Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pet Shop of Horrors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pet Shop of Horrors. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Pet Shop of Horrors tom 5 - Akino Matsuri




Tytuł: Pet Shop of Horrors
Autor: Akino Matsuri
Tom: 5
Wszystkich tomów: 10
Stan aktualny (JP): seria zamknięta
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 210
Ocena: 5/6





Już piąty raz jestem Waszym przewodnikiem po wyjątkowym świecie mangi „Pet Shop of Horrors”, która przenosi nas do pełnego egzotyki Chinatown, gdzie w niemal magicznym sklepie zoologicznym Hrabiego D, marzenia przybierają postać zwierząt i znajdują się na wyciągnięcie ręki. Po raz kolejny mamy okazję zagłębić się w odmętach ludzkiej psychiki, gwałtownych emocji oraz gorących pragnień, które pozwolą nam dotrzeć do samego serca każdej zawartej w tym tomie historii. Poznajmy bliżej piąty tom mangi, która z każdą częścią na nowo rozkochuje w sobie czytelnika!


Hrabia D miał już do czynienia z tak wieloma typami ludzi, że kolejny ambitny narwaniec, który za wszelką cenę pragnie osiągnąć wyznaczony przez siebie cel, nie stanowi wielkiej różnicy. Tak się jednak składa, że tym razem poprzeczka została podniesiona naprawdę wysoko, ponieważ stawką jest fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych, zaś narzędziem prowadzącym do sukcesu ma stać się legendarny kirin – istota, której nie wypuszcza się bezkarnie na wolność, jako że za jej moc należy zapłacić wysoką cenę. To jednak nie jedyny przypadek ludzkiej żądnych władzy, ponieważ to właśnie ona zmusza do ucieczki z Ambasady pewną uroczą kotkę, w której łapach znajduje się klucz do królewskiego tronu państwa Famen. Los jest na szczęście niezwykle łaskawy i to jakże bezcenne zwierzę trafia pod opiekę niezastąpionego Hrabiego D, który chwilowo ma na głowie także ludzkie dziecko. Winnym tej niecodziennej sytuacji jest naturalnie detektyw Orcot, który podrzuca ekscentrycznemu chińczykowi swojego młodszego brata, a wraz z nim spory bagaż bolesnej przeszłości, która od lat ciągnie się za rodzeństwem, jak więzienna kula przytroczona do nogi. Hrabia D niewątpliwie będzie miał ręce pełne roboty, choć nie tego się spodziewał.


Mogłoby się nam wydawać, iż Leona Orcota znamy już doskonale, ze względu na jego nieskomplikowany umysł, szczerość w kontaktach międzyludzkich oraz wyjątkową zawziętość. Okazuje się jednak, że i on może pokazać się czytelnikowi z innej strony, a to za sprawą zupełnie nowego, małego bohatera, którego poznajemy właśnie w tym tomie. Christopher Orcot, młodszy brat naszego detektywa, to naprawdę wielka postać tego tomu, ponieważ wachlarz jego zadań jest rozleglejszy, niż w przypadku innych bohaterów. Po pierwsze, pozwala nam bliżej poznać samego Leona, wyciąga na światło dzienne jego lepsze i gorsze cechy oraz pewne fakty dotyczące przeszłości rodzeństwa. Po drugie, i chyba najważniejsze, ukazuje czytelnikowi delikatną psychikę dziecka, którego świat może ulec diametralnej zmianie w przeciągu jednej chwili, a wszystko za sprawą bolesnych, nieprzemyślanych słów czy gestów. Co więcej, Chris obrazuje różnice między niewinnością a zdeprawowanym światem. W przeciwieństwie do brata, który pozwolił pochłonąć się głośnej, pędzącej w zatrważającym tempie codzienności, młodzian zamyka się w swoim świecie ciszy i poczucia winy, co pozwala mu dostrzec więcej.


I w końcu, postać młodszego z braci wprowadza do tego tomu również problem narodzin i śmierci, a w konsekwencji także macierzyństwa, w szczególny sposób kładąc nacisk na równowagę w tym temacie. Ustami Madame Sultany autorka uświadamia nam, iż przeznaczeniem dziecka jest życie, toteż nie powinno umierać przed rodzicami. Jest to oczywistość, z której czasami nie zdajemy sobie sprawy w obliczu śmierci kogoś bliskiego. Choć brzmi to poniekąd bezdusznie, większą tragedią jest śmierć dziecka, które matka musi pochować, niż kiedy to dziecko chowa rodzica. Ponadto, Akino Matsuri w szczególny sposób przedstawiła obchodzone każdego roku urodziny, które solenizant z reguły traktuje bardzo samolubnie. Przyznajcie się, ale tak szczerze, kto z Was w tym szczególnym dniu dziękuje matce za dar życia? Podejrzewam, że takich osób będzie bardzo, bardzo niewiele, o ile znajdzie się ktokolwiek. Pod tym względem, „Pet Shop of Horrors”naprawdę daje do myślenia.


Co więcej, dwójka Orcotów zapewnia autorce możliwość poruszenia istotnego, choć trudnego tematu relacji rodzinnych w obliczu kryzysu. Jestem przekonana, że mając do czynienia z zupełnie nieznanymi nam bohaterami, zbudowanie tego samego napięcia oraz więzi między postacią a czytelnikiem byłoby niemożliwe. Tymczasem Akino Matsuri podsuwa nam rodzeństwo po części już nam znane, które bez trudu możemy obdarzyć sympatią i któremu nie sposób odmówić swoistego uroku. Także relacje między braćmi są dosyć wyjątkowe, ponieważ obaj szukają wymówek, które odsunęłyby ich od siebie, podczas gdy w rzeczywistości potrzebują i pragną tej umykającej im braterskiej więzi. Myślę, że w tym kontekście warto zwrócić szczególną uwagę na fragment, w którym Leon sprawia przykrość Christopherowi, jako że charakteryzuje on najlepiej dwójkę braci oraz ukazuje dokładnie gmatwaninę ich uczuć, plątaninę pragnień.


W piątym tomie dużo miejsca zajmuje również władza, jako że pojawia się zarówno w rozdziale skupiającym się na kandydacie na prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak i w tym poświęconym następcom tronu królestwa Famen. W sposób bardziej lub mniej bezpośredni możemy dostrzec różnice w sposobie wybierania przyszłej głowy państwa oraz w kryteriach, jakie musi ona spełniać. Nie trudno się domyślić, że zwykli ludzie powierzający przywództwo nad sobą jednej osobie są bardziej wymagający, niż władca oddający swoje stanowisko następcy. Jednocześnie wyraźne stają się także podobieństwa między osobami dążącymi do zdobycia władzy. Warto jednak zauważyć, iż Akino Matsuri buduje tę sieć zbieżności i niezgodności na dwóch zupełnie od siebie różnych historiach, z których jedna nosi znamiona dramatu, zaś druga komedii. W ten też sposób, czytelnik nie może narzekać na brak elementów jednego bądź drugiego gatunku, zaś autorka kolejny raz udowadnia, że potrafi tworzyć historie smutne i te zdecydowanie weselsze, a wszystkie one posiadają swoją unikalną wartość.


Tomik zamyka wyjątkowy rozdział, który tematyką oraz klimatem przywodzi na myśl „Czarnego Łabędzia” z Natalie Portman. Jest to historia otoczona baletem, w której centrum znajduje się szeroko pojęta miłość – do tańca, do mężczyzny, do sławy. Trzeba przyznać, że autorka w znakomity sposób wplotła w ten pełen gracji łabędzi taniec bezwzględne i zaciekłe walki kogutów. Co więcej, wykorzystała tę brutalność, by w pewnym momencie nadać swojej historii nie tylko tempa, ale także ulotności, tajemnicy, psychologicznego ciężaru. Ten jeden, niedługi epizod naprawdę robi spore wrażenie i ukazuje Hrabiego D w roli manipulatora, istnej szarej eminencji pociągającej za sznurki ludzkich emocji. Myślę, że ten rozdział z powodzeniem można uznać za jeden z najlepszych, czym autorka przywiązuje czytelnika jeszcze bardziej do całego „Pet Shop of Horrors”.



Podsumowując, Akino Matsuri daje nam kolejny powód do poddania się czarowi jej mangi i nadal kusi rozkoszą zgłębiania tych skąpanych w gwałtownych emocjach historii, w których pierwotna natura bierze górę nad ludzkim intelektem, legenda nad rzeczywistością. Jeśli „Pet Shop of Horrors” można kochać z każdym tomem coraz bardziej, to nie wyobrażam sobie dalszego ciągu, ponieważ już teraz uważam ten tytuł za jeden z najlepszych na naszym rynku.


wtorek, 3 lutego 2015

Moje nowości: 1/2015

STYCZNIOWE NOWOŚCI NA PÓŁCE ORAZ GADŻETY:




1. Sword Art Online #2
2. HAGANAI - Nie ma wielu przyjaciół #1 (jednorazowy zakup brata)
3. Spice & Wolf #1 (jednorazowy zakup brata)
4. Unbreakable Machine-Doll #1 (jednorazowy zakup brata, ale ja planuję kontynuować)
5. Pet Shop of Horrors #5
6. Kobato #6
7. Karneval #10
8. Natuto #66
9. Orange #2


 DODATKI:
A. Karta Naruto
B. Zakładka Are you Alice?
C. Zakładka Na dzień przed ślubem
D. 2 karty Kobato
E. Kalendarzyk Kuroshitsuji 2015
F. Kalendarzyk Dogs 2015
G. Kalendarzyk Dengeki Daisy 2015
H. Kalendarzyk Tasogare Otome X Amnesia 2015



I. Kalendarzyk Studia JG 2015 (dodatek do zamówienia brata)
J. Kalendarz Studia JG na 2015 (dodatek do zamówienia brata)
K. Figurka Hasegawa Kobato (brata, ale to kwestia czasu, kiedy stanie się moja ;))

poniedziałek, 13 października 2014

Pet Shop of Horrors tom 4 - Akino Matsuri





Tytuł: Pet Shop of Horrors
Autor: Akino Matsuri
Tom: 4
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 210
Ocena: 6/6





„Pet Shop of Horrors” już od pierwszego tomu był prawdziwym ideałem, którego brakowało na naszym rynku. Zaliczany do mangowej klasyki, okazał się idealnie odpowiadać na współczesne trendy, a co za tym idzie, zaczął rozpieszczać nasze zmysły i okazał się balsamem na spragnione podobnych tytułów serca. Nic więc dziwnego, że czwarty tom tej serii stanowi solidną dawkę tego co najlepsze, czyli nieodmiennie związanej z Hrabią D tajemnicy, uwielbianej przez wielu fantastyki, solidnego, prostego humoru oraz elementów kryminału, bo przecież mamy tu nie tylko podejrzliwego pana detektywa, ale także owiane tajemnicą zbrodnie. Tym samym, Akino Matsuri po raz kolejny zafundowała nam rozrywkę z najwyższej półki i przypomniała nam, za co tak bardzo kochamy tę mangę.

Kiedy ginie Jody McDowell, nudny szary mężczyzna zainteresowany komputerami i rybami, detektyw Orcot znowu wkracza do akcji. Chociaż policjant najchętniej by tego uniknął, jego drogi znowu prowadzą do sklepu zoologicznego Hrabiego D. Ktoś musi przecież zaopiekować się tropikalnymi rybkami denata, a i odrobina pomocy w śledztwie nie zaszkodzi, jako że ta sprawa to naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Koniec końców, ten detektyw zawsze narzeka, a później i tak sam wraca do sklepu zoologicznego w Chinatown, ilekroć nie ma nic ciekawszego do roboty. Zresztą, tajemniczy Hrabia D i nieugięty Orcot są wręcz na siebie skazani, toteż nic dziwnego, że mają okazję spotkać się również przy okazji kręcenia filmu fantasy, zaś kiedy po kraju grasuje wampir – morderca to właśnie Hrabia może stać się jego kolejną ofiarą. Ktoś musi więc mieć na niego oko, a któż nadaje się do tego lepiej niż sam detektyw Orcot?


Odrobinę wyżej wspomniałam o trendach, które znajdują swoje odzwierciedlenie w „Pet Shop of Horrors” i sądzę, że warto napisać o nich trochę więcej w kontekście tego tomu. Odnajdziemy tu bowiem przede wszystkim dwa motywy, które już od pewnego czasu zajmują szczególne miejsce zarówno w literaturze, jak i w filmie. Po pierwsze – konie. Nie trzeba rozumieć ich fenomenu by zauważyć, iż jeszcze do niedawna pojawiały się one w literaturze przeznaczonej dla młodych ludzi, a także w skierowanych do nich filmach. Przyznaję, zawsze mnie to interesowało, ale nigdy nie mogłam zrozumieć, co takiego mają w sobie te istoty, że ludzi tak bardzo do nich ciągnie. Akino Matsuri poświęciła temu zagadnieniu jeden z rozdziałów czwartego tomu i co ciekawe, przy tej okazji po raz pierwszy stworzyła postać, która zdołała oprzeć się magii sklepu zoologicznego Hrabiego D.

Drugim istotnym trendem, który współcześnie wywołał istną rewolucję, są wampiry. Bez wątpienia każdy z nas miał do czynienia z bardziej lub mniej ambitnymi tytułami poruszającymi ten temat, każdy jest w stanie wymienić jedną czy dwie powieści, w których pojawiają się krwiopijcy, a i nasz rynek mangi może pochwalić się wampirzymi seriami. Jest to więc motyw pod wieloma względami wiecznie żywy i tym razem znalazł swoje miejsce również w „Pet Shop of Horrors”, gdzie podkreśla wyjątkowość Hrabiego D i pogłębia jeszcze bardziej otaczające tę postać tajemnice. Warto zauważyć, że w tym jednym rozdziale autorka zdołała zamknąć między innymi komedię, dramat miłosny, sensację i kryminał, a wszystko w jak najlepszym stylu. Taką historią można się z powodzeniem rozkoszować, a jej finał sprawia, że znowu zastanawiamy się nad tym, kim jest nasz Hrabia D, jakie sekrety ukrywa przed światem, czego jeszcze możemy się o nim dowiedzieć.


Zresztą, nie tylko my zastanawiamy się nad tajemnicami tego wyjątkowego Azjaty. Detektyw Orcot również nie ustaje w podejrzeniach i węszy korzystając z każdej nadarzającej się okazji. Prawdę mówiąc, w tej części znajduje się prawdopodobnie bliżej prawdy niż kiedykolwiek wcześniej. Problem w tym, że kierując się wyłącznie czystym rozsądkiem realisty, nie dostrzega tego, co kryje się pod powłoką złudnej rzeczywistości. Co więcej, może się nawet wydawać, że Hrabia D w pewnym stopniu bawi się z niedowierzającym zmysłom i faktom detektywem. Podrzuca mu trop prowadzący do odkrycia fantastycznej prawdy, ale szybko zmienia jego tor myślenia dodając coś więcej, jakąś inną cząstkę, która pozwala na racjonalne wyjaśnienie zjawiska. Cóż, detektyw sam jest sobie winien, bo chociaż ma pod nosem pewne tropy i odpowiedzi, to bezustannie pozostaje ślepy i głuchy. I jak go nie kochać?



Na osobne miejsce w tej recenzji zasługują także rozdziały z cyklu „Detektyw i jego kwiat”, w których główną paranormalną rolę odgrywają właśnie kwiaty. Są to dwie części różniące się od siebie całkowicie, ponieważ druga przedstawia historię zbliżoną do tych „zoologicznych”, z jakimi mieliśmy do tej pory do czynienia, podczas gdy pierwsza… No właśnie. Co z nią? Przede wszystkim, ukazuje nam nowe oblicze relacji między detektywem i Hrabią D. Do tej pory, Orcot wydawał się być uciążliwym, ale zabawnym zwierzątkiem, jak butny pies – przybłęda, który przyczepił się do nieznajomego człowieka. W tym rozdziale wydaje się jednak awansować do rangi kogoś wartego pomocy, a w pewnym stopniu może nawet niewinnego. W końcu, w dotychczas wydanych tomach, interwencje Hrabiego wychodziły na dobre tylko tym „dobrym”. Ponadto, na końcu pierwszego rozdziału „Detektyw i jego kwiat” nasuwa się pytanie o umiejętności Hrabiego D. Czy potrafi przewidzieć przyszłość? Przyznam, że ta historia trochę mnie zaskoczyła i naprawdę przypadła mi do gustu. Jest bez dwóch zdań fantastyczna.

W ramach podsumowania kolejnego wspaniałego tomu serii, która już po pierwszej części wskoczyła na szczyt mojej listy ulubionych mang, pozwolę sobie porównać „Pet Shop of Horrors” do witamin, które w jednej tabletce mieszczą wszystko, co potrzebne organizmowi. Taka jest właśnie ta seria. Jeden tom jest kompletnym zestawem niezbędnych elementów tworzących idealną mangę, której czytanie sprawia prawdziwą, niezastąpioną rozkosz. Zachowajcie jednak ostrożność, jako że „Pet Shop of Horrors” silnie uzależnia.



czwartek, 13 marca 2014

Pet Shop of Horrors tom 3 - Akino Matsuri



Tytuł: Pet Shop of Horrors
Tom: 3
Autor: Akino Matsuri
Wydawca: Taiga
Ilość stron: 192
Ocena: 6/6







Akino Matsuri po raz trzeci zaprasza swoich czytelników do niepozornego, ale pełnego cudów sklepu zoologicznego w chińskiej dzielnicy. Tym razem nie chodzi jednak o interesy i spełnianie marzeń klientów, ale o pozamałżeńskie, królewskie problemy, poskramianie złośnicy, wielkie i małe namiętności oraz o przeszłość, która tak lubi upominać się o człowieka. Dwójka tak lubianych przez nas bohaterów, trzy główne motywy, cztery rozdziały, mnogość problemów oraz uczucia, które jak zawsze znajdują się w samym sercu wszystkich wydarzeń – oto trzeci tom „Pet Shop of Horrors”.

Koniec słodkiego lenistwa, bo oto policja ma pełne ręce roboty. Do Stanów przyjechała ciężarna kochanka zmarłego przed kilkoma miesiącami króla maleńkiego kraju, Galluna. Kobieta obawiając się o życie swoje i nienarodzonego jeszcze królewskiego potomka prosi o azyl, zaś władze mobilizują siły mundurowe w trosce o jej bezpieczeństwo. Tymczasem, w sklepie zoologicznym Hrabiego D zjawia się bardzo dostojny gość. To jednak dopiero rozgrzewka, gdyż w mieście dochodzi do licznych zaginięć i już od trzech miesięcy policji nie udało się ruszyć ze śledztwem chociażby o krok. Nie ma jednak zbrodni, której dobrze nam znany, uciążliwy i zawsze podejrzliwy pana detektywa nie powiązałby w jakiś sposób z młodym Hrabią D. I jak tu znaleźć czas na namiętności? Niestety, także później o świętym spokoju można zapomnieć, gdyż religijne napięcia w mieście należy zawsze mieć pod kontrolą, ale kiedy do gry wkraczają neonaziści, nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Cóż, w takiej chwili tylko osoba pokroju Leona potrafi nadal uganiać się za niewadzącym nikomu Hrabią D.


Miłość nie jedno ma imię, nie jedno posiada oblicze. Potrafi uszczęśliwiać, ale także sprawiać ogromne problemy. Może być niespodziewana, zbyt długo odrzucana, zagrożona nawet po śmierci jednego bądź obu kochanków. Czy właśnie taka jest tym razem? Oto dwójka przeznaczonych sobie, dumnych dzieci wchodzi na wojenną ścieżkę, a ich relacje nie zmieniają się mimo dorastania i splecionego ze sobą więzami małżeńskimi losu. A jednak, coś rodzi się pomiędzy tą niechętną sobie dwójką, jednakże trzeba choroby by uświadomili sobie siłę tego uczucia. Niestety, jest już za późno by z tego związku cokolwiek zrodziło się w sposób naturalny, a ingerencja w zgodny z naturą cykl poczęcia nowego życia nie koniecznie wiąże się z gorącymi, naładowanymi pozytywnie uczuciami. Jak widać miłość do konkretnej osoby nie musi być jednoznaczna z miłością do tego, co po niej pozostaje, a pod tym kątem nie mieliśmy jeszcze okazji podziwiać jej w „Pet Shop of Horrors”.

Trzeba jednak zauważyć, iż miłość posiada także inną stronę medalu, a jest nią Hrabia D. Rzućmy więc okiem na humorystyczny wątek, jaki stanowią dwie wielkie namiętności tego ekscentrycznego młodziana – słodycze i rzadkie zwierzęta. W tym tomie to nie nieszczęścia, ale miłości chodzą parami, a najłatwiejsza droga do serca Hrabiego wiedzie przez jego rozkochany w słodyczach żołądek. Zresztą, jak dotąd nie mieliśmy jeszcze okazji podziwiać romantycznych schadzek z jego udziałem, a to zdecydowanie niezapomniane przeżycie, które zapada w pamięć. Tym bardziej, że właśnie przy tej okazji, możemy kolejny raz przekonać się o tym, jak głęboka i szalona potrafi być miłość Hrabiego do cennych, mitycznych zwierząt.


Przeszłość. Bez niej nie sposób mówić o człowieku, gdyż to ona go kształtuje, ona pozwala mu odnaleźć siebie w chwili zagubienia i sięgnąć wspomnieniami wstecz, do czasów wielkich radości i ogromnego bólu. To w niej kryją się nasze korzenie, to co chcielibyśmy ukryć i to, czego poszukujemy, błędny przodków i ich dobre uczynki. Wspomnienia przeszłości mogą być niebezpieczne, spychać człowieka w przepaść szaleństwa, ich brak okazuje się wtedy przydatny, zapewnia błogi spokój nieświadomości. Ale czy można bez nich czuć się sobą? Czy nie ma się wrażenia, że jest się w jakimś stopniu okłamywanym? Wszystkie te zależności, Akino Matsuri przedstawia w naprawdę wyśmienity sposób, odwołując się do czasów wojny i nazistowskiej nienawiści względem żydów. Kiedy dodamy do tego wspaniały motyw misia-obrońcy, otrzymamy naprawdę wzruszającą historię, którą z rozkoszą czytałoby się o wiele dłużej.

Także w tym kontekście warto przywołać postać młodego Hrabiego D. O jego przeszłości nadal wiemy bardzo, bardzo niewiele, niemniej jednak, czytelnik niejednokrotnie słyszał już o dziadku naszego Hrabiego, który powierzył opiekę nad sklepem swojemu, jakże podobnemu, wnukowi, który bez wątpienia odważnie podąża jego śladami. Okazuje się jednak, że stary Hrabia D nie jest jedynym członkiem rodziny naszego, bądź co bądź, tajemniczego bohatera, a to z kolei sprawia, że kwestia uderzającego, fizycznego podobieństwa staje się jeszcze bardziej interesująca. Może kiedyś dowiemy się, co się za tym kryje.


Trzecim z najwyraźniej zarysowanych w tym tomie motywów jest egoizm, który pojawia się niemal w każdym rozdziale, ale jego esencję widzimy przede wszystkim w „Pożądaniu”. To właśnie w tej części mamy okazję zmierzyć się z mało chwalebną postawą dziewczynki, która poszukuje najlepszej drogi by zwrócić na siebie uwagę otoczenia – rodziny, przyjaciół, chłopaka, który jej się podoba. Wszystko, co robi dziewczynka jest w pewnym stopniu podszyte fałszem i samolubnością a prawdziwa szczerość pojawia się dopiero w chwili złości, gniewu, niemalże szalonej furii. Czy ktoś taki może liczyć na sympatię otoczenia? Egoizmowi dziecka przeciwstawiono jednak wierność i oddanie istoty zdecydowanie doskonalszej, gdyż bardziej szczerej, otwartej, prawdziwej w swoich postępowaniach. Tym samym wyższość zwierzęcia nad człowiekiem kolejny raz zostaje dobrze uargumentowana, jak przystało na mangę, w której główne skrzypce odgrywają właśnie „dzieci” fauny.

Mając wszystko to na uwadze, nie może dziwić fakt, że dotychczas wydane tomy „Pet Shop of Horrors” zostały entuzjastycznie przyjęte przez coraz szersze grono fanów tego wyjątkowego tytułu. Czy to możliwe, że przed wieloma laty Akino Matsuri rzuciła na swoją mangę czar, który nadal sprawia, że z każdą naprawdę wspaniałą częścią, czytelnicy coraz bardziej kochają tę serię? A może to po prostu ta czarująca, „stara” kreska, fantastyczny klimat i interesujący bohaterowie? Bez względu na odpowiedź, mój stosunek do tej mangi najlepiej oddać jedną z jej stron: —>






sobota, 1 marca 2014

Moje nowości: 2/2014

Nowości na półce: LUTY 2014





1. Magazyn AoW #1
2. Magazyn AoW #2
3. Magazyn AoW #3
4. Kwiaty grzechu #1
5. Kwiaty grzechu #2
6. Savage Garden #2
7. Pet Shop of Horrors #3
8. Zakochany tyran #4
9. Kuroshitsuji #15
10. Pandora Hearts #9
11. Silver Spoon #2
12. Rewolucjonistka Utena #1
13. Rewolucjonistka Utena #2
14. Rewolucjonistka Utena # 3
15. Rewolucjonistka Utena # 4
16. Rewolucjonistka Utena #  5
17. Rewolucjonistka Utena #6



czwartek, 9 stycznia 2014

Pet Shop of Horrors tom 2 – Akino Matsuri



Tytuł: Pet Shop of Horrors
Tom: 2
Autor: Akino Matsuri
Wydawca: Taiga
Ilość stron: 218
Ocena: -6/6






Klimatyczna, klasyczna kreska, inteligentne historie pełne głębi i emocji, fantastyczne, niebezpieczne stworzenia, bohaterowie, którzy zdobywają serca czytelników tajemniczością, charyzmą i wewnętrznym urokiem – oto druga odsłona „Pet Shop of Horrors”, naprawdę cudownej mangi, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Święta lada dzień, chińska dzielnica rozbrzmiewa śpiewnym „Merry X’mas”, a więc najwyższy czas pomyśleć o wyjątkowym prezencie dla najbliższych. Starszy mężczyzna z zawiniątkiem w ramionach opuszcza właśnie sklep ze zwierzętami hrabiego D. Jego wnuki bez wątpienia będą szaleć z radości, kiedy zobaczą, co dla nich przyszykował. Tym czasem sceptyczny, uparty jak osioł policyjny detektyw, Leon Orcot, nawet w wigilię wpada do sklepu z niezapowiedzianą wizytą. Tak się składa, że w samą porę, gdyż oto okazuje się, że roztargniony hrabia sprzedał poczciwemu dziadkowi smocze jajo!
To jednak nie koniec opowiedzianych w tym tomie historii. Oto spotykamy drobnego złodziejaszka i hazardzistę bez grosza przy duszy, który przemoczony i pobity stara się pomóc małemu kociakowi najwyraźniej porzuconemu na ulicy. Tak się jednak składa, że po maliznę przychodzi sam hrabia D, a więc coś wisi w powietrzu.
Po „smoczym” nowym roku nasz znajomy detektyw również nie może narzekać na brak zajęć. W dzień swojego ślubu ginie niezwykle utalentowana piosenkarka, zaś Leo ma wątpliwą przyjemność pracować nad tą sprawą. Mało tego, śledząc hrabiego D, podczas jego małej wyprawy do muzeum historii naturalnej, Orcot z własnej winy pakuje się w niezwykłe tarapaty.

Drugi tom swojej mangi Akino Matsuri rozpoczyna wyjątkowo zabawnym i lekkim akcentem, o którym naprawdę warto wspomnieć, gdyż wyraźnie odznacza się na tle poprzedniej części. Prawdę mówiąc, zupełnie się tego nie spodziewałam, gdyż jak dotąd mieliśmy do czynienia z poważnymi, krwawymi historiami, które uwydatniały ludzkie słabości. Ta drobna zmiana bynajmniej nie wychodzi „Pet Shop of Horrors” na złe, gdyż odsłania przed nami zarówno zupełnie nowe oblicze hrabiego D, jak i czyni jasnymi motywy kierujące Leonem Orcot. Co więcej, ta dwójka dopełnia się wręcz idealnie i stanowi perfekcyjny humorystyczny duet, a człowiekowi po prostu miękną kolana! Przy tej okazji wspomnijmy także o ekscentrycznej pani dentystce, lubującej się w klimatach BDSM oraz mafiozie ze słabością do pudli. Usta same wyginają się w szerokim uśmiechu, a serce rwie się do czytania!


Po humorystycznym wstępie mangaka pozwala czytelnikowi powoli powrócić do poważniejszego tonu mangi, poświęcając drugi rozdział „Pet Shop of Horrors” zagadnieniu pieniędzy i przeznaczenia. Na pierwszy plan wychodzi biedny jak mysz kościelna William Foster, który postanawia nakarmić zabiedzonego kociaczka jedynym, co posiada – swoją krwią. Ten drobny dobry uczynek sprawia, iż los uśmiecha się w końcu do mężczyzny za sprawą słodkiej dziewczynki, którą pokochał w mgnieniu oka. Niestety, kiedy zasmakuje się w luksusie łatwo zapomnieć o tym, co dla nas najważniejsze. W przypadku Fostera wybór między pieniędzmi, a uwielbianym przez niego „dzieckiem” jest prosty, co sprawia, że mężczyzna kończy w tym samym miejscu, w którym rozpoczynał tę historię – na ulicy, bez grosza, bez domu, za to mając u boku kociaka, którego kiedyś chciał uratować. Tym samym, oczywistym staje się fakt, iż pieniądze to stanowczo za mało, kiedy w grę wchodzą uczucia determinowane przez przeznaczenie. Bo czy można zaprzeczyć temu, iż losem nie rządzi czysty przypadek?

Do sporej gamy emocji, ukazanych w tym tomie, dodać należy również dumę i zaborczość, których znaczenie czytelnik musi odgadnąć samemu. Bez wątpienia czynią one zranioną kobietę niebezpieczną, nieobliczalną, niemal potworną. Czy jednak w tym wypadku to siła kobiecych uczuć miała wpływ na ludzki los podsuwając pod nos hrabiego niesamowite, niebezpieczne stworzenie, które wydaje się wymierzać sprawiedliwość zakłamanemu kochankowi? A może chodzi po prostu o kolejne rzadkie, niespotykane zwierzę? To od nas zależy, co tak naprawdę dostrzeżemy w Delicious.

I w końcu, drugi tom „Pet Shop of Horrors” odkrywa przed nami drobną ciekawostkę dotyczącą hrabiego D, jak również ukazuje nam jego samotność skrywaną pod licznymi maskami dostrzeganymi przez detektywa. Przeszłość młodego właściciela sklepu zoologicznego wydaje się być ciasno spleciona z jego miłością do zwierząt, jak również z niechęcią względem bezlitosnych ludzi, którzy stawiają siebie ponad innymi stworzeniami. D jest podobny do anioła zemsty, który podkreśla ludzką niedoskonałość, ujawnia ich grzechy, a następnie za pomocą mitycznych sił natury wymierza sprawiedliwość. Co więcej, jego zachowanie i tajemniczość rodzą pytania, na które z pewnością chcielibyśmy poznać odpowiedzi, te zaś mogą kryć się w kolejnych tomach tej niebanalnej serii.

Podsumowując, „Pet Shop of Horrors” to manga, na której punkcie naprawdę można oszaleć. Przepełniona mrocznymi tajemnicami, elementami mitologi i fantastyki, ozdobiona odrobiną humoru i głębią przekazu, hipnotyzuje czytelnika, czyniąc go w ten sposób bezbronnym, wciąga go do swojego niesamowitego świata, w którym nikt nie może czuć się bezpieczny. Ja uległam czarowi tego tytułu już przy okazji pierwszego tomu, zaś teraz pozwalam by także część druga wciągała mnie coraz głębiej w te ruchome piaski klasyki, wywołującej drżenie na całym ciele.


piątek, 3 stycznia 2014

Pet Shop of Horrors tom 1 – Akino Matsuri



Tytuł: Pet Shop of Horrors
Tom: 1
Autor: Akino Matsuri
Wydawca: Taiga
Ilość stron: 194
Ocena: 6/6







Nie od dziś wiadomo, że obcowanie ze zwierzętami wpływa pozytywnie na samopoczucie i zdrowie, nie wspominając już o szczególnej więzi, jaka tworzy się między właścicielem i jego pupilem. Któż nie słyszał japońskiej historii wiernego Hachikō, który przez 10 lat czekał niezmiennie w tym samym miejscu na swojego właściciela? Tak się jednak składa, że nie każde zwierzę pozwala się oswoić, nie każde nadaje się do hodowli. Także opieka nad ukochanym pieszczochem nierzadko okazuje się ogromnym wyzwaniem, a o tym wiedzą doskonale klienci niecodziennego sklepu zoologicznego Hrabiego D. A przynajmniej ci, którym udało się przeżyć.

Znajdujący się w dzielnicy Chinatown niewielki sklepik ze zwierzętami Hrabiego D prowadzi wyjątkowy, młody człowiek, który dokłada wszelkich starań, by wyjść naprzeciw pragnieniom i oczekiwaniom swojej klienteli. To dzięki niemu każdy znajdzie tu coś dla siebie i nawet najbardziej wymagający klient nie wyjdzie stamtąd z pustymi rękami. Albowiem nie wszystkie sprzedawane przez Hrabiego zwierzęta należą do grona popularnych pupili. Wystarczy przejść na zaplecze, by znaleźć najbardziej egzotyczne i niecodzienne okazy. To właśnie tam dochodzi do czterech transakcji, których świadkiem staje się czytelnik. Oto bogata nastolatka kupuje najpiękniejszego i najpiękniej śpiewającego ptaka, chcąc okazać się lepszą od koleżanki, atrakcyjny aktor z problemami traci głowę dla niebezpiecznej jaszczurki, załamani rodzice kupują królika, chcąc pozbierać się po stracie córki, zaś niewidoma dziewczynka zaopatruje się w psa przewodnika, który staje się również jej ochroniarzem. Nie mniej jednak, zakup każdego z tych zwierząt wiąże się z warunkami, które należy spełnić, zaś złamanie umowy może mieć naprawdę poważne konsekwencje.

Pierwszy tom mangi „Pet Shop of Horrors” składa się z czterech naprawdę interesujących historii pozwalających na wgląd w psychikę poszczególnych klientów sklepu Hrabiego D, opowiadających o ich tragicznych losach, o ich pragnieniach, uczuciach i walce, jaką każdego dnia toczą z życiem. Nie mniej jednak, nieważne, kim są i co ich spotkało, gdyż wszystkich łączy pragnienie posiadania zwierzęcia, które jest w stanie odmienić ich skomplikowany los. To właśnie owo pragnienie, jak również zdarzenia ich życia potęgują dramatyzm i horror późniejszych wydarzeń, których motorem napędowym staje się ludzka słabość. Albowiem manga w pełni ukazuje niesłowność, lekceważenie zasad, słabość charakteru i wszystkie inne braki, które charakteryzują przeciętnego człowieka.



„Pet Shop of Horrors” oferuje swoim czytelnikom także kilka stałych elementów, w skład których wchodzą na przykład: intrygująca postać młodego Hrabiego oraz zabawny i rozczulający dociekliwością policyjny detektyw. Tych dwoje skrajnie od siebie różnych osób w żadnym razie nie powinno wchodzić sobie w drogę, a jednak sprawa śmierci znanego aktora krzyżuje ich drogi i od tej chwili detektyw nie omieszka pojawić się w sklepie od czasu do czasu. Nie zaprzeczę, że ten motyw naprawdę przypadł mi do gustu, zaś ta konkretna dwójka bohaterów idealnie pasuje do mangi „Pet Shop of Horrors”. Posiadają oni bowiem swój nieodparty urok i zapowiadają niewątpliwie ciekawą kontynuację.

Jeśli zaś chodzi o kreskę, która charakteryzuje mangę Akino Matsuri to na pewno przypadnie ona do gustu fanom dawniejszego stylu, jak i w żadnym razie nie zrazi zwolenników współczesnego. Przedstawione w „Pet Shop of Horrors” zwierzęta z zaplecza stanowią niewątpliwie dopracowane i pełne szczegółów cudeńka, którym nie sposób odmówić urody. Naturalnie, jak przystało na tytuł tego typu, nie zabraknie tu również odrobiny krwi i wnętrzności. Nikt nie powinien się jednak czuć tym zniesmaczony, jako że podobnych scen jest stosunkowo niewiele, a ich obecność wpływa pozytywnie na całą mangę. W końcu mamy tu do czynienia z horrorem.

Tak więc, „Pet Shop of Horrors” oceniam bardzo wysoko, jako że manga nie tylko spełniła wszystkie moje oczekiwania i idealnie trafia w mój gust, ale także naprawdę zasługuje na wysokie noty oraz zainteresowanie czytelników. Ten tytuł to nie niewątpliwie zaczątek czegoś naprawdę fantastycznego – interesujące historie, fascynujący bohaterowie, głębia ludzkich dramatów. Nie mam wątpliwości, że z „Pet Shop of Horrors” po prostu trzeba się zapoznać.