego. Prawdę mówiąc, Euan jest marionetką, zaś jego sznurki stanowi Ray, o czym wiedzą doskonale wszyscy znajdujący się blisko dwójki braci. I tutaj jest pies pogrzebany, ponieważ tę sytuację wykorzystują osoby najbliżej z nimi związane. Tym samym, wiedzą gdzie uderzyć by zabolało najmocniej i by szantaż poskutkował jak należy. Fakt, iż Raymond nie ma o niczym pojęcia tylko wszystko komplikuje i sprawia, że klatka, w którą zostali schwytani staje się coraz ciaśniejsza, a powietrze gęstsze, duszące. Bracia są niewolnikami swojego statusu, swoich uczuć i całkowitej bezsilności, choć tylko jeden z nich ma tego pełną świadomość. Tej serii naprawdę nie sposób odmówić piękna zamkniętego w dramacie.

Skoro jednak o więzach krępujących Euana mowa, to nie sposób nie docenić sposobu, w jaki Lee Hyeon-sook ukazała reakcję dawnej arystokracji na seksualną odmienność w swoich szeregach. Po pierwsze, różni się ona od tej przedstawionej w większości tytułów, nawet tych osadzonych w podobnych ramach czasowych, chociaż przyznaję, że nie to jest tutaj najważniejsze. Prawdziwe znaczenie ma tutaj fakt, iż autorka nadała temu problemowi tak ulotne znaczenie, że wręcz nieistniejące, co stawia naszego bohatera w sytuacji bez wyjścia. Jego odmienność zostaje zakwestionowana i tym samym jedyna droga ucieczki z pułapki zastawionej przez ojca zwyczajnie się rozmywa. Przyznaję szczerze, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, ponieważ pokazuje jak nieistotny jest dla tej rozległej pajęczyny intryg bunt Euana i jego uczucia. A przecież mowa o jednej, niewielkie rozmowie, która mogłaby przejść niezauważona, gdyby nie wielkie znaczenie i ciężar ukryty za wypowiedzianymi wtedy słowami.

Myślę, że w tym kontekście nikogo nie zdziwi moje wielkie oddanie tej serii oraz gorąca zachęta by po nią sięgnąć. Jest to tytuł pod każdym względem wyjątkowy, który oddaje klimat dziewiętnastowiecznych dramatów obyczajowych, prezentuje gamę różnorodnych bohaterów, z których każdy ma swoje własne problemy. Nie bez znaczenia jest także cudowna kreska Lee Hyeon-sook, która dodaje „Savage Garden” jeszcze więcej klasy i dodatkowo zakotwicza ten tytuł w epoce rozgrywających się tutaj wydarzeń. Dla tej manhwy naprawdę można stracić głowę.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Kwiaty grzechu tom 4 - Lee Hyeon-Sook




Tytuł: Kwiaty grzechu
Tytuł alternatywny: Ak-eui Kkot, The Flower of Evil
Autor: Lee Hyeon-Sook
Tom: 4
Wszystkich tomów: 7
Stan aktualny (KR): seria zamknięta
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 174
Ocena: 5+/6







Ludzie uwielbiają dramaty, nie potrafią znieść przesadnej słodyczy, zbyt dużej radości bohaterów czy łzawych happy endów, a jednak kiedy mają pod ręką prawdziwy, bardzo prawdopodobny dramat, nie potrafią go docenić, uciekają od trudnego tematu, który stwarza prawdziwy problem. Jak to jest, że czytelnicy wolą wydumane, naciągane życiowe komplikacje, zamiast sięgnąć po tytuł, który ma do zaoferowania prawdziwe mury, których nie sposób przeskoczyć? Nie wiem, jak to w ogóle możliwe, że tytuł tak skrupulatnie i starannie tworzony, jak „Kwiaty grzechu” może przejść koło licznych czytelników niemal niezauważony, ale to już strata tych, którzy boją się prawdziwego dramatu i wolą chwytać się słabych, umownych problemów zamiast stawić czoła czemuś prawdziwemu. Ci, którzy sięgnęli po tę manhwę z pewnością wiedzą, o czym mówię, a inni może powinni się zastanowić nad tym, czy aby na pewno słusznie odwracają głowę od tego tytułu.

Sewa postanawia zrobić bratu na złość i przenocować u Sungchana, który z niejaką przyjemnością zaoferował jej pomoc i bezpieczne schronienie na noc. Podobna decyzja spotyka się z wielkim niezadowoleniem Sejoona, a nawet z jego wściekłością. Wprawdzie plan snu poza domem nie wychodzi tak, jak dziewczyna sobie to wyobrażała, ale mimo wszystko zaistniały problem zbliża ją do kolegi z dzieciństwa i jest ciosem dla ciągle niezadowolonego brata. Rodzeństwo nadal prowadzi swoją dziwną grę, szukając sposobów by sprawiać siebie nawzajem ból, a przy okazji ranią innych. Na domiar złego, pod postacią byłej dziewczyny, o uwagę upomina się także przeszłość Sungchana, który ukrywa zdecydowanie więcej niżby mogło się wydawać. Mimo wszystko między nim a Sewą pojawia się pewna nić porozumienia, która jest solą w oku coraz bardziej zazdrosnego Sejoona.


O tym, że „Kwiaty grzechu” są manhwą skupiającą się nie na wydarzeniach, ale na ludziach, wiemy już od pierwszego tomu i upewniamy się o tym, z każdą kolejną częścią. Kawałek po kawałku budujemy pełniejszy obraz postaci, modyfikujemy go, uaktualniamy, jako że każdy tom przynosi coś nowego, każdy tom coś zmienia. Tym samym, bohaterowie Lee Hyeon-sook są jak rzeka – niby wyglądają tak samo, ale nigdy nie są tacy jakimi byli poprzednio, a ich ewolucję najdokładniej widać w tomie czwartym. Na tym etapie historii, nikt nie pozostał niezmieniony, każdy odkrył przed czytelnikiem jakieś karty i każdy ma coś jeszcze do zaoferowania, ale to Sewa przeszła na naszych oczach największą metamorfozę. Dzięki usilnym staraniom Sungchana, który wyraźnie ma coś za uszami, dziewczyna zaczyna otwierać się na niego, a tym samym na świat zewnętrzny, który wychodzi poza cztery ściany jej domu, rodziców oraz brata bliźniaka. Niedostępna, chłodna i trzymająca wszystkich na dystans outsiderka najwyraźniej zaczyna reagować na uczucia inne niż miłość do Sejoona, powoli mięknie, normalnieje. Wprawdzie wciąż podporządkowuje swoje serce zakazanemu uczuciu, ale teraz jest w stanie również żyć w świecie, nawet jeśli rozszerzył się on tylko o jedną osobę. Jej kreacja jest więc naprawdę godna podziwu i bez wątpienia była szczegółowo przemyślana, jako że Lee Hyeon-sook w perfekcyjny sposób formuje postać Sewy i jej skomplikowaną psychikę.


Tak się składa, że tym razem to osoba Sejoona została przedstawiona w sposób bezsprzecznie negatywny i to on wprowadza do historii wyraźny kontrast „wykorzystywania”. Chłopak wydawał się do tej pory być w miarę rozsądny, chciał uwolnić siebie od Sewy i Sewę od siebie, jednakże teraz jego maska opada i Sejoon już nawet nie kryje swoich prawdziwych intencji wobec innych osób. O ile jego siostra miała nieprzyjemny nawyk wykorzystywania sytuacji, by zwrócić na siebie uwagę brata, o tyle chłopak okazuje się bardziej bezwzględny, gdyż do swoich celów wykorzystuje ludzi. Za wszelką cenę chce zranić Sewę, siłą odepchnąć ją od siebie, ale jednocześnie nie może znieść myśli, że ona wydaje się naprawdę od niego odsuwać. Jest jak zwierzę w klatce, które nie wie czego chce, miota się, wścieka, nie panuje nad emocjami. Kryjąca się w nim bestia jest żądna krwi, choć wciąż tkwi na uwięzi. Prawdę mówiąc, Sejoon jest pod tym względem bardziej niestabilny niż siostra, która przynajmniej zawsze miała jeden cel, podczas gdy on był bezustannie zagubiony, niezdecydowany, pełen sprzeczności. Tym samym, dramat psychologiczny, który wypełnia „Kwiaty grzechu” po brzegi staje się tym intensywniejszy i w kolejnych tomach może nieść za sobą wszystko.

Prawdę mówiąc, w tej części prezentowanej przez autorkę historii możemy doszukać się elementu, którego tak naprawdę wcześniej nie było, jako że uczucia, jakimi darzyli się wszyscy bohaterowie były faktem. Czytelnik po prostu się o nich dowiadywał i musiał je zaakceptować. Teraz sytuacja się zmienia, gdyż Lee Hyeon-sook wprowadziła do swojej manhwy budzące się uczucie, które rodzi się na naszych oczach, chociaż uświadamiamy sobie to dopiero pod koniec tego tomiku. Wiąże się to ściśle ze zmianami, jakie zaszły w jednej postaci i właśnie rozpoczęły się w drugiej, której status emocjonalny nie był do końca jasny. Czytelnik mógł dać się zwieść czułym słówkom lub zachować czujność, ale teraz sprawa wydaje się oczywista. Należy przyznać, że ten nowy wątek miłosny został wprowadzony w odpowiednim momencie i w perfekcyjny sposób, gdyż nie jest uczuciem budowanym na piasku, ale wznosi się na mozolnie stawianych fundamentach zasadności.


Swoje istotne pięć minut w tym tomie znalazła także postać Siyeon, niedocenionej dziewczyny Sejoona, która w jego rękach już nie raz wydawała się tylko zabawką. Inteligentna, utalentowana i ładna, beznadziejnie zakochana i dlatego skłonna walczyć w swojego wybranka. Do tej pory nie odznaczała się niczym szczególnym, układnie starała się dać rodzeństwu czas na poukładanie swoich spraw, ale w konsekwencji stawała się tylko ofiarą złości Sewy i gierek Sejoona. Jak dowiadujemy się w tym tomie, jej pogoń za ukochanym odbiła się zarówno na wynikach w nauce, jak i na jej charakterze, jako że również w niej zaczyna budzić się mrok. Jak na razie jest zaledwie cieniem, ale zazdrość, ból urażonej dumy i zdradzonych uczuć daje o sobie znać. Mimo wszystko, Siyeon chyba jako jedyna naprawdę może odwrócić się od szalonych w swojej miłości bliźniąt i tym samym ułożyć sobie życie z dala od dramatów oraz wielkich i małych tragedii, jakie niosą za sobą uczucia. Mam wrażenie, że jej postać jest tą jedyną naprawdę niewinną, która stała się prawdziwą ofiarą rodzeństwa, co najwyraźniej zaczęła już sobie uświadamiać. Przyznaję, że do tej pory nie przepadałam za Siyeon, jednakże teraz naprawdę patrzę na nią inaczej i współczuję jej tych wszystkich bezowocnych starań, które z góry skazane były na niepowodzenie.

Podsumowując, czwarty tom „Kwiatów grzechu” to swoiste odwrócenie ról, nowe oblicza bohaterów, uśpienie jednej bestii i obudzenie drugiej. Historia zakochanych w sobie bliźniąt od początku była fascynująca i mroczna, skupiała się na psychologicznym ukazaniu postaci oraz na dramacie zakazanego uczucia i wynikającym z niego szaleństwie, ale jakimś cudem z tomu na tom robi się coraz ciekawiej, a wszystkie zalety manhwy wydają się nabierać jeszcze większej intensywności.


piątek, 4 lipca 2014

Kwiaty grzechu tom 3 - Lee Hyeon-Sook



Tytuł: Kwiaty grzechu
Tytuł alternatywny: The Flower of Evil
Autor: Lee Hyeon-Sook
Tom: 3
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 172
Ocena: 6/6




„- Wiesz… Dawniej wierzono, że bliźnięta różnych płci były małżeństwem w poprzednim wcieleniu, a ich dusze są sobie przeznaczone.
- W takim razie to małżeństwo musiało być przeklęte.
- Dlaczego?
- Skoro odrodzili się jako rodzeństwo, to nie ma dla nich żadnej nadziei. Ta miłość pozostanie niespełniona.”
(str.11-14)

Sejoon nie waha się nawet przez chwilę i spełniając samolubną zachciankę siostry, która pragnie dowodu jego uczucia, stawia na szali swoje życie. Wypadek brata oraz strach przed jego utratą, wydają się w końcu przebijać przez mury nieczułości Sewy. Dziewczyna obiecuje się zmienić, przystopować ze swoją chorobliwą zazdrością, integrować się z innymi ludźmi. Niestety, nie przychodzi jej to łatwo a obojętna postawa Sejoona coraz bardziej rozsierdza zaborczą nastolatkę. Relacje między rodzeństwem zmieniają się diametralnie i zaczynają przypominać wojnę na normalność. Z jednej strony, oboje udają, że zaczynają przyzwyczajać się do tego innego życia, z drugiej, nadal miotają się przewrażliwieni na swoim punkcie. Znajomi nieświadomie stają się pionkami w tej grze pozorów, są czerwoną płachtą mającą rozdrażnić byka. W której czarce woda przeleje się wcześniej?


Jak ciężko jest się zmienić w przeciągu jednej chwili, wie każdy kto już tego próbował. Czasami nie wystarczają nawet lata, innym razem jedno wydarzenie potrafi zdziałać cuda. W przypadku Sewy nie można liczyć na metodę małych kroczków oraz sprzyjający zmianom czas, ale na pewno wstrząsające nią wydarzenie pomaga w podjęciu decyzji o karkołomnym projekcie całkowitej zmiany swojego charakteru. To niemałe zaskoczenie, jako że dwa poprzednie tomy pozwoliły nam poznać zaborczą dziewczynę, jako kogoś nieczułego, niemal szalonego, porównywalnego z emocjonalnym wampirem. Teraz silnej woli nastolatce odmówić nie można, gdyż początkowo naprawdę się stara, próbuje dać bratu trochę przestrzeni, ale z biegiem czasu, czytelnik może sobie zadawać pytanie, czy Sewa naprawdę otworzyła oczy i zdołała dostrzec swoje błędy, czy też w pewnej chwili jej ambitny cel uległ zmianie. To nie jest osoba, którą łatwo rozgryźć, a teraz zapewne staje się jeszcze większą zagadką.

Niemniej jednak, trzeci tom „Kwiatów grzechu” otwiera czytelnikowi drogę do poznania pewnych elementów skomplikowanej psychiki Sewy, w momencie, kiedy dziewczyna walczy sama ze sobą i ze swoją chorobliwą chęcią posiadania brata na własność. Czytelnik widzi, że nastolatka bezustannie stąpa nad przepaścią powrotu do swojego dawnego sposobu postępowania, zaś zachowanie brata nie pomaga jej w odsunięciu się od krawędzi. Wręcz przeciwnie, prowokuje ją i właśnie to budzi w niej destrukcyjne skłonności. Dla Sewy, Sejoon jest powodem do życia, zaś jego brak dusi ją, męczy i równie dobrze mógłby skończyć się śmiercią. Te właśnie uczucia, dziewczyna zaczyna zagłuszać swoistą zemstą. Odpłaca się, bowiem bratu w sposób, w jaki sama jest traktowana – normalnością, która zbliża ją do Kihoona, co tym wyraźniej uwypukla jej umiejętność manipulacji.


Właśnie dzięki temu, Lee Hyeon-sook kolejny raz ma okazję ukazać Sejoona jako chłopaka niezdecydowanego, pełnego wewnętrznych sprzeczności, słabego. Jego zachowanie i reakcje sprawiają, że Sewa zmienia taktykę nacisku, jaką do tej pory na nim wywierała. Już nie udaje damy w opałach by zwrócić na siebie jego uwagę, ale ignorując go, odsuwając od siebie, sprawia, że brat znowu wokół niej skacze. Oczywiście, Sejoon stara się być twardy i nieczuły, ale ostatecznie niepokoi się, kiedy siostra spędza czas z jego największym rywalem. Tym samym, doskonale widoczny staje się brak zdecydowania u chłopaka, który jest bohaterem o chwiejnej woli. Może się wydawać, że sam już nie wie czego chce, działa bez głębszego przemyślenia, mota się w swoich usilnych staraniach wpłynięcia na łączące do z siostrą relacje. Gdy Sewa powoli się zmienia, on pozostaje w tym samym miejscu, gdyż na każdy swój krok do przodu odpowiada krokiem w tył.

Warto zauważyć, iż w tym tomie autorka coraz wyraźniej wplata wątek tajemnicy, o której czytelnik nie ma żadnego pojęcia, a która wiąże ze sobą bliźniacze rodzeństwo oraz Kihoona. Sposób, w jaki zostajemy naprowadzeni na ten sekret, można porównać do układania kilku różnych, ale zbliżonych do siebie kolorystycznie puzzli. Tak naprawdę, nie wiemy jeszcze, które elementy są istotne, a które pasują do innego kompletu, gdyż układamy obraz bez wzoru. To sprawia, że nie możemy jednoznacznie przewidzieć wydarzeń kolejnych tomów, musimy otworzyć się na niespodziankę i zaskoczenie. Co takiego autorka przed nami ukryła?


Podsumowując, trzeci tom „Kwiatów grzechu” to nowe elementy dodane do znanej nam już historii, to kontrast między ewolucją bohatera i trwaniem w niezmienności, między jawną ignorancją, a bardziej wyrafinowaną grą uczuciami. Miłość ukazana w tym tytule nie jest trudna, ale prawdziwie demoniczna.




wtorek, 10 czerwca 2014

Kwiaty grzechu tom 2 - Lee Hyeon-sook



Tytuł: Kwiaty grzechu
Tom: 2
Autor: Lee Hyeon-sook
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 178
Ocena: 5/6






Miłość od szaleństwa oddziela tylko cieniutka, niewyraźna bariera, która może rozpłynąć się niezauważenie w przeciągu jednej chwili. Ktoś powinien zauważyć jej przekroczenie i zareagować zanim będzie za późno. Ale kto?

Jeśli to w ogóle możliwe, Sewa staje się coraz bardziej chorobliwie zazdrosna o brata, który pragnąc normalności, usilnie walczy z samym sobą starając się od niej odsunąć. Niestety, dziewczyna nie potrafi, a może zwyczajnie nie chce zrozumieć Sejoona, co prowadzi do przykrej sytuacji w szkole i zmusza chłopaka do podjęcia drastycznych środków mających na celu pozbycie się jej przesadnego afektu. Próby ignorowania jej nie przynoszą spodziewanego efektu, a tylko zmuszają dziewczynę do jeszcze większych starań. Na domiar złego, rodzice bliźniąt wyjeżdżają na pewien czas, co stawia Sejoona w jeszcze gorszej sytuacji. Mając przed sobą wizję nocy spędzonej sam na sam z siostrą, chłopak zaprasza do siebie swoją dziewczynę oraz zainteresowanego Sewą Kihoona. Niestety, im dalej brat odsuwa się od siostry, tym bardziej niebezpieczna staje się Sewa, a kogoś takiego lepiej unikać zanim stanie się prawdziwe nieszczęście.

Pierwszy tom Kwiatów grzechucałkiem wyraźne zarysował postaci Sewy i Sejoona, jednakże to drugi nadaje im głębi barw, którymi odznaczają się na tle innych bohaterów. Na początek, wystarczy zauważyć, iż Sewa od samego początku podchodziła do świata i ludzi obojętnie, ale to właśnie teraz pokazuje swoje prawdziwe oblicze osoby, która nie tylko ma w głębokim poważaniu wszystko i wszystkich, ale nie pojmuje nawet powagi uprzedzeń i zasad moralnych jakimi rządzi się każde społeczeństwo. Ta dziewczyna po prostu, nie dostrzega i nie przyjmuje do wiadomości kontrowersji swojego przywiązania do brata, a na domiar złego, mówi głośno o ich bliskości, czym wzbudza niesmak u swoich rówieśników. Tym samym, jej zachowanie rani dotkliwie Sejoona, który usiłuje żyć jak normalny nastolatek, ale w całym swoim uwielbieniu dla brata, dziewczyna zwyczajnie nie rozumie jego uczuć i na całej linii odrzuca zdrowy rozsądek. To jednak zaledwie przedsmak tego, co składa się na jej osobę.

W tej części przerażająco wyraźnie rzuca się w oczy fakt tego, czym dla Sewy jest śmierć i poniekąd właśnie to stanowi esencję tego tomiku. Wprawdzie ciężko powiedzieć, czy nastolatka nie rozumie jej powagi, czy też jest po prostu szalona, ale nie ulega wątpliwości, że śmierć traktuje jak zabawę, coś niemal nierealnego. W trakcie lektury ma się wrażenie, że dziewczyna próbuje ją kusić, igrać z nią, sprawdzić jej możliwości. Śmierć innej osoby jest dla niej czymś tak obojętnym, że jest w stanie przyczynić się do tego bez mrugnięcia okiem, zaś sam fakt przeżycia wydaje się usprawiedliwiać wszystko. Nie ulega więc wątpliwości, że Sewa nie docenia życia i traktuje je równie lekceważąco, co obdarzonych nim ludzi. Jej postawa naprawdę graniczy z szaleństwem.


Co więcej, tym razem, mamy także okazję wniknąć choć odrobinę w psychikę Sejoona, który do tej pory tylko poprzez swoje zachowanie pozwalał nam poznać swoje myśli. Teraz możemy za to być już pewni tego, że chłopak ucieka przed Sewą i chce się od niej odsunąć, jako że jest przytłoczony jej zaborczością, zazdrością i całkowitym brakiem zrozumienia. Niemniej jednak, on również jest do niej przywiązany i z tego właśnie powodu, podobnie jak poprzednim razem, nie potrafi wyznaczyć między sobą a siostrą wyraźnej granicy, której nie mogliby przekroczyć. Usiłuje to zrobić, ale miota się, wraca po własnych krokach. Jego bezustanne wahanie i niezdecydowanie zostają w tym tomie zauważone przez Kihoona, który otwarcie wytyka wszystko to Sejoonowi, choć nie łatwo ocenić, jakie jest jego nastawienie do całej tej sprawy.

Tak się składa, że ta część Kwiatów grzechu przedstawia niepokojącą i zdecydowanie niezdrową zależność między zachowaniem Sewy a tym, w jaki sposób jest traktowana przez osoby, które w jej życiu cokolwiek znaczą. Dziewczyna do tego stopnia nieprzygotowana do życia w społeczeństwie, pełna negatywnych uczuć, miejscami nawet przerażająca i psychicznie niestabilna, jest rozpieszczana nie tylko przez rodziców i brata, ale także przez Kihoona, który tylko przez chwilę wydawał się wykazywać zdrowym rozsądkiem. Tej nastolatce wszystko uchodzi na sucho, więc raczej nie można dziwić się temu, jak zaborczo podchodzi do osoby bliźniaka i jak dalece lekceważy wszystkie zasady. Ktoś powinien zareagować, ale nikt tego nie robi, zaś sytuacja coraz bardziej się komplikuje. I właśnie dlatego, w kolejnych tomach może wydarzyć się wszystko.



Podsumowując, prezentowana przez Lee Hyeon-sook historia staje się w tym tomie jeszcze bardziej mroczna, zaś ukazane tu uczucia graniczą z obłąkaniem. Bezwzględność i nieokazywanie emocji wydają się jedynymi drogami prowadzącymi do celu, ale to wymaga ogromnej siły woli i poświęcenia. Czy ktoś jest w stanie zapanować nad nieobliczalną Sewą? Ile zła może wyrządzić jedna, zazdrosna dziewczyna? Kolejne części serii jeszcze przed nami!





środa, 26 marca 2014

Savage Garden tom 2 - Lee Hyeon-Sook



Tytuł: Savage Garden
Tom: 2
Autor: Lee Hyeon-Sook
Wydawca: Yumegari
Ilość stron: 172
Ocena: 6/6






Człowiek to najgorsza z istot żyjących na ziemi, najbardziej niebezpieczny i bezmyślny z drapieżników, godny pożałowania, wypaczony byt, który bruździ uporządkowanej naturze. To hipokryta, który siłą domaga się wolności, a tymczasem zniewala innych ludzi i samego siebie, dobrowolnie pozwalając na zamknięcie drzwi klatki tworzonej przez różnice kastowe, samotność, odrzucenie pomocy innych. Człowiek wszędzie jest taki sam, nie ma znaczenia skąd się wywodzi, gdyż jego obecność zawsze będzie odznaczać się dramatem, bólem, łzami i krwią.

Po wydarzeniach poprzedniego tomu, Raymond Kensington powoli dochodzi do siebie, choć jest przestraszony, gdyż trauma z dzieciństwa zaciska na nim swoje zimne, kościste szpony. Dzięki bliskości brata i przyjaciół chłopak zaczyna normalnie funkcjonować w szkolnym społeczeństwie, a nawet dorabia się „ucznia” w osobie, posiadającej zerową wiedzę w zakresie łaciny, Gabrieli. Niestety, nie jest mu dane spokojnie stanąć na nogi, gdyż coraz częściej giną mu drobne przedmioty, zaś w pobliżu ciągle kręci się służąca będąca kochanką jego brata. Początkowo niewielka afera okazuje się mieć poważne konsekwencje i odbija się boleśnie na osobach słabych, niewinnych. Tymczasem, także świat Joshui zaczyna wywracać się do góry nogami, a przyczyną jego problemów jest nie kto inny jak Jeremy-Gabriela.




Już pierwszy, niezaprzeczalnie doskonały tom „Savage Garden” pokazał czytelnikom, jak ogromny potencjał drzemie w Lee Hyeon-Sook, toteż nic dziwnego, że druga część jest jeszcze lepsza, poważniejsza i pełna dramatu. Tym razem na pierwszym planie pojawia się, bowiem przeszłość Raymonda, która naznaczywszy jego psychikę, odbija się na stanie zdrowia fizycznego. Choć nadal nie znamy wszystkich szczegółów odnoszących się do jego dawniejszego życia, widzimy jak bardzo chłopak boi się ich nieświadomego ujawnienia. Bezpośrednie skojarzenia z dramatem sprzed lat prowadzą do omdleń, a w konsekwencji powraca także problem lunatykowania. Możemy mieć także wrażenie, że Ray czuje się osaczony, niemal zaszczuty przez kręcącą się wokół niego służącą. Widzimy go więc jako bohatera słabego, kruchego, w pewnym stopniu zniszczonego przez przeszłość, chociaż nadal próbującego uchodzić za kogoś silnego, nie wyróżniającego się z tłumu. Co tak naprawdę wydarzyło się w jego życiu, że z chłopca zdeterminowanego, odważnego i gotowego zabić ojca, stał się uciekającym przed wilkiem wspomnień króliczkiem?

Ze swoimi demonami walczy także rozpieszczony, arogancki Joshua. Tym razem nie może po prostu rozkoszować się swoją wyższością nad innymi, ale musi stanąć naprzeciw własnym uczuciom. Nie jest to jednak typ najodważniejszy, toteż stara się uciec przed samym sobą w złość, gwałtowność, deptanie po piętach obiektowi swoich poniżających westchnień. Tak się, bowiem składa, że jego serce zabiło szybciej dla chłopaka, którego od samego początku darzył niechęcią. Na domiar złego, nie może od niego odpocząć nawet we śnie, jako że znany nam już doskonale Jeremy, pojawia się w sennych fantazjach Joshui. Jedno trzeba jednak przyznać, chłopak nie skupia się wyłącznie na sobie, ale dokłada wszelkich starań by wspomagać Raymonda. Z jakim skutkiem? Przekonajcie się sami!




Równie istotnym tematem drugiego tomu „Savage Garden” jest zazdrość, która zostaje ukazana jako słaby punkt, w który można uderzyć chcąc zniszczyć potencjalnego wroga. Z jednej strony, to ona sprowadza na zazdrośnika niepokój i żal, ona skłania go do działania, a ostatecznie, wraz z naiwnością, staje się powodem, dla którego wszystko zaczyna się sypać. Publicznie obnażone uczucia, nieumiejętność zaprzeczenia prawdzie oraz oszczerstwa, sprawiają, że niewinna, nieszczęśliwie zakochana osoba zostaje niesprawiedliwie oskarżona, dotkliwie skrzywdzona. Szczęście sprzyja więc nikczemnym, zimnym jak lód, ale urodziwym, pewnym siebie, gotowym na wszystko i niekoniecznie wiąże się z wysoką klasą społeczną.

Niemniej jednak, to co człowiek daje innym może się mu zwrócić z nawiązką i odbijając się rykoszetem, ugodzić nie tyle w winnego, co w bliskie mu osoby. W tym tomie, krzykiem wywołującym lawinę są bezmyślne, pełne chłodu i jadu słowa, które godzą boleśnie w samo serce, niszczą istnienie, skłaniają do czynów szalonych, a co najważniejsze, nie pozostają bez konsekwencji. Tylko czy fakt, iż za winy Euana zapłaci jego ukochany, młodszy brat zmagający się nadal z traumą z dzieciństwa, zmieni cokolwiek?

Podsumowując, „Savage Garden” jest jak szachownica – przejrzysta, jasna kreska przeplata się z mroczną, dramatyczną fabułą, zaś bohaterowie są jak figury, które poruszają się między polami. Sięgając po tę manhwę czytelnik rozpoczyna grę, w której zasady wyznacza obłuda, kłamstwo, obojętność. Niewinne, czyste serca są tylko pionkami, które jako pierwsze zostają zbite i odrzucone na bok. W tej grze nie ma miejsca na współczucie, czystość, szlachetność. Jakie więc szanse ma na wygraną Gabriel – nasza biała królowa?



sobota, 22 marca 2014

Kwiaty Grzechu tom 1 - Lee Hyeon-Sook



Tytuł: Kwiaty grzechu
Tom: 1
Autor: Lee Hyeon-Sook
Wydawca: Kotori
Ilość stron: 176
Ocena: 6/6







Lee Hyeon-Sook znana jest już polskiemu czytelnikowi, który miał okazję zachwycać się jej przepełnioną subtelnością i urokiem kreską oraz mroczną, pełną głębi fabułą, przy okazji wydawanej w naszym kraju innej serii autorki. Tym razem, mamy do czynienia z manhwą ze wszech miar interesującą, gdyż przede wszystkim zainspirowaną XIX-wiecznym zbiorem poezji Charles’a Baudelaire „Les Fleurs du Mal” („Kwiaty zła”/”Kwiaty grzechu”), ale także poruszającą temat incestu, który w okresie romantyzmu we Francji, pojawia się w dziele François-René de Chateaubriand „René”. Skąd to zestawienie? Otóż oba te dzieła wpisują się w zjawisko znane pod nazwą le mal du siècle (choroba wieku), zaś stworzona przez Lee Hyeon-Sook manhwa idealnie do niego pasuje. Zresztą, przekonajcie się sami!

Sewa i Sejoon to niemal nierozłączne bliźniacze rodzeństwo w wieku licealnym. Choć są już na to stanowczo zbyt dorośli, nadal odczuwają wielką potrzebę wzajemnej bliskości, czemu dają upust śpiąc w jednym łóżku i zachowując się niemal jak para narzeczonych. Niestety, ten stan rzeczy sprawia, że Sewa staje się chorobliwie zazdrosna o brata, który, w przeciwieństwie do niej, stara się mieć przyjaciół i prowadzić jakieś życie prywatne. Sytuacja ulega zmianie i staje się jeszcze bardziej niepokojąca, kiedy wychodzi na jaw, że Sejoon ma dziewczynę, o której jego siostra nie miała pojęcia. W obliczu coraz częstszych dąsów nastolatki i jej niemal chorobliwej chęci zachowania brata dla siebie, chłopak czuje się przytłoczony i zdaje się szukać sposobu by bezpiecznie uwolnić się spod jarzma gwałtownych uczuć, którymi został obdarzony. Okazja nadarza się, kiedy zdający sobie sprawę z zażyłości rodzeństwa Kihoon, zaczyna powoli docierać do zamkniętego serca Sewy. Tak się jednak składa, że Sejoon sam chyba nie do końca wie, czego naprawdę chce.

Jak nietrudno się domyślić, już pierwszy tom „Kwiatów grzechu” porusza wiele naprawdę istotnych tematów. Jednym z nich jest cienka granica pomiędzy miłością romantyczną, a rodzinną. Sytuacja, kiedy granica zostaje zatarta już sama w sobie jest bardzo delikatna, zaś w przypadku tego tytułu także stosunkowo skomplikowana, jako że czytelnik ma do czynienia z bliźniętami, a więc możliwie najbliższym sobie rodzeństwem. To nie przeciętna dwójka wychowujących się razem dzieci, które są dla siebie wszystkim i bezustannie przebywają w swoim towarzystwie, ale dwa ciała połączone niewidzialną dla gołego oka nicią. Mało tego, są to bliźnięta różniące się od siebie płcią, co zapewne czyni ich więź jeszcze głębszą. Ona polega na nim, on wie, że za nią odpowiada. Ona jest jedną z pierwszych i najważniejszych kobiet w jego życiu, on jest mężczyzną zapewne bliższym jej od ojca. Ta dwójka już od samego początku stąpała po cienkim lodzie.

Ponadto, w „Kwiatach grzechu” natkniemy się także na graniczące z szaleństwem skrajne uzależnienie od drugiej osoby, które w pełni odzwierciedla osoba Sewy. To właśnie ona wydaje się niezdolna do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, z powodu, wykraczającego daleko poza siostrzane przywiązanie, uczucia względem brata. Sejoon stanowi cały jej świat, jest centrum jej „układu słonecznego”, którego nastolatka strzeże z zawziętością godną dzikiego zwierzęcia. Nikt nie ma prawa się do niego zbliżyć, nikt nie powinien się z nim spoufalać czy przyjaźnić, gdyż należy tylko do niej i nikogo innego nie potrzebują. Niestety, chłopak zdaje się postępować jej na przekór, co sprawia, że dziewczyna usilnie stara się zawsze znajdować w samym centrum uwagi bliźniaka i nie ogranicza się tylko do dąsów, ale w pełni świadomie, z przerażającą wręcz roztropnością nagina rzeczywistość do swoich potrzeb. Nie dba przy tym o subtelność i zachowywanie pozorów, ale tka swoje sieci w jednym tylko celu, który zdaje się uświęcać środki. Dla tej pajęczycy istnieje tylko jedna mucha.

Co więcej, Sewa z własnej woli całkowicie się alienuje. Świat zewnętrzny nie ma dla niej najmniejszego znaczenia, wydaje się ją wręcz irytować, toteż dziewczyna ignoruje zasady i ludzi, nie nawiązuje przyjaźni, nie rozmawia z rówieśnikami. Przestrzeń wokół niej wypełnia brat i tylko jego potrzebuje by istnieć. Cała reszta to efekt uboczny życia w społeczeństwie. Ludzie są jak natrętne muchy, których nie sposób się pozbyć. Niemniej jednak, Sewa jest w stanie zaakceptować towarzystwo osób trzecich, choć nie łatwo przebić się przez jej obronne, lodowe mury. Jak długo nikt nie staje na drodze między nią a bratem, tak długo ma prawo kręcić się w pobliżu. Tym samym tworzy niepisaną zasada, która odnosi się zarówno niej, jak i do brata: podziwiać z daleka, przebywać w tym samym pomieszczeniu, oddychać tym samym powietrzem – tak. Rozmawiać, dotykać, dobrze się wspólnie bawić – nie!

Sejoon to zgoła odmienny przypadek. Jak na chłopaka przystało, jest bardziej powściągliwy i nie kieruje się uczuciami, ale rozsądkiem. W przeciwieństwie do siostry, nie odcina się od świata, ale stanowi jego integralną część, potrafi się bawić i śmiać, spotyka się z przyjaciółmi. Ponadto, nie obnosi się z przywiązaniem względem Sewy, ale tworzy iluzję zupełnie normalnej bratersko-siostrzanej relacji, którą dziewczyna na każdym kroku osłabia. To ona jest tą silną, gotową na wszystko bohaterką, z kolei Sejoon jest słaby. Wydaje się w pełni akceptować miłość bliźniaczki, jednakże zdecydowanie ucieka przed swoimi własnymi uczuciami i szuka wybawienia w zwyczajnym, „zdrowym” związku. Mimo to, nie potrafi zdecydowanie odrzucić Sewy, zrezygnować z uczuć, które są między nimi. Bez przerwy ucieka i wraca, szuka wyjścia, po czym sam zamyka drzwi i chowa klucz. Tym samym, to właśnie on jest prawdziwym bohaterem tragicznym tego tomu.

Podsumowując, pierwszy tom „Kwiatów grzechu” zaznajamia czytelnika z bardzo delikatną tematyką miłości wyjątkowej i trudnej, przedstawia bohaterów zupełnie od siebie różnych, choć zmagających się z tym samym problemem. Piękna, jasna kreska autorki idealnie komponuje się z kruchością i subtelnością prezentowanych uczuć, oczarowuje i przenika do głębi. Takiej lektury się nie zapomina. Czy może więc dziwić fakt, że Lee Hyeon-Sook z taką łatwością rozkochuje w swoich dziełach?



czwartek, 2 stycznia 2014

Savage Garden tom 1 - Lee Hyeon-Sook



Tytuł: Savage Garden
Tom: 1
Autor: Lee Hyeon-Sook
Wydawca: Yumegari
Ilość stron: 176
Ocena: 5/6






Zamknij oczy i wyobraź sobie XVIII-wieczną Anglię, w której pierwsze skrzypce odgrywa arystokracja, dzięki której otrzymujesz szansę na nowe życie. Uczęszczasz do prestiżowej szkoły pełnej pięknych chłopców, dostajesz znaczne kieszonkowe, żyjesz na poziomie. Brzmi zachęcająco? Więc teraz pozbądź się złudzeń, otwórz oczy i spójrz w prawdziwą twarz tego barwnego, pełnego przepychu świata, który pod śliczną powierzchownością okazuje się gnijącym, zjadanym przez robactwo ciałem niewartego uwagi człowieka.

Gabriela to dziewczyna z ideałami i ambitnymi planami na przyszłość, które z góry przekreśla fakt dorastania w sierocińcu. Jej los wydaje się przesądzony, a jednak nieszczęśliwy wypadek diametralnie zmienia ścieżkę, którą dziewczyna miała podążać. Śmierć przyjaciela, sprytna manipulacja wpływowej damy i wszechmocny strach sprawiają, że Gabriela podejmuje decyzję o zajęciu miejsca zmarłego chłopca w prestiżowej męskiej szkole, gdzie na próbę zostają wystawione wszystkie cnoty, którymi kieruje się dziewczyna. Świat, jaki odkrywa w murach szkoły okazuje się, bowiem pełen nieprawości, obłudy i rozwiązłości, zaś Gabriele jest tylko bezsilnym ołowianym żołnierzykiem wystawionym na działanie tych mrocznych, trujących sił.

Już pierwszy rzut oka na „Savage Garden” sprawia, że czujemy nieodparte przyciąganie tego tytułu kuszącego czytelnika staranną, delikatną ilustracją na obwolucie, a w konsekwencji, sięgamy po tomik zaglądając z ciekawością do środka. I wtedy nie ma już dla nas ratunku, albowiem pełna subtelności i czaru kreska Lee Hyeon-sook jest bardziej przekonywująca niż wąż w Edenie. Ten owoc po prostu trzeba zerwać i kosztować go powoli, z rozmysłem oraz pełną świadomością przekazywanych przez autorkę emocji i treści. Koreańska rysowniczka dosłownie czaruje bielą, czernią i szarością rastrów, czym pogłębia mroczne aspekty historii, jej dramatyzm i ogólną powagę, jak również pozwala odetchnąć dzięki jasności i prostocie drobnych chibi kadrów. Sposób, w jaki Lee Hyeon-sook rysuje bohaterów pełen jest delikatności i piękna, które kontrastują z brutalnością świata oraz szkaradnością charakterów niektórych postaci. Co więcej, główna bohaterka nie wyróżnia się w tłumie swoją urodą, ale zwyczajnie pasuje do tego arystokratycznego świata młodych, urodziwych chłopców, pośród których przebywa.


Pod względem treści „Savage Garden” zdecydowanie charakteryzuje realizm z jakim autorka oddaje świat arystokracji oraz brak niepotrzebnego upiększania tej warstwy społecznej. Na pierwszy plan wychodzi bezwzględność i podłość poczynań, brak współczucia, ogólna oziębłość, brak szacunku dla życia oraz zabawa ludzkimi uczuciami, dalej, przekonanie o własnej wyższości nad innymi ludźmi, egocentryzm nie pozwalający dostrzec mroku kryjącego się w innych, a w końcu, wszechobecna rozwiązłość. Oto zasady, jakimi kieruje się świat, w którym znalazła się nasza bohaterka. Niemniej jednak, powoli mamy okazję dostrzec także inne oblicza arystokracji, czego zapowiedzią bez wątpienia jest końcówka tego tomiku. Trauma z dzieciństwa, troska o brata, zaczątek uczucia? Kolejne części na pewno będą niosły ze sobą jeszcze więcej emocji i wewnętrznych zmagań bohaterów.

Tymczasem, już teraz czytelnik ma okazję zetknąć się z całkowitym przeciwieństwem arystokratycznych poglądów i sposobu życia. Gabriele reprezentuje ideały, które nie mają już znaczenia dla przesiąkniętych występkiem wyższych sfer. Jej rodzice byli szlachcicami, którzy stracili dobre imię i majątek, a jednak dziewczyna nadal ceni ich wysoko. Czy stara się odpokutować za ich winy, a może rzeczywiście wychowano ją w duchu cnoty, o którą teraz walczy? Czy jej prostota i dobroć biorą się z biedy, na którą została skazana, z czystości serca, a może odziedziczyła i to po rodzicach? I w końcu, czy świat, w którym teraz się znalazła nie zmieni jej na podobieństwo ludzi, w których gronie się obraca? Na te pytania nie otrzymamy odpowiedzi w tym tomie, ale może dane nam będzie poznać je w kolejnych. Na pewno jest na co czekać.

Bardzo interesujące pytania nasuwają również motywy, jakie mogły kierować Gabrielą w chwili podejmowania decyzji o zajęciu miejsca przyjaciela. Czytelnik nie ma całkowitej pewności, czy dziewczynę nakłonił do tego strach przed niesłusznym oskarżeniem i ewentualną karą, czy może ambicie, które wcześniej wywołały w niej uczucie zazdrości. Oczywistym jest, że sierota o jej pochodzeniu nie miałaby najmniejszych szans wybronić się ze starcia z arystokracją i nikogo nie obchodziłoby coś tak przyziemnego jak prawda i sprawiedliwość. Z drugiej strony, Gabriele była dotknięta niesprawiedliwością losu, jaki ją spotkał, a który kontrastował z nagłym szczęściem bliskiego jej chłopaka. A może podszywanie się pod Jeremy’ego ma być swoistą pokutą za to, że pozwoliła mu zginąć?

Podsumowując, pierwszy tom „Savage Garden” to zapowiedź serii pełnej bólu i niesprawiedliwości, walki ideałów ze światem, bezustannego ścierania się kontrastów i przeciwieństw. To także obietnica wyrafinowanej, choć trudnej historii miłosnej, którą z powodzeniem można już wyczuć w powietrzu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, iż jest to manhwa, którą naprawdę warto polecić i trzeba przeczytać.