Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horror. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

News: Ajin nowością Studia JG!

Kolejną nowością Studia JG jest:
Ajin
Autor: Gamon Sakurai, Tsuina Miura

Gatunek/tematyka: seinen, horror
Ilość tomów: 7 (powstaje)
Szczegóły wydania: format A5, obwoluta
Cena: 24,99 zł
Premiera pierwszego tomu: 8 kwietnia 2016
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym

Opis: 
Ajina nie można zabić. Jakich obrażeń by nie doznał, zawsze wraca do swojej ludzkiej postaci, ale człowiekiem nie jest. Pierwsze takie istoty zostały odkryte siedemnaście lat temu i od tamtego czasu stanowią przedmiot zarówno fascynacji, jak i strachu. Poszczególne kraje prześcigają się w badaniach i, eksperymentując na schwytanych przez siebie okazach, pragną odkryć tajemnicę nieśmiertelności. Tylko czy te istoty na pewno są niebezpieczne? Czy zasługują na tak okrutne traktowanie? Co tak naprawdę potrafią i po czyjej stoją stronie? Mało kto się nad tym zastanawia. Jednym z tych nielicznych jest Kei Nagai, który z pewnym sceptycyzmem słucha nauczyciela, gdy ten opowiada o Ajinach na lekcji. Gdy chłopak wraca ze szkoły, myśli pochłaniają go tak bardzo, że wpada pod rozpędzoną ciężarówkę. Ku zdumieniu gapiów przed chwilą jeszcze zmasakrowany Kei w kilka chwil wraca do zdrowia. Jest Ajinem. Przerażony nastolatek szybko zdaje sobie sprawę, że nikomu nie może ufać. Natychmiast traci wszelkie prawa i staje się zwierzyną, na którą zamierzają polować absolutnie wszyscy.*



Przedpłata: *KLIK*



*Opis i szczegóły wydania pochodzą ze strony/fan page'a wydawnictwa

sobota, 31 października 2015

Mangowy Deszczyk: 10 azjatyckich komiksów z dreszczykiem

Dziś Halloween, więc nie może zabraknąć Mangowego Deszczyku! Mam dla Was
10 azjatyckich komiksów z dreszczykiem, 
czyli coś w sam raz na dzisiejszą okazję.




środa, 29 lipca 2015

Demon Grzechu - Tsumitsuki - Hiro Kiyohara





Tytuł: Demon Grzechu
Podtytuł: Tsumitsuki
Autor: Hiro Kiyohara
Tom: 1 (całość)
Seria: Jednotomówki Waneko
Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 196
Ocena: 5/6





Hiro Kiyohary nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Znany polskiemu czytelnikowi z serii Another, ponownie zagościł na naszym rynku. Tym razem wzbudza niepokój i podnosi poziom adrenaliny we krwi mangą Demon Grzechu – Tsumitsuki, która zdobywa serca licznych czytelników. Jak myślicie, co może kryć się za popularnością tego tytułu? Ja mam już na ten temat swoją opinię, więc pozwólcie, że się z Wami nią podzielę.

Jakże łatwo jest wpuścić do swojego ciała demona, który ucztując na nas od środka, będzie jednocześnie wił gniazdo z naszej zewnętrznej powłoki. Wystarczy być grzesznikiem lub odczuwać wyrzuty sumienia, by otworzyć bramę dla wiecznie spragnionych i wygłodniałych tsumitsuki. Demon zalęga się niepostrzeżenie i rozpoczyna ucztę na nieświadomym niczego człowieku. Los jest nieubłagany, gdyż nie ma sposobu na pozbycie się pasożyta, który w pewnej chwili przejmuje pełną kontrolę nad wyżartym wewnętrznie ciałem. I wtedy rozpoczyna się krwawy taniec śmierci, w trakcie którego ludzie są tylko zwierzyną zapewniającą chwilową rozrywkę. Jest jednak ktoś, kto posiada moc pozwalającą na walkę z tsumitsuki, kto jest w stanie je wyśledzić i zabić. Tak się jednak składa, że i on ma swoje mroczne sekrety.

Nie ulega wątpliwości, że podczas lektury Demona Grzechu – Tsumitsuki czytelnik silnie odczuwa obecną w mandze aurę japońskiego folkloru. Chociaż nie mamy do czynienia z tytułem opartym na prawdziwej legendzie, objawia się ona nie tylko w tradycyjnej świątyni czy motywie opętujących ludzi demonów, ale znajduje ujście także w postaci tajemniczego chłopaka zabijającego tsumitsuki oraz jego czworonożnego towarzysza, którego mamy okazję poznać trochę później. Wspominam o tym nie bez powodu, ponieważ należę do osób, które cenią sobie wszelkie odniesienia zarówno do dawnych, jak i do współczesnych wierzeń, zaś horrory budowane na takim fundamencie zaliczam do najciekawszych i najbardziej wartościowych. W końcu tytuł z dreszczykiem powinny znajdować się na granicy między prawdą a fikcją, co pozwala odbiorcy na chwilę wahania, zastanowienia i walki zdrowego rozsądku z przesądnością. Manga Hiro Kiyohary w pewnym stopniu nam to umożliwia, co jest jej niepodważalną zaletą, bo choć od początku do końca stanowi czystą fikcję, to ukazuje wierzenia do tego stopnia prawdopodobne, że naprawdę działające na wyobraźnię.


Recenzowana przeze mnie manga posiada jeszcze jeden ogromny atut, a jest nim psychologiczny ciężar prezentowanych przez autora historii, który dotyka nie tylko postaci, ale także samego czytelnika. Skupiając się przede wszystkim na wyrzutach sumienia, Hiro Kiyohara otworzył demonom drogę do niemal każdego serca słabego, wrażliwego człowieka. Myślę, że ten fakt naprawdę porusza w nas jakąś strunę niepokoju, ponieważ nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że jakiś problem dręczy nas i drąży od środka wymykając się świadomości, a już to wystarczy aby w cieniu sumienia zalągł się tsumitsuki. Niemniej jednak, demony potrafią prześlizgnąć się do wnętrza człowieka nie tylko szeroko otwartymi drzwiami poczucia winy, ale także dziurką od klucza jaką są grzechy, nawet te stosunkowo niewielkie jak zazdrość lub złość. Krótko mówiąc, autor chciał byśmy mieli świadomość tego, iż nikt nie może być do końca pewny, że nie stanie się kolejnym żywicielem demonicznego pasożyta, którego nie sposób się pozbyć. A może wewnątrz kogoś z nas już coś się zalęgło...?

Na koniec na pewno warto podkreślić także fakt, iż mimo epizodycznej treści, manga tworzy pewną zamkniętą całość, a to za sprawą historii przedstawionych na początku oraz nieomal na samym końcu tomiku. Nie jest to bynajmniej kaprys autora, ani też pusta ciekawostka, ale zabieg zastosowany rozmyślnie, który ma na celu nie tylko zgrabne zamknięcie historii, ale także jej chronologiczne ułożenie. Tak się składa, że wydarzenia tych dwóch rozdziałów dzieli czas potrzebny demonowi na pełny rozwój oraz przejęcie kontroli nad ciałem, a przecież tsumitsuki nie siedzą z założonymi rękoma, ale bezustannie szukają ofiar, co zmusza walczącego z nimi bohatera do działania. Czytelnik towarzyszy więc tajemniczemu chłopakowi w jego misji i tak jak on, staje się częścią różnych ludzkich dramatów, aż do chwili, kiedy przedstawione w mandze koło wydarzeń zaczyna się zamykać. W ten też sposób, autor buduje klimat niemal antycznej tragedii, w której pierwsze skrzypce gra nieubłagany i niezmienny los, za nic mający ludzkie starania i chęć zmiany przeznaczenia.


Jak do tej pory, nie miałam jeszcze okazji pisać o kresce Hiro Kiyohary, toteż teraz mogę nadgonić tę zaległość. Pierwszym, co rzuca się w oczy już na wstępie, są staranność i delikatność z jakimi autor tworzy swoją mangę. Nie stroni od rysowania tła, ale jednocześnie nie zasypuje nim stron, zachowując równowagę między nastrojem poszczególnych kadrów a ich wypełnieniem, co oddaje także za pomocą bieli i czerni. Ponadto, kreślone przez niego kontury postaci są bardzo cienkie, ale niepozbawione płynności, dzięki czemu wychodzący spod jego ręki ludzie są wyraźni i urodziwi. Ogólnie rzecz ujmując, warsztat Hiro Kiyohary jest naprawdę miły dla oka, co stanowi dodatkowy atut tej mangi.

Podsumowując, Demon Grzechu – Tsumitsuki to tytuł naprawdę dobry i przeznaczony nie tylko dla osób zainteresowanych mrocznymi, paranormalnymi historiami, ale także dla czytelników lubujących się w mangach dla dojrzalszego odbiorcy. Jest to także pozycja idealna dla tych, którzy do tej pory nie mieli styczności z Hiro Kiyoharą, ponieważ pozwala każdemu z nas indywidualnie ocenić możliwości autora, jego warsztat i sposób prowadzenia fabuły. Krótko mówiąc, tę mangę po prostu warto przeczytać.


piątek, 22 maja 2015

News: Ousama Game nowością JPF!

Wydawnictwo JPF lubi działać z zaskoczenia, toteż i tym razem nie spodziewaliśmy się informacji o ich nowości. Więcej informacji ujawnione zostanie w najbliższym czasie, ale już teraz wiemy, że na naszym rynku pojawi się:

Ousama Game
Autor: Kanazawa Nobuaki, Renda Hitori
Gatunek/tematyka: horror, szkoła, seinen, dramat, supernatural
Ilość tomów: 5 (całość)
Szczegóły wydania: format A5, obwoluta
 Cena: 25,20 zł
Premiera pierwszego tomu: wrzesień 2015
Kolejne tomy: *to JPF, nie sposób tego odgadnąć*


Opis: Ktoś nazywający siebie „Królem” rozsyła tajemnicze smsy po uczniach z klasy Nobuakiego. Według zasad gry, osoba otrzymująca polecenie musi je wykonać - inaczej… umrze. Początkowe rozkazy „Króla” wydają się proste i zabawne, dopóki nie dochodzi do pierwszych makabrycznych zgonów.
Zagrażająca życiu gra właśnie się rozpoczęła…*





Przedpłata: ???



środa, 18 lutego 2015

Pet Shop of Horrors tom 5 - Akino Matsuri




Tytuł: Pet Shop of Horrors
Autor: Akino Matsuri
Tom: 5
Wszystkich tomów: 10
Stan aktualny (JP): seria zamknięta
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 210
Ocena: 5/6





Już piąty raz jestem Waszym przewodnikiem po wyjątkowym świecie mangi „Pet Shop of Horrors”, która przenosi nas do pełnego egzotyki Chinatown, gdzie w niemal magicznym sklepie zoologicznym Hrabiego D, marzenia przybierają postać zwierząt i znajdują się na wyciągnięcie ręki. Po raz kolejny mamy okazję zagłębić się w odmętach ludzkiej psychiki, gwałtownych emocji oraz gorących pragnień, które pozwolą nam dotrzeć do samego serca każdej zawartej w tym tomie historii. Poznajmy bliżej piąty tom mangi, która z każdą częścią na nowo rozkochuje w sobie czytelnika!


Hrabia D miał już do czynienia z tak wieloma typami ludzi, że kolejny ambitny narwaniec, który za wszelką cenę pragnie osiągnąć wyznaczony przez siebie cel, nie stanowi wielkiej różnicy. Tak się jednak składa, że tym razem poprzeczka została podniesiona naprawdę wysoko, ponieważ stawką jest fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych, zaś narzędziem prowadzącym do sukcesu ma stać się legendarny kirin – istota, której nie wypuszcza się bezkarnie na wolność, jako że za jej moc należy zapłacić wysoką cenę. To jednak nie jedyny przypadek ludzkiej żądnych władzy, ponieważ to właśnie ona zmusza do ucieczki z Ambasady pewną uroczą kotkę, w której łapach znajduje się klucz do królewskiego tronu państwa Famen. Los jest na szczęście niezwykle łaskawy i to jakże bezcenne zwierzę trafia pod opiekę niezastąpionego Hrabiego D, który chwilowo ma na głowie także ludzkie dziecko. Winnym tej niecodziennej sytuacji jest naturalnie detektyw Orcot, który podrzuca ekscentrycznemu chińczykowi swojego młodszego brata, a wraz z nim spory bagaż bolesnej przeszłości, która od lat ciągnie się za rodzeństwem, jak więzienna kula przytroczona do nogi. Hrabia D niewątpliwie będzie miał ręce pełne roboty, choć nie tego się spodziewał.


Mogłoby się nam wydawać, iż Leona Orcota znamy już doskonale, ze względu na jego nieskomplikowany umysł, szczerość w kontaktach międzyludzkich oraz wyjątkową zawziętość. Okazuje się jednak, że i on może pokazać się czytelnikowi z innej strony, a to za sprawą zupełnie nowego, małego bohatera, którego poznajemy właśnie w tym tomie. Christopher Orcot, młodszy brat naszego detektywa, to naprawdę wielka postać tego tomu, ponieważ wachlarz jego zadań jest rozleglejszy, niż w przypadku innych bohaterów. Po pierwsze, pozwala nam bliżej poznać samego Leona, wyciąga na światło dzienne jego lepsze i gorsze cechy oraz pewne fakty dotyczące przeszłości rodzeństwa. Po drugie, i chyba najważniejsze, ukazuje czytelnikowi delikatną psychikę dziecka, którego świat może ulec diametralnej zmianie w przeciągu jednej chwili, a wszystko za sprawą bolesnych, nieprzemyślanych słów czy gestów. Co więcej, Chris obrazuje różnice między niewinnością a zdeprawowanym światem. W przeciwieństwie do brata, który pozwolił pochłonąć się głośnej, pędzącej w zatrważającym tempie codzienności, młodzian zamyka się w swoim świecie ciszy i poczucia winy, co pozwala mu dostrzec więcej.


I w końcu, postać młodszego z braci wprowadza do tego tomu również problem narodzin i śmierci, a w konsekwencji także macierzyństwa, w szczególny sposób kładąc nacisk na równowagę w tym temacie. Ustami Madame Sultany autorka uświadamia nam, iż przeznaczeniem dziecka jest życie, toteż nie powinno umierać przed rodzicami. Jest to oczywistość, z której czasami nie zdajemy sobie sprawy w obliczu śmierci kogoś bliskiego. Choć brzmi to poniekąd bezdusznie, większą tragedią jest śmierć dziecka, które matka musi pochować, niż kiedy to dziecko chowa rodzica. Ponadto, Akino Matsuri w szczególny sposób przedstawiła obchodzone każdego roku urodziny, które solenizant z reguły traktuje bardzo samolubnie. Przyznajcie się, ale tak szczerze, kto z Was w tym szczególnym dniu dziękuje matce za dar życia? Podejrzewam, że takich osób będzie bardzo, bardzo niewiele, o ile znajdzie się ktokolwiek. Pod tym względem, „Pet Shop of Horrors”naprawdę daje do myślenia.


Co więcej, dwójka Orcotów zapewnia autorce możliwość poruszenia istotnego, choć trudnego tematu relacji rodzinnych w obliczu kryzysu. Jestem przekonana, że mając do czynienia z zupełnie nieznanymi nam bohaterami, zbudowanie tego samego napięcia oraz więzi między postacią a czytelnikiem byłoby niemożliwe. Tymczasem Akino Matsuri podsuwa nam rodzeństwo po części już nam znane, które bez trudu możemy obdarzyć sympatią i któremu nie sposób odmówić swoistego uroku. Także relacje między braćmi są dosyć wyjątkowe, ponieważ obaj szukają wymówek, które odsunęłyby ich od siebie, podczas gdy w rzeczywistości potrzebują i pragną tej umykającej im braterskiej więzi. Myślę, że w tym kontekście warto zwrócić szczególną uwagę na fragment, w którym Leon sprawia przykrość Christopherowi, jako że charakteryzuje on najlepiej dwójkę braci oraz ukazuje dokładnie gmatwaninę ich uczuć, plątaninę pragnień.


W piątym tomie dużo miejsca zajmuje również władza, jako że pojawia się zarówno w rozdziale skupiającym się na kandydacie na prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak i w tym poświęconym następcom tronu królestwa Famen. W sposób bardziej lub mniej bezpośredni możemy dostrzec różnice w sposobie wybierania przyszłej głowy państwa oraz w kryteriach, jakie musi ona spełniać. Nie trudno się domyślić, że zwykli ludzie powierzający przywództwo nad sobą jednej osobie są bardziej wymagający, niż władca oddający swoje stanowisko następcy. Jednocześnie wyraźne stają się także podobieństwa między osobami dążącymi do zdobycia władzy. Warto jednak zauważyć, iż Akino Matsuri buduje tę sieć zbieżności i niezgodności na dwóch zupełnie od siebie różnych historiach, z których jedna nosi znamiona dramatu, zaś druga komedii. W ten też sposób, czytelnik nie może narzekać na brak elementów jednego bądź drugiego gatunku, zaś autorka kolejny raz udowadnia, że potrafi tworzyć historie smutne i te zdecydowanie weselsze, a wszystkie one posiadają swoją unikalną wartość.


Tomik zamyka wyjątkowy rozdział, który tematyką oraz klimatem przywodzi na myśl „Czarnego Łabędzia” z Natalie Portman. Jest to historia otoczona baletem, w której centrum znajduje się szeroko pojęta miłość – do tańca, do mężczyzny, do sławy. Trzeba przyznać, że autorka w znakomity sposób wplotła w ten pełen gracji łabędzi taniec bezwzględne i zaciekłe walki kogutów. Co więcej, wykorzystała tę brutalność, by w pewnym momencie nadać swojej historii nie tylko tempa, ale także ulotności, tajemnicy, psychologicznego ciężaru. Ten jeden, niedługi epizod naprawdę robi spore wrażenie i ukazuje Hrabiego D w roli manipulatora, istnej szarej eminencji pociągającej za sznurki ludzkich emocji. Myślę, że ten rozdział z powodzeniem można uznać za jeden z najlepszych, czym autorka przywiązuje czytelnika jeszcze bardziej do całego „Pet Shop of Horrors”.



Podsumowując, Akino Matsuri daje nam kolejny powód do poddania się czarowi jej mangi i nadal kusi rozkoszą zgłębiania tych skąpanych w gwałtownych emocjach historii, w których pierwotna natura bierze górę nad ludzkim intelektem, legenda nad rzeczywistością. Jeśli „Pet Shop of Horrors” można kochać z każdym tomem coraz bardziej, to nie wyobrażam sobie dalszego ciągu, ponieważ już teraz uważam ten tytuł za jeden z najlepszych na naszym rynku.


środa, 21 stycznia 2015

News: Tokyo Ghoul nowością Waneko!

Oto i wielki finał tego Karnawału!

Tokyo Ghoul
Autor: Ishida Sui

Gatunek/tematyka: shounen/seinen, horror, akcja, dramat, tajemnica, supernatural
Ilość tomów: 14 (zakończona, ale z kontynuacją)
Szczegóły wydania: format standardowy, kolorowe strony
 Cena: 19,99 zł
Premiera pierwszego tomu: 15 kwietnia 2015
Kolejne tomy: w cyklu dwumiesięcznym


Opis: 
Seria tajemniczych morderstw terroryzująca mieszkańców Tokio. Policja twierdząca, że stoją za nimi żywiące się ludzkim mięsem ghule. Tylko kim lub czym są te „ghule” i dlaczego nikt ich nie widzi? A co jeżeli potrafią one podszywać się pod ludzi? Młody student Ken Kaneki jeszcze nie wie, że za sprawą pewnej dziewczyny nie tylko pozna odpowiedzi na te pytania, ale również zostanie wplątany w walkę, której stawką będzie między innymi… jego człowieczeństwo.*




Przedpłata: *KLIK*





*Wszystkie informacje pochodzą ze strony wydawnictwa.

piątek, 16 stycznia 2015

News: Tsumitsuki nowością Waneko!

Kolejny Karnawał Nowości od Wydawnictwa Waneko rozpoczęty! Oto i pierwszy z zapowiadanych sześciu tytułów, który wejdzie w skład Jednotomówek Waneko:

Tsumitsuki
Autor: Kiyohara Hiro

Gatunek/tematyka: horror, tajemnica, przemoc, supernatural
Ilość tomów: 1 (zakończona)
Szczegóły wydania: format powiększony, polski tytuł będzie brzmiał
najprawdopodobniej "Demon Grzechu - Tsumitsuki"
 Cena: 19,99 zł
Premiera tomu: 27 lipca 2015


Opis: 
Świat w którym żyjemy pełen jest rzeczy o których nie mamy pojęcia... I w niektórych przypadkach lepiej by było żyć dalej w niewiedzy. Takada Chinatsu przeprowadza się do nowego miasta w którym poznaje historię o demonach zwanych jako Tsumitsuki, które żywią się poczuciem winy wypełniającym ludzi który popełnili w przeszłości jakiś grzech. Po tym jak jeden z jej znajomych zaczyna się dziwnie zachowywać Takada postanawia mu pomóc, co jednak wiąże się z wejściem w świat demonów. A jak wszyscy wiemy wejść jest o wiele trudniej niż wyjść...*




Przedpłata: *KLIK*





*Wszystkie informacje pochodzą z fp wydawnictwa.

środa, 15 października 2014

Przekleństwo siedemnastej wiosny tom 2 - Ono Fuyumi, Yamamoto Kotetsuko




Tytuł: Przekleństwo siedemnastej wiosny
Tom: 2 (ostatni)
Autor: Ono Fuyumi (scenariusz), Yamamoto Kotetsuko (rysunki)
Tytuł oryginalny: Sugiru Juunana no Haru
Wydawnictwo: Ringo Ame
Liczba stron: 224
Ocena: 6/6








Po miesiącach niecierpliwego wyczekiwania, mamy w końcu okazję zatracić się w lekturze drugiego i zarazem ostatniego tomu „Przekleństwa siedemnastej wiosny” – mangi, która rozkochała w sobie tych, którzy po nią sięgnęli i wzbudziła niepokój u osób obawiających się jej treści. A wszystko to dlatego, że jak na złość nie stosujemy się do powszechnie znanej i uznawanej mądrości, którą powtarza się niemal do znudzenia: „Nie oceniaj książki po okładce”. „Przekleństwo…” odczuło to dotkliwie i naprawdę niezasłużenie, a to „z winy” ślicznej obwoluty przedstawiającej dwóch nastoletnich chłopców. To, co może Wam wydać się jasnym podtekstem, w rzeczywistości kryje w sobie tajemnicę, którą możecie odkryć właśnie w tym tomie.

Naoki naprawdę ma o czym myśleć, jako że właśnie odkrył pewną wspólną cechę przedwczesnych zgonów jakie miały miejsce w jego rodzinie. Okazuje się, że najstarsi synowie rodu Sugata ginęli w wieku siedemnastu lat, a wraz z nimi ich matki. Nastolatek usilnie próbuje poskładać w całość wszystkie elementy układanki, mając nadzieję, że tym samym będzie w stanie pomóc kuzynowi, który nadal pozostaje niedostępny i chłodny dla bliskich. Okazuje się, że także wuj chłopców zachowywał się podobnie, co zakończyło się tragedią. Czy w przypadku Takashiego było tak samo i chłopak może mieć na sumieniu śmierć matki? Naoki coraz głębiej wnika w rodową tajemnicę i zaczyna nieśmiało dochodzić do prawdy. Tymczasem sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy pod jego domem pojawia się kobieta utrzymująca, że jest jego prawdziwą matką.


W moim rankingu wydanych w naszym kraju horrorów, „Przekleństwo siedemnastej wiosny” nie na darmo znajduje się na samym szczycie. Tytuł ten zajmuje to honorowe, choć odosobnione miejsce niepokonanego lidera za sprawą sposobu, w jaki autorki budują napięcie. Mamy tu wprawdzie do czynienia z wątkiem paranormalnym, ale same „straszydła” to za mało by stworzyć dobry horror. Odpowiedzialna za scenariusz Ono Fuyumi oraz rysowniczka Yamamoto Kotetsuko wspólnie tworzą historię, w której niezwykle istotną rolę odgrywają kierujące bohaterami oraz samym czytelnikiem emocje, a także zaplecze psychologiczne. Jesteśmy przecież świadkami tego, jak Naoki usilnie próbuje dojść do prawdy, zmagając się z masą pytań i niewieloma odpowiedziami, a następnie traci wszystko stopniowo, ale stosunkowo szybko. Myślę, że możemy nazwać to paranormalnym praniem mózgu, które naciska na jego zdrowy rozsądek, powoduje całkowite zagubienie, osamotnienie, niemoc i w konsekwencji, pewnego rodzaju przerażenie. Czytelnik, patrzący na wszystko to z zewnątrz, widzi na własne oczy, jak siła i zdecydowanie chłopaka ustępują miejsca szaleństwu oraz mocy, z którą nie sposób walczyć. Wystarcza jeden ludzki odruch, bo przecież nikt nie jest postawiony w stan gotowości 24/7, i wszystko się zmienia, sens się zaciera, kłamstwa rosną w siłę, a nam serce przyspiesza bicie.


Adrenalinę podnosi także naprawdę fantastyczna scena, w której Naoki bezgłośnie prosi o pomoc, o powstrzymanie go przed zrobieniem czegoś szalonego. To naprawdę poruszające i głębokie, jako że chłopak nie ma pojęcia, czy postępuje słusznie, obawia się samego siebie, swoich czynów, chce by ktoś zdjął z niego to brzemię. Ten fragment naprawdę mnie poruszył, ponieważ w wyjątkowy sposób podkreśla samotność chłopaka w całym tym zamieszaniu. Chociaż nie jest jedynym, który wie o powtarzających się w każdym pokoleniu zgonach, to jednak tylko on jeden podjął się walki ze skutkami tego stanu rzeczy, badania faktów, desperackiej próby odzyskania kuzyna takim, jakim był dawniej. Wszyscy inni wydają się stać na uboczu, czekać na koniec, biernie akceptować tragedię. To naprawdę robi wrażenie.

Wyjątkowego, mrocznego czaru nie można odmówić także próbom ostatecznego zapobiegnięcia nieszczęściu, które dotyka ród Sugatów. W mandze pojawiają się dwie drogi i choć obie wybierane po omacku, to jednak diametralnie od siebie różne. Z jednej strony widzimy rozwiązanie, które można uznać za najprostsze, a które wynika z niewiedzy i miłości – samobójstwo. Ile matek zgodziłoby się na tak odważny, ale i ostateczny krok w trosce o dziecko? Ile uznałoby, że śmierć naprawdę rozwiąże problem? Podejrzewam, że wiele. Tymczasem druga z dróg naznaczona zostaje przez znajomość najistotniejszych faktów i choć opiera się na ryzyku, jest bezpośrednią odpowiedzią na powody zaistniałej sytuacji. Niemniej jednak, także tym razem istotne znaczenie odgrywają uczucia i to właśnie one są esencją „Przekleństwa siedemnastej wiosny”. To one wszystko zapoczątkowały przed laty i to one powinny wszystko zakończyć. Ale czy tak się stanie?


Na koniec, powrócę jeszcze do tematu obwolut, jako że w pewnym stopniu obrazują one relacje między dwójką głównych bohaterów. Zwróćcie uwagę na pozycję, w jakiej Naoki i Takashi zostali przedstawieni na pierwszym tomie. Kuzyni są odwróceni do siebie tyłem i jeśli weźmiemy pod uwagę treść tomiku, może to symbolizować odcięcie się od świata i bliskich. Inaczej ma się jednak sprawa z częścią drugą, która prezentuje współpracę i równość poprzez postawienie znanej nam już dwójki nastolatków niemal ramię w ramię. Muszę przyznać, że motyw przyjacielskich relacji między kuzynostwem dotarł do mnie z całą swoją mocą, gdyż sama mam kuzynkę z tego samego rocznika, która jest mi bardzo bliska i mogłaby z powodzeniem zyskać miano przyjaciółki. Nie dziwię się więc Naokiemu, że z taką wytrwałością i zaangażowaniem szuka sposobu na przywrócenie Takashiemu dawnej świetności, gdyż sama zrobiłabym na jego miejscu to samo. Nie myślcie jednak, że właśnie poznaliście całą tajemnicę obwolut „Przekleństwa siedemnastej wiosny”. O nie, do najlepszego musicie dokopać się sami.

O czym więc tak naprawdę jest ten dwutomowy horror? Przede wszystkim o przerażającej sile – o sile matczynych uczuć i rodzinnych więzi, sile nienawiści, strachu zmuszającego do chowania głowy w piasek, a także o niezmordowanym dążeniu do przeciwstawienia się wiszącej nad głową klątwie. „Przekleństwo siedemnastej wiosny” to nie tytuł stworzony na potrzeby szukających mocnych wrażeń czytelników, którzy lubują się w skrajnościach, ale manga inteligentna, poważna i bogata w uczucia. Najprościej mówiąc, idealna.



poniedziałek, 13 października 2014

Pet Shop of Horrors tom 4 - Akino Matsuri





Tytuł: Pet Shop of Horrors
Autor: Akino Matsuri
Tom: 4
Wydawnictwo: Taiga
Liczba stron: 210
Ocena: 6/6





„Pet Shop of Horrors” już od pierwszego tomu był prawdziwym ideałem, którego brakowało na naszym rynku. Zaliczany do mangowej klasyki, okazał się idealnie odpowiadać na współczesne trendy, a co za tym idzie, zaczął rozpieszczać nasze zmysły i okazał się balsamem na spragnione podobnych tytułów serca. Nic więc dziwnego, że czwarty tom tej serii stanowi solidną dawkę tego co najlepsze, czyli nieodmiennie związanej z Hrabią D tajemnicy, uwielbianej przez wielu fantastyki, solidnego, prostego humoru oraz elementów kryminału, bo przecież mamy tu nie tylko podejrzliwego pana detektywa, ale także owiane tajemnicą zbrodnie. Tym samym, Akino Matsuri po raz kolejny zafundowała nam rozrywkę z najwyższej półki i przypomniała nam, za co tak bardzo kochamy tę mangę.

Kiedy ginie Jody McDowell, nudny szary mężczyzna zainteresowany komputerami i rybami, detektyw Orcot znowu wkracza do akcji. Chociaż policjant najchętniej by tego uniknął, jego drogi znowu prowadzą do sklepu zoologicznego Hrabiego D. Ktoś musi przecież zaopiekować się tropikalnymi rybkami denata, a i odrobina pomocy w śledztwie nie zaszkodzi, jako że ta sprawa to naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Koniec końców, ten detektyw zawsze narzeka, a później i tak sam wraca do sklepu zoologicznego w Chinatown, ilekroć nie ma nic ciekawszego do roboty. Zresztą, tajemniczy Hrabia D i nieugięty Orcot są wręcz na siebie skazani, toteż nic dziwnego, że mają okazję spotkać się również przy okazji kręcenia filmu fantasy, zaś kiedy po kraju grasuje wampir – morderca to właśnie Hrabia może stać się jego kolejną ofiarą. Ktoś musi więc mieć na niego oko, a któż nadaje się do tego lepiej niż sam detektyw Orcot?


Odrobinę wyżej wspomniałam o trendach, które znajdują swoje odzwierciedlenie w „Pet Shop of Horrors” i sądzę, że warto napisać o nich trochę więcej w kontekście tego tomu. Odnajdziemy tu bowiem przede wszystkim dwa motywy, które już od pewnego czasu zajmują szczególne miejsce zarówno w literaturze, jak i w filmie. Po pierwsze – konie. Nie trzeba rozumieć ich fenomenu by zauważyć, iż jeszcze do niedawna pojawiały się one w literaturze przeznaczonej dla młodych ludzi, a także w skierowanych do nich filmach. Przyznaję, zawsze mnie to interesowało, ale nigdy nie mogłam zrozumieć, co takiego mają w sobie te istoty, że ludzi tak bardzo do nich ciągnie. Akino Matsuri poświęciła temu zagadnieniu jeden z rozdziałów czwartego tomu i co ciekawe, przy tej okazji po raz pierwszy stworzyła postać, która zdołała oprzeć się magii sklepu zoologicznego Hrabiego D.

Drugim istotnym trendem, który współcześnie wywołał istną rewolucję, są wampiry. Bez wątpienia każdy z nas miał do czynienia z bardziej lub mniej ambitnymi tytułami poruszającymi ten temat, każdy jest w stanie wymienić jedną czy dwie powieści, w których pojawiają się krwiopijcy, a i nasz rynek mangi może pochwalić się wampirzymi seriami. Jest to więc motyw pod wieloma względami wiecznie żywy i tym razem znalazł swoje miejsce również w „Pet Shop of Horrors”, gdzie podkreśla wyjątkowość Hrabiego D i pogłębia jeszcze bardziej otaczające tę postać tajemnice. Warto zauważyć, że w tym jednym rozdziale autorka zdołała zamknąć między innymi komedię, dramat miłosny, sensację i kryminał, a wszystko w jak najlepszym stylu. Taką historią można się z powodzeniem rozkoszować, a jej finał sprawia, że znowu zastanawiamy się nad tym, kim jest nasz Hrabia D, jakie sekrety ukrywa przed światem, czego jeszcze możemy się o nim dowiedzieć.


Zresztą, nie tylko my zastanawiamy się nad tajemnicami tego wyjątkowego Azjaty. Detektyw Orcot również nie ustaje w podejrzeniach i węszy korzystając z każdej nadarzającej się okazji. Prawdę mówiąc, w tej części znajduje się prawdopodobnie bliżej prawdy niż kiedykolwiek wcześniej. Problem w tym, że kierując się wyłącznie czystym rozsądkiem realisty, nie dostrzega tego, co kryje się pod powłoką złudnej rzeczywistości. Co więcej, może się nawet wydawać, że Hrabia D w pewnym stopniu bawi się z niedowierzającym zmysłom i faktom detektywem. Podrzuca mu trop prowadzący do odkrycia fantastycznej prawdy, ale szybko zmienia jego tor myślenia dodając coś więcej, jakąś inną cząstkę, która pozwala na racjonalne wyjaśnienie zjawiska. Cóż, detektyw sam jest sobie winien, bo chociaż ma pod nosem pewne tropy i odpowiedzi, to bezustannie pozostaje ślepy i głuchy. I jak go nie kochać?



Na osobne miejsce w tej recenzji zasługują także rozdziały z cyklu „Detektyw i jego kwiat”, w których główną paranormalną rolę odgrywają właśnie kwiaty. Są to dwie części różniące się od siebie całkowicie, ponieważ druga przedstawia historię zbliżoną do tych „zoologicznych”, z jakimi mieliśmy do tej pory do czynienia, podczas gdy pierwsza… No właśnie. Co z nią? Przede wszystkim, ukazuje nam nowe oblicze relacji między detektywem i Hrabią D. Do tej pory, Orcot wydawał się być uciążliwym, ale zabawnym zwierzątkiem, jak butny pies – przybłęda, który przyczepił się do nieznajomego człowieka. W tym rozdziale wydaje się jednak awansować do rangi kogoś wartego pomocy, a w pewnym stopniu może nawet niewinnego. W końcu, w dotychczas wydanych tomach, interwencje Hrabiego wychodziły na dobre tylko tym „dobrym”. Ponadto, na końcu pierwszego rozdziału „Detektyw i jego kwiat” nasuwa się pytanie o umiejętności Hrabiego D. Czy potrafi przewidzieć przyszłość? Przyznam, że ta historia trochę mnie zaskoczyła i naprawdę przypadła mi do gustu. Jest bez dwóch zdań fantastyczna.

W ramach podsumowania kolejnego wspaniałego tomu serii, która już po pierwszej części wskoczyła na szczyt mojej listy ulubionych mang, pozwolę sobie porównać „Pet Shop of Horrors” do witamin, które w jednej tabletce mieszczą wszystko, co potrzebne organizmowi. Taka jest właśnie ta seria. Jeden tom jest kompletnym zestawem niezbędnych elementów tworzących idealną mangę, której czytanie sprawia prawdziwą, niezastąpioną rozkosz. Zachowajcie jednak ostrożność, jako że „Pet Shop of Horrors” silnie uzależnia.



środa, 1 października 2014

HOROSKOP: PAŹDZIERNIK 2014





Październik wita nas deszczową pogodą i szarówką, więc czas na
HALLOWEENOWY HORRORSKOP,
czyli kilka "życiowych" podpowiedzi, dzięki którym dowiecie się, między innymi, kogo unikać w tym miesiącu, za kogo warto się przebrać i po którą mangę z dreszczykiem warto sięgnąć!

Zapraszam i bawcie się dobrze!




Baran (21.03 – 19. 04)


Cosplay na Halloween: Sytry (Książę Piekieł. Devils & Realist)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: poniedziałek
Szczęśliwy numerek: 6
Pechowy numerek: 17
Uważaj na: fałszywego przyjaciela
Kolor na ten miesiąc: czerwony

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Hideout”




Byk (20.04 – 22. 05)

Cosplay na Halloween: Gilbert Nightray (Pandora Hearts)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: piątek
Szczęśliwy numerek: 21
Pechowy numerek: 5
Uważaj na: wiekową nauczycielkę
Kolor na ten miesiąc: zielony

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Tomie”




Bliźnięta (23.05 – 21. 06)

Cosplay na Halloween: Marcowy Zając (Are you Alice?)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: środa
Szczęśliwy numerek: 18
Pechowy numerek: 11
Uważaj na: blondyna o brązowych oczach
Kolor na ten miesiąc: żółty

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Przekleństwo siedemnastej wiosny”



Rak (22.06 – 22.07)

Cosplay na Halloween: Strelicja (Pet Shop of Horrors)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: niedziela
Szczęśliwy numerek: 2
Pechowy numerek: 30
Uważaj na: sprzedawcę w spożywczaku
Kolor na ten miesiąc: niebieski

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Black Paradox”



Lew (23.07 – 23.08)

Cosplay na Halloween: Sanji (One Piece)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: wtorek
Szczęśliwy numerek: 9
Pechowy numerek: 8
Uważaj na: woźnego w szkole
Kolor na ten miesiąc: fioletowy

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Tasogare Otome X Amnesia”



Panna (24.08 – 22.09)

Cosplay na Halloween: Madam Red (Kuroshitsuji)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: środa
Szczęśliwy numerek: 1
Pechowy numerek: 28
Uważaj na: kobietę z kokiem
Kolor na ten miesiąc: biały

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„GYO”




Waga (23.09 – 22.10)

Cosplay na Halloween: Endo-sama (Konya mo Nemurenai)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: sobota
Szczęśliwy numerek: 17
Pechowy numerek: 6
Uważaj na:menela
Kolor na ten miesiąc: czarny

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Resident Evil”



Skorpion (23.10 – 21.11)

Cosplay na Halloween: Kobato (Kobato)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: czwartek
Szczęśliwy numerek: 25
Pechowy numerek: 4
Uważaj na: dawną znajomą
Kolor na ten miesiąc: brąz

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„6000. The Deep Sea of Madness”



Strzelec (22 11 – 21. 12)

Cosplay na Halloween: Reen (Neo Arcadia)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: wtorek
Szczęśliwy numerek: 2
Pechowy numerek: 17
Uważaj na: rowerzystów
Kolor na ten miesiąc: beżowy

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Another”




Koziorożec (22.12 – 19. 01)

Cosplay na Halloween: Genjo Sanzo (Saiyuki)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: niedziela
Szczęśliwy numerek: 8
Pechowy numerek: 20
Uważaj na: rodzeństwo
Kolor na ten miesiąc: pomarańczowy

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Pet Shop of Horrors”



Wodnik (20. 01 – 18. 02)

Cosplay na Halloween: Inu-Yasha (Inu-Yasha)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: poniedziałek
Szczęśliwy numerek: 17
Pechowy numerek: 31
Uważaj na: uciążliwego sąsiada
Kolor na ten miesiąc: niebieski

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Uzumaki”



Ryby (19.02 – 20.03)

Cosplay na Halloween: Lee Woo-hee (Doll Song)
Twój szczęśliwy dzień tygodnia: sobota
Szczęśliwy numerek: 11
Pechowy numerek: 14
Uważaj na: nieuważnych kierowców
Kolor na ten miesiąc: granatowy

Manga z dreszczykiem dla Ciebie:„Remina. Gwiazda Piekieł”